9 obserwujących
88 notek
53k odsłony
  1042   1

Nawoływała do śmierci Polski, była podsłuchiwana i nagrywana we własnym domu

Zoriana Konowalec, ukraińska neonazistka, która kilka lat temu dała się poznać polskiej opinii publicznej jako zwolenniczka "śmierci Polski" oraz podporządkowania Polaków Ukraińcom, była, wraz ze swoim mężem, działaczem neobanderowskiego Korpusu Narodowego, podsłuchiwana i nagrywana we własnym domu.

Zoriana Konowalec, neonazistka, której zdjęcia z hajlującymi ukraińskimi nacjonalistami a także w koszulce Misanthropic Division, neonazistowskiej ukraińskiej organizacji, która postuluje o utworzenie na terytorium Ukrainy państwa narodowosocjalistycznego, obiegły polski internet w 2015 roku, ponad dwa lata temu nagrała ponadto teledysk do antypolskiego filmu "Niezłomni", przedstawiający i gloryfikujący atak terrorystyczny bandytów z OUN na budynek Poczty Polskiej w Gródku Jagiellońskim w 1932 roku. O czym informowałem w artykule pt. "Hymn UPA i terroryzm przeciwko Polsce w ukraińskim teledysku".

Ta sama nacjonalistka odkryła we własnym domu sprzęt do nagrywania obrazu oraz dźwięku, zamaskowany pod drewnianą listwą.

Z artykułu, który wspomina o owym incydencie wynika, że po wykryciu owej aparatury wezwano na miejsce policję, która z kolei zwróciła się z pomocą do zadaniowego oddziału specjalnego SOG. Ci z kolei stwierdzili, że za ową inwigilację odpowiada Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.

Mąż antypolskiej nacjonalistki zgłosił się następnie do SBU, gdyż, jak stwierdził, za ową inwigilację odpowiada raczej policja niż ukraińska bezpieka. Gdyż, jak twierdzi, jako uczestnik tzw. "operacji antyterrorystycznej" na wschodzie Ukrainy, policja mogła podejrzewać go o handel bronią a nie mając na to dowodów, starała się uzyskać je za pomocą podsłuchów. Wszystko by się zgadzało, biorąc pod uwagę standardowe działania aparatu policyjnego w takich przypadkach, zwłaszcza, że banderowscy najemnicy wracający z frontu bez kończyn albo z urazami psychicznymi, nie raz już rzucali granatami w przestrzeni publicznej, co spowodowało, że przy wejściach do ukraińskich galerii handlowych, zwłaszcza w Kijowie, zainstalowano bramki magnetyczne.


Jednak chęć podsłuchiwania rozmów i zbierania dowodów ewentualnej działalności przestępczej nie tłumaczy faktu, iż kamerki wmontowane w ścianę, były obiektywem skierowane na łóżko. To już jasno powinno dać do zrozumienia, że jakaś bezpieka po prostu chciała nagrać kompromitujący materiał, tym bardziej, że nasza neonazistka jest bardzo znaną na Ukrainie piosenkarką i wykonawczynią pieśni "patriotycznych" (tj. przede wszystkim hymnu Ukraińskiej Powstańczej Armii) a więc ma bardzo duży wpływ informacyjno-psychologiczny na zacofane intelektualnie ukraińskie społeczeństwo. I może za pomocą patriotyczno-nacjonalistycznej propagandy mieć istotny wpływ na sposób postrzegania rzeczywistości oraz kreowania nastrojów społecznych i politycznych wśród Ukraińców.

Ponadto zarówno ona jak i jej mąż są działaczami politycznymi neobanderowskiego Korpusu Narodowego a mąż także od wielu lat walczy na wschodzie Ukrainy. A więc mamy do czynienia ze wzorowym ukraińskim, nacjonalistycznym małżeństwem: ona atrakcyjna pod względem urody piosenkarka i wolontariuszka Pułku Azowskiego, on młody weteran walk o wyzwolenie Ukrainy oraz polityk. Taki mix młodości, fizycznej atrakcyjności oraz bohaterstwa i męstwa mógłby w przyszłości pociągnąć politycznie za sobą młodych Ukraińców i stanowić nie lada zagrożenie dla zainstalowanych w tym kraju elit wywodzących się z przedstawicieli narodowości nie-ukraińskiej. Tym bardziej, że kilka miesięcy przed odkryciem owych podsłuchów i kamerek szefem Służby Bandero.... tzn. Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) został przyjaciel z dzieciństwa żydowskiego prezydenta tego upadłego państwa a więc niejaki Iwan Bakanow. A więc kontrola nad służbami tegoż kraju wpadła w ręce ludzi, którzy, delikatnie rzecz biorąc, raczej nie do końca podzielają wizję banderowskiej Ukrainy, od Sanu aż po Kaukaz. Wszak banderowcy już nie raz dali się poznać ambasadzie Izraela, że nie zgadzają się z żydowską wizją interpretacji historii, której szerzeniem na Ukrainie zajmują się związane z tym właśnie krajem elity polityczne. A ostatnio nawet domagali się od Izraela przeprosin, gdyż uważają, że za Hołodomor odpowiadają bolszewicy pochodzenia żydowskiego.

Banderowcy powinni sobie zdawać sprawę, że są jedynie "murzynami" w geopolitycznych rozgrywkach możnych tego świata. Póki Rosja i Stany Zjednoczone a w szczególności wojskowe i imperialne elity tych krajów, mają wspólny interes, aby destabilizować pogranicze ukraińsko-rosyjskie, blokując tym samym Chińczykom środkową nitkę Nowego Jedwabnego Szlaku, póty wyznawcy ideologii ukraińskiego nacjonalizmu są koncesjonowanymi patriotami a ich nazistowskie zapędy są skutecznie tuszowane przez zachodnią propagandę. Jednak ich przydatność geopolityczna kończy się na ginięciu w ustawionej wojnie na wschodzie oraz w budowaniu świadomości narodowej wśród Ukraińców. Kiedy już GRU i CIA czy jak kto woli DIA, skończą osłabiać chiński potencjał na tyle, że widmo zagrożenia interesu dla tych krajów ze strony Chin zniknie z perspektywy kilku następnych dziesięcioleci, Banderowcy bardzo szybko zostaną zepchnięci na całkowity margines społeczeństwa a ich miejsce zajmą w ukraińskiej przestrzeni publicznej tęczowi żołnierze George'a Sorosa, którzy zamiast wojowników do walki z "rosyjskim okupantem" będą hodować bezpłciowych niewolników do zapier****nia w amerykańskich tudzież niemieckich korporacjach.

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale