14 obserwujących
136 notek
108k odsłon
  713   0

Przywódczyni Ogólnopolskiego Strajku Kobiet wychwala rewolucję sowiecką

Rewolucje mają to do siebie, że przyciągają uwagę opinii publicznej. Jednak zwykle to osoby wysunięte na czoło demonstracji są szeroko rozchwytywane a ich życiorys, ich poglądy czy też status materialny są rozkładane na czynniki pierwsze.

Dzieję się tak, gdyż nie zdajemy sobie sprawy z tego iż na pierwszy plan zostają zazwyczaj wystawieni osobnicy, którzy wykazują się zdolnościami oratorskimi, przywódczymi czy też po prostu potrafią pociągnąć za sobą tłumy ku antypaństwowym wystąpieniom. 

W czasie kiedy koncesjonowani lustratorzy zajmują się wygrzebywaniem brudów na wysuniętą na czoło lewackich rozrób niejaką Martę L., prawdziwym zapleczem ideologicznym proaborcyjnych spędów i innych tego typu LGBT-owskich marszów jest niejaka Klementyna Suchanow. Warto zapoznać się z tym co pisze ta osoba choćby ze względu na fakt, iż wychwala ona "dobrodziejstwa" rewolucji bolszewickiej, która zniszczyła carską Rosję i w konsekwencji doprowadziła do II wojny światowej, śmierci milionów Polaków, Rosjan i osób innych narodowości a także w początkowej fazie do kompletnej degeneracji moralnej narodu rosyjskiego.

image

Oto fragment książki Suchanow pt. "To jest wojna. Kobiety, fundamentaliści i nowe średniowiecze":

Przyjechałam do kraju, który kiedyś był awangardą zmian. Zanim kobiety w wielu krajach Zachodu doczekały się prawa wyborczego [...] Rosjanki uzyskały je w 1917 roku. Rewolucja lutowa, która doprowadziła do abdykacji cara, stała się jednocześnie motorem przemian w sferze obyczajowej. Zniosła na przykład przepisy "antyhomoseksualne" z karami do pięciu lat katorgi za "przestępstwa przeciwko męskości". To rewolucje przynosiły zmiany w życiu kobiet, a nie pokój. W zastałych porządkach odmawiano im uczestnictwa w życiu publicznym. Więc hasło "rewolucja jest kobietą" nie jest tylko sloganem.Za zmianami w Rosji stała rewolucjonistka Aleksandra Kołłontaj, panna z dobrego domu, która od dwóch dekad działała w ruchu socjalistycznym a później stanęła przy Leninie. Dzięki niej Rosjanki zdobyły prawa wyborcze [bo w bolszewickiej Rosji przecież panowała demokracja... - przyp. aut.], a także prawo do rozwodów i ślubów cywilnych. Kołłontaj została w rewolucyjnym rządzie pierwszą kobietą ministrem do spraw społecznych. Była zwolenniczką wolnej miłości, aborcji, dekryminalizacji homoseksualizmu, utworzyła też Żenotdieł, czyli Ministerstwo Kobiet.Rosja była pierwszym krajem, który dał kobietom prawo do aborcji. Ale osiągnięcia Kołłątaj zostały zaprzepaszczone przez Stalina. Ona sama została odsunięta od władzy: wysłano ją jako ambasadorkę do Meksyku, a potem do Szwecji. Tam przetrwała do śmierci wodza i końca epoki (1936-1953), która zapisała się również wzmożoną śmiertelnością wśród kobiet w aborcyjnym podziemiu.

Mimo iż w cytowanym fragmencie nie padają wprost słowa wychwalające reformy Kołłontaj, z tekstu jasno wynika, że była ona pozytywną postacią a jej reformy miały dla kobiet same plusy (bo przecież gdyby były minusy to by je wymieniła). 

Aby jednak napisać kilka słów prawdy o przedstalinowskich Sowietach (bynajmniej nie w celu gloryfikacji masowego ludobójcy Józefa Stalina), zajmijmy się faktami, mianowicie tym jak wyglądało sowieckie piekło kobiet, które zafundowała im gloryfikowana przez Suchanow Aleksandra Kołłontaj.

Od 1918 roku w Sowietach zaczęły powstawać komuny wolnej miłości i wolności seksualnej co bardzo szybko doprowadziło do uprzedmiotowienia a nawet upaństwowienia kobiet. Krótko mówiąc: kobiety w leninowskim reżimie za sprawą ideolog rewolucji obyczajowej A. Kołłontaj stały się "maszynami do pieprzenia", które mogły być używane do zaspokojenia potrzeb dowolnego mieszkańca ZSRR nie częściej niż 3 razy w tygodniu (w mieście Saratow).

Z kolei w Sowieckim mieście Włodzimierz komunistyczny reżim poszedł jeszcze dalej - wprowadzono tam mianowicie talony na "użytkowanie" rosyjskich kobiet a każda z przedstawicielek płci pięknej musiała być zarejestrowana jako potencjalny obiekt zaspokajania potrzeb dowolnego Rosjanina.

W Omsku z kolei utworzono specjalny wydział miejski zajmujący się przydzielaniem kobiet do konkretnych mężczyzn.

Ale to i tak jeszcze nic w porównaniu w Komsomołem - komunistyczną organizacją młodzieżową, na której pierwszym zjeździe uchwalono w statucie organizacji zapis, że każdy komsomolec i każda komsomołka mają obowiązek zaspokajania popędu płciowego współtowarzyszy. Żeby korzystać z owych "udogodnień" wystarczyło regularnie opłacać składki członkowskie.

O ile w dużych miastach Rosjanki się buntowały wobec kompletnego zdziczenia które przywiozła razem z bolszewikami Kołłontaj, o tyle na wsiach kobiety chcąc wstąpić w szeregi organizacji musiały przejść inicjację, którą jak nietrudno się domyśleć był stosunek z osobnikiem płci męskiej. Te kobiety, które na to się nie zgadzały były oskarżane o drobnomieszczaństwo i  szantażowane donosami do OGPU czyli sowieckiej policji politycznej.

image

W wyniku kompletnego zdziczenia społeczeństwa i cofnięcia go w rozwoju moralnym do czasów pierwotnych (co było celem komunistów i czego nie ukrywali) dochodziło do zbiorowych gwałtów na rosyjskich kobietach oraz ich masowych samobójstw.

Sowieckie władze widząc, że Rosja tonie w bagnie barbarzyństwa a kraj zalewa plaga prostytucji, chorób wenerycznych oraz niechcianych ciąż postanowiły wprowadzić kontrrewolucję w sferze obyczajowej, która, jak piszę pani Suchanow z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, zaprzepaściła rewolucyjny dorobek "wyzwolicielki" kobiet, Aleksandry Kołłontaj.

Józef Stalin po dojściu do władzy sformułował nowe zasady sowieckiej moralności - od tej pory każdemu mężczyźnie przypadała jedna kobieta, aborcja została prawnie zdelegalizowana, tępiono związki pozamałżeńskie a zdrady wśród członków partii komunistycznej były surowo karane.

Stalin zlecił także prowadzenie "katechizmu rewolucyjnego proletariatu" wedle którego za niedopuszczalną uznano przedwczesną inicjację seksualną oraz zbyt częste kontakty erotyczne. Partnerzy natomiast mieli być dobierani według kryteriów klasowych.

Oprócz zwalczania związków pozamałżeńskich, homoseksualizmu i aborcji, represjom poddawane były także prostytutki, gdyż najstarszy zawód świata uznano za przeżytek ustroju kapitalistycznego. Zakazano także stosowania erotyki w sztuce a seksuologię jako dziedzinę nauki usunięto z przestrzeni publicznej. 

Ale o tym wszystkim nie znajdziemy ani słowa w propagandowej książce pt. "To jest wojna" pani Suchanow, która postanowiła pochwalić rewolucję sowiecką i jej kobiecy aspekt, nie zdając sobie sprawy, że leninowska Rosja była w rzeczywistości jednym wielkim burdelem, w którym to państwowa biurokracja ustalała z kim i kiedy kobieta ma współżyć aby zaspokoić potrzeby rewolucyjnego proletariatu i budować nowy, "lepszy" ustrój bolszewicki.


Na podstawie:

Suchanow K., To jest wojna. Kobiety, fundamentaliści i nowe średniowiecze, Warszawa 2020

"Uważam Rze Historia", nr. 11/2014

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale