7 obserwujących
74 notki
41k odsłon
502 odsłony

O 2021 roku słów kilka

Wykop Skomentuj2

Bardzo nie lubię opowiadać teorii spiskowych, nie popartych żadnymi twardymi dowodami toteż należy ten mój artykuł przyjąć z lekkim przymrużeniem oka. Jednak obserwując scenę polityczną i pewne powtarzające się w niej schematy można na podstawie tychże obserwacji wysunąć pewne wnioski.

Barack Hussein Obama w swojej najnowszej książce, której tytułu już nawet nie pamiętam napisał, że pandemia Koronawirusa jest hamulcem Nowego Liberalnego Porządku Świata. Nie powiedział tego rzecz jasna w takiej formie. Jest to jedynie moja interpretacja. Obama stwierdził, że pandemia Koronawirusa jest przerwą w nieustannym marszu w kierunku połączonego świata.

Tak więc pandemia COVID-19 nie tylko podłożyła kłody pod nogi zwolennikom światowego rządu lecz można powiedzieć wprost: wstrzymała proces tworzenia tak owego. I to wstrzymała na wiele wiele lat. A może i na zawsze?

Z tą ostatnią teorią bym polemizował, gdyż technologia prędzej czy później dojdzie do takiego poziomu, że wojny najzwyczajniej w świecie staną się nie opłacalne. Nim jednak to się stanie przemysł zbrojeniowy Stanów Zjednoczonych, karmiony co roku od wielu lat 600-700 miliardami dolarów wciąż będzie dbał o to, aby rząd światowy nie powstał i aby wciąż można było zarabiać na napuszczaniu na siebie ludzi.

Jednak wracając do pandemii: jeżeli posłuchamy tez jakiegoś tam Billa Gatesa, który podobno przewidywał ową zarazę już wiele lat temu możemy się spodziewać, że Koronawirus czy też szopka wokół niego wytworzona wkrótce zniknie. Wkrótce tzn. w ciągu najbliższych 2-3 lat.

Patrząc jednak na przemiany które dokonują się w świecie mogę z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że pandemia COVID a raczej teatralne widowisko, które ona wytworzyła i którego aktorami jesteśmy my wszyscy nie skończy się w 2022 roku jak przepowiada ten potomek klanu amerykańskich bankierów i finansistów. Z jednego prostego powodu: Stany Zjednoczone muszą zaprzęgnąć do krucjaty przeciwko Chinom całą resztą świata zachodnich demokracji. A to uda się tylko i wyłącznie metodą wytworzenia bezalternatywnej sytuacji dla innych krajów wysoko rozwiniętych. Sytuacji w której kraje te zdewastowane pandemicznymi obostrzeniami będą musiały klęknąć przez Wujem Samem i żebrać o jałmużne.

Celem owego zaprzęgania świata zachodu do antychińskiej krucjaty będzie wytworzenie świata dwubiegunowego. W przeciwieństwie do specjalistów, którzy twierdzą czy też do tej pory twierdzili, że po kryzysie z 2008 roku świat jednobiegunowy przestał istnieć i czeka nas świat policentryczny, pandemia koronawirusa zmieni ten trend i spowoduje budowę świata bipolarnego. Już dzisiaj widzimy tego początek. Początkiem tym jest utworzenie przez Chiny strefy wolnego handlu obejmującej obszar Azji Południowo-Wschodniej oraz zachodniego Pacyfiku.

Aby Stany Zjednoczone zrównoważyły potencjał gospodarczy tego obszaru będą musiały wprzęgnąć w swoją własną strefę wolnego handlu całą Europę oraz najprawdopodobniej również Rosję.

Ta ostatnia rzecz jasna będzie za owe udostępnienie swojego terytorium dla amerykańskich inwestycji życzyła sobie pewnych ustępstw. Najprawdopodobniej na obszarze Europy Środkowej i Wschodniej. Jednak na to przyjdzie jeszcze czas. Skupmy się na 2021 roku.

Kiedy patrzę na opór pewnego byłego pracownika banku Rothschilda, który jakoś nie specjalnie życzy sobie, aby jego kraj stał się platformą wpływów amerykańskich widzę potencjał do utemperowania "niepodległościowych" dążeń narodu, który on reprezentuje.

Nie uważam bynajmniej, że Emmanuel Macron to francuski patriota a już tym bardziej nacjonalista. Zauważam jednak, że pewne elity francuskie bardzo nie życzą sobie, aby jakiś Mojsze Cukierman z Waszyngtonu (nazwisko zmyślone) i jego popychadło, nazywające się powiedzmy John Smith czy też inny Joe Biden, dyktowało co Francuz ma robić we własnym kraju.

W latach 2014-2017 szefem francuskiego sztabu generalnego był generał Pierre de Villers. Jego brat Philippe jest autorem jednej z pierwszych dostępnych w języku polskim prac na temat prawdziwych korzeni Eurokołchozu. Mianowicie nie że został on stworzony przez jakiś tam spisek globalistów, NWO, komunistów, Altiero Spinellego, Jeana Monneta, Roberta Schumana czy innych figurantów. Lecz że utworzyły go Stany Zjednoczone i Wielka Brytania w jednym najważniejszym celu: aby stał się strukturą realizującą interesy Anglosasów w zachodniej Europie.

Oczywiście z perspektywy ostatnich lat możemy się zastanowić czy USA razem z Brytyjczykami dążą (a raczej dążyły przed pandemią COVID-a) do obalenia kołchozu czy też jedynie do rozbicia go na antyamerykańskich zachód i proamerykański wschód. Lub też po prostu do podporządkowania go sobie jako całości. Bo przecież Plan Marshalla Planem Marshalla, ale europejskie korporacje z pewnością nie życzą sobie amerykańskiej konkurencji na swojej ziemi. Wracając jednak do pana de Villersa.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości