14 obserwujących
127 notek
102k odsłony
  13520   3

Po co Australijczykom covidova paranoja?

Zanim jeszcze wybuchła covidowa paranoja, która utrzymuje miliardy ludzi na świecie w stanie permanentnego strachu, zastanawiałem się co należy uczynić, aby przekonać wysoko rozwinięte, bogate i czerpiące zyski z globalizacji i handlu z Chinami społeczeństwo Australii do udziału ich kraju w ewentualnej konfrontacji militarnej z Chińską Republika Ludową.

Tzw. pandemia Koronawirusa dała odpowiedź na to, że jednak da się urabiać takie społeczeństwo tak, aby podporządkowało się ono reżimowi wojskowo-policyjnemu, który może wepchnąć kraj w wojnę prowadzoną w interesie obcego mocarstwa.

Australia wydaje się w tej chwili być „Szwecją” obszaru Pacyfiku. Pisząc „Szwecja” mam na myśli konstrukt polityczno-ideologiczny, znajdujący się na północ od Polski, w którym to dokonano wielu socjologicznych eksperymentów na masową skalę, związanych m.in. z ideologią multikulturalizmu.

O ile jednak Szwecja stała się poligonem testowym lewicowych inżynierów społecznych, w którym to testowano do granic możliwości koncepcję tzw. otwartego społeczeństwa, o tyle covidowa Australia wydaje się na ten moment zmierzać dokładnie w odwrotnym kierunku, tzn. staje się społeczeństwem maksymalnie zamkniętym.

Wobec wysiłków tamtejszego reżimu, dążących do wprowadzania absurdalnych obostrzeń, m.in. wprowadzenia lockdownu w stolicy kraju Canberze z powodu dosłownie jednego przypadku zakażenia wirusem SARS-CoV-2, aż dziwne, że nie słychać ze strony lewicowego miliardera George’a Sorosa sprzeciwu wobec tak drastycznego ograniczania „społeczeństwa otwartego”.

Władze australijskiego Terytorium Północnego zakomunikowały iż turyści przybywający do tego regionu Australii, m.in. na lotniska w Darwin oraz Alice Springs, będą poddawani procederowi kwarantanny przez kolejne 5 lat. Decyzja ta wywołała zdziwienie nawet tamtejszych specjalistów ds. chorób zakaźnych.

Peter Collignon, ekspert ds. chorób zakaźnych Narodowego Uniwersytetu Australijskiego stwierdził, iż 5 lat wydaje się zbyt długim okresem czasu. Powiedział, że byłby w stanie zrozumieć 2 lata, maksymalnie 3 ale nie 5.

No cóż, przygotowywanie kwarantanny nawet na 2 czy 3 lata w przód, biorąc pod uwagę niewiedzę jak długo tzw. pandemia może jeszcze potrwać, wydaje się i tak zbyt długim okresem czasu. No chyba, że owa pandemia nie jest zjawiskiem epidemiologicznym lecz politycznym…

Collignon stwierdził, że dopiero pod koniec obecnego roku będzie można ocenić, jak sytuacja epidemiczna będzie wyglądała w perspektywie przyszłości.

Zdanie australijskich naukowców jednak niespecjalnie interesuje polityków. Władze tamtejszego Terytorium Północnego chcą, aby kwarantanna osób przybywających w ten rejon kraju trwała kolejne 5 lat. Poczyniono nawet konkretne przygotowania w tym kierunku, m.in. ogłoszono przetarg dla przewoźników autobusowych na transport przybyszów z innych krajów, którzy wylądują w Alice Springs tudzież w mieście Darwin. Mają oni być odsyłani prosto z lotniska do hoteli kwarantannowych.

Przypomnijmy, że od wybuchu tzw. pandemii koronawirusa w Australii zanotowano 37 tys. przypadków zakażenia. 944 osoby z tego powodu zmarły. Biorąc pod uwagę, iż ludność Australii to jakieś 65% ludności Polski, a w Polsce zanotowano w sumie 2,8 mln przypadków i ponad 75 tys. zgonów, Australia wydaje się być krajem, którego ludność wydaje się być bardzo odporna na koronawirusa, który powoduje chorobę COVID-19. Dlaczego więc tamtejsze władze tak alergicznie reagują na nawet jeden przypadek zakażenia wirusem SARS-CoV-2?

Trudno jest znaleźć inną odpowiedź na to niż ta którą zaproponowałem na początku artykułu. A więc przygotowywanie społeczeństwa do ewentualnego starcia militarnego z Chińską Republika Ludową.

Oczywiście przygotowywanie nie oznacza, że taka wojna wybuchnie. Chodzi najzwyczajniej w świecie o zapoznanie społeczeństwa ze stanem permanentnego kryzysu, trwającego wiele lat, gdyż właśnie tyle, według amerykańskiej koncepcji wojny powietrzno-morskiej na zachodnim Pacyfiku, może trwać starcie pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi oraz ich wasalami w tamtym regionie.

Australia jest rzecz jasna kluczowym krajem do ewentualnej wygranej w takim konflikcie przez Stany Zjednoczone, gdyż to właśnie w tym kraju znajdują się najważniejsze w tamtym regionie instalacje militarne wykorzystywane przez USA, jak chociażby port Stirling w pobliżu miasta Perth, który znajduje się poza zasięgiem chińskich konwencjonalnych sił rakietowych, w przeciwieństwie do np. amerykańskiej bazy na wyspie Guam, która może być zaatakowana przez rakiety wystrzeliwane z okrętów podwodnych i samolotów.

Ponadto australijska marynarka wojenna, operująca na Oceanie Indyjskim, może być bardzo przydatna w paraliżowaniu szlaku handlowego do Chin z Afryki oraz Bliskiego Wschodu, skąd płynie ogromna część niezbędnych dla chińskiej gospodarki, oraz w przypadku wojny dla chińskiego wysiłku militarnego, surowców.

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale