191 obserwujących
1225 notek
1104k odsłony
  1114   2

Zachodnia opinia publiczna wobec 17 września 1939 roku

 

     Prasa amerykańska nadzwyczaj surowo potępiła akcję ZSRS – „New York Times” ogłosił 18 września 1939 artykuł wstępny pod tytułem „Rosyjska zdrada” – „The Russian Betrayal”, w którym znalazły się znamienne zdania: „Skoro Niemcy dobiły ofiarę, Rosja radziecka porwała część łupu, której Rzesza nie mogła spożytkować. Przypadła Rosji szlachetna rola hieny u boku niemieckiego lwa”.


      Określenie „Noble Role of Hyena to the German Lion” zyskało sporą popularność i było powtórzone przez wiele dzienników i czasopism w świecie. Stwierdzając, że aktualna sytuacja jest „beznadziejna dla Polski, a groźna dla Anglii i Francji”, redakcja „New York Times” wyraziła trafną opinię: „Wszystko stało się wreszcie jasne: hitleryzm jest brunatnym komunizmem, stalinizm czerwonym faszyzmem. Świat zrozumie teraz, że jedynym realnym podziałem ideologicznym jest podział na demokrację, wolność i pokój z jednej, a despotyzm, terror i wojnę z drugiej strony”.


       W Londynie poza „Timesem” obszerne krytyczne artykuły o agresji sowieckiej na Polskę zamieściły także  „Daily Telegraph” i „Manchester Guardian”. Poza komunistami decyzji Moskwy bronili jedynie liberałowie. „New Statesman” zaatakował namiętnie „Timesa”, utrzymując, że komentarze dziennika brytyjskiego spowodują jedynie umocnienie sojuszu niemiecko-radzieckiego, dotąd koniunkturalnego i chwilowego.


    Francuski ambasador w Londynie Andre Charles Corbin trafnie spostrzegł, że tradycje polityczne whigowsko-liberalne w Wielkiej Brytanii były z reguły wrogie Polsce, nie tyle zresztą z powodu jakiejś antypatii do Polski i Polaków, ile z racji niewytłumaczalnego sentymentu liberałów do despotyzmu rosyjskiego, dawniej carskiego, potem sowieckiego. Tymi właśnie tradycjami była w wielkim stopniu uwarunkowana wprost maniakalnie antypolska postawa liberalnego premiera Wielkiej Brytanii Davida Lloyd George’a w czasie Konferencji Wersalskiej 1919 roku.


     W niedzielę 24 września 1939 Lloyd George opublikował na łamach „Sunday Express”  artykuł „What Is Stalin Up To?”, utrzymany w duchu skrajnie antypolskim i zdecydowanie prosowieckim. B. brytyjski premier, który jeszcze niedawno zafascynowany był Hitlerem, utrzymywał  iż na długo przed agresją sowiecką państwo polskie faktycznie już nie egzystowało. Piętnował ustrój Rzeczypospolitej przedwojennej jako „klasowy”. Z całą powagą zapewniał, że  „Białoruś nie jest polska, nie jest nią Ukraina. Oba te kraje zamieszkane są przez rasy zupełnie odmienne od Polaków. Polacy podbili Białoruś i odebrali ją Rosji w czasie wojny 1920 roku. Polska część Ukrainy została zaanektowana w 1919 roku przy użyciu sił zbrojnych, mimo zbrojnego oporu ludności tej prowincji”.


    Równocześnie przekonywał, że cała polityka ZSRS jest zdecydowanie antyniemiecka i antyhitlerowska, a akt 17 września był wymierzony przeciwko ekspansji Rzeszy w Europie Środkowej. Wyśmiewał supozycję, że między Berlinem a Moskwą zawarte zostało jakieś tajne porozumienie w kwestii polskiej. „Jest chyba jasne dla każdego – dowodził  – że Rosja nie mobilizowałaby 4-milionowej armii po to tylko, aby umożliwić Niemcom przełamanie polskiego oporu, i tak bardzo słabiutkiego. Jest faktem, że ta ogromna siła skierowana jest nie przeciwko Polsce, lecz przeciwko Niemcom”.


      Jest warte podkreślenia, że ogromne wzburzenie brytyjskiej (i w ogóle światowej) opinii publicznej z powodu agresji ZSRS przeciwko Polsce, które wybuchło z całą mocą dnia 17-18 września po kilku dniach zaczęło przygasać. Przez trzy lub cztery dni opinia publiczna Wielkiej Brytanii skłonna była, jak się wydaje – w większości, poprzeć nawet deklarację wojny przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Potem nastroje się zmieniły, górę wziął „rozsądek”. Nie było już czego bronić. Naczelne władze RP opuściły terytorium państwa.


    Należy zgodzić się z oceną Jerzego Łojka, iż „gdyby Rząd RP żądał przeciwko nowej agresji pomocy (choćby tylko dyplomatycznej, nie wojskowej, bo ta ostatnia – realnie rzecz biorąc – była zupełnie niemożliwa) od obu mocarstw sprzymierzonych – ale z terytorium Rzeczypospolitej, opinia publiczna Francji i Wielkiej Brytanii wywarłaby zapewne w tej kwestii silny nacisk na rządy swoich państw. Po 21 września nastroje poczęły stygnąć, Polskę uznano za straconą, górę brać poczęło wishful thinking: a może jednak Stalin zerwie z Hitlerem, może Armia Czerwona uderzy na Niemcy?”.


     Brak koordynacji politycznej w dniach 17–30 września 1939 zaważył na całkowitym zmarnowaniu realnych możliwości propagandowego wykorzystania agresji ZSRS przeciwko Polsce dla poruszenia światowej opinii publicznej. Jest faktem zastanawiającym, że w 1939 roku nikomu nie przyszło nawet do głowy wyzyskanie forum Ligi Narodów w Genewie dla napiętnowania ZSRS jako agresora i sojusznika Niemiec. Choć uchwały Ligi Narodów nie miały realnego znaczenia politycznego mogły mieć jednak ogromne znaczenie propagandowe.


      Należy przypomnieć, iż 2 grudnia 1939 rząd fiński odwołał się do Rady Ligi Narodów. Wobec jawnej agresji przeciwko jednemu z członków Ligi i lekceważenia jej zaleceń przez rząd moskiewski, dnia 14 grudnia 1939 Rada Ligi Narodów jednomyślnie usunęła ZSRR z grona członków tej organizacji.


      Finowie nie zlękli się konsekwencji politycznych takiego posunięcia dla przyszłości swego państwa, a polski rząd oddał sprawę walkowerem. Polskie zaniechania znacznie ułatwiły Anglosasom po 22 czerwca 1941 roku wybielenie polityki Stalina i „zapomnienie” o sojuszu sowiecko-niemieckim w latach 1939-1941.




Wybrana literatura:


J. Łojek Agresja 17 września 1939. Studium aspektów politycznych

E. Raczyński – W sojuszniczym Londynie. Dziennik ambasadora Edwarda Raczyńskiego 1939-1945

A. Bregman – Najlepszy sojusznik Hitlera. Studium o współpracy niemiecko-sowieckiej 1939-1941

W. Pobóg-Malinowski – Najnowsza historia polityczna Polski 1914-1939


J. Beck – Ostatni raport


Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura