14 obserwujących
127 notek
102k odsłony
  866   0

Potencjalni terroryści oraz gwałciciele wśród Afgańczyków sprowadzanych do Europy

Według niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do Niemiec, wraz z ewakuowanymi z Afganistanu obywatelami Niemiec oraz kolaborantami międzynarodowego wojskowego reżimu okupacyjnego, dostali się także gwałciciele oraz członkowie Talibanu, którzy sprawowali władzę przed początkiem amerykańskiej agresji na Afganistan w 2001 roku.

Jak podaje Horst Seehofer, szef MSW Republiki Federalnej Niemiec mostem powietrznym Kabul-Ramstein, oprócz "zwyczajnych" Afgańczyków, którzy zdecydowali się na współpracę z władzami okupacyjnymi, do Niemiec poprzez transporty powietrzne dostały się także osoby znane afgańskiej policji ze swoich kryminalnych przedsięwzięć. Wśród nich są m.in. sprawcy gwałtów. Oprócz przestępców, według niemieckiej agencji prasowej DPA do RFN przybyły także osoby znajdujące się pod lupą służb antyterrorystycznych.

Jak nieudolnie tłumaczy niemiecki minister przyczyną importu przestępców oraz potencjalnych terrorystów jest "nadzwyczajna sytuacja" a osobom tym udało się sfałszować dokumenty. Niektórzy z nich nie zostali nawet sprawdzeni przez odpowiedzialne za to służby.

Wśród przybyłych do Niemiec członków Talibanu jest Mohammad Qasim Halimi, islamski fundamentalista, który sprawował przed 2001 rokiem wysoką funkcję urzędniczą w ministerstwie spraw zagranicznych Afganistanu. W wywiadzie dla Deutsche Welle z 2017 roku Halimi wychwalał rządy Talibów przed 2001 rokiem i stwierdził, że wciąż utrzymuje z nimi kontakty.

Przypomnijmy w tym miejscu, że władze III RP z polecenia amerykańskiego mogą przyjąć nawet 3000 afgańskich kolaborantów, którzy sprzedawali swój kraj wojskowemu reżimowi okupacyjnemu, wraz z ich rodzinami. Biorąc pod uwagę praktycznie niewykonalne a w każdym bądź razie bardzo trudne do wykonania drobiazgowe sprawdzenie tak wielu ludzi, również nasz kraj może przez swoją głupotę i udział w wojnie napastniczej u boku Stanów Zjednoczonych i ich przybocznych wasali oraz swoją bezmyślną lojalność wobec USA, przyjmować ludzi, wśród których będą znajdować się potencjalni muzułmańscy terroryści oraz pospolici przestępcy tacy jak chociażby gwałciciele, którzy nijak nie będą respektować europejskiej kultury i będą stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa obywateli polskich, o których władze III RP dbają mniej niż o swoje relacje z wątpliwym sojusznikiem zza oceanu, który tak w 2009 jak i w 2021 roku był gotów przehandlować interes krajów Europy Środkowej w zamian za ugłaskanie i poprawę swoich relacji z Federacją Rosyjską oraz poprawę stosunków z Niemcami w ramach budowania sojuszu zachodnich demokracji przeciwko Chinom.

Według informacji podanych wczoraj przez jeden z mainstreamowych serwisów radiowych, Polska jak do tej pory przyjęła 900 Afgańczyków, którzy kolaborowali z polskim wojskiem w trakcie okupacji ich kraju. Z kolei dzisiaj w nocy (4 września) do Polski przyleciała kolejna grupa Afgańczyków, tym razem z niemieckiego Ramstein a więc spośród tych, których niemieccy dyletanci nawet nie raczyli porządnie prześwietlić pod kątem powiązań z terroryzmem i pospolitą przestępczością.

Można więc z dość dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że wśród sprowadzanych do Polski Afgańczyków mogą znaleźć się tacy wątpliwej proweniencji osobnicy o jakich wspomniał szef niemieckiego MSW. Pytanie co na polskie władze?

Jak się wydaję władzę III RP, od 1990 roku bezmyślne służące amerykańskim interesom na obszarze Eurazji, nie widzą żadnego problemu w sprowadzaniu niesprawdzonych przez nikogo ludzi. Czemu najpewniej ma służyć medialna zasłona dymna - operacja kryzys imigracyjny na granicy z Białorusią.

W czasie kiedy władze III RP poprzez kontrolowane przez siebie media zalewają polskie społeczeństwo obrazkami przedstawiającymi bohatersko broniących polską granicę funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz patologiczne elementy z opozycji politycznej, którzy chcą się wylansować wśród lewicowo myślącej części społeczeństwa, wpychając się na siłę przed obiektywy kamer, w cieniu tych wydarzeń trwa operacja wojska i służb specjalnych krajów zachodnich polegająca na wywożeniu swoich współpracowników z kraju, który został przez międzynarodowe siły napadnięty i był przez 20 lat przez nich okupowany.

Wywóz swoich kolaborantów jest o tyle istotny, iż w przypadku pozostawienia ich przez siły NATO, w innych krajach, które zostaną w przyszłości napadnięte przez wojskowe reżimy zachodnie, nie znaleźli by nikogo kto zechciałby z nimi współpracować.

Operacja wywozu Afgańczyków ma więc silny aspekt psychologiczny, który ma oddziaływać na potencjalnych zdrajców w innych krajach, które mogą w przyszłości stać się obiektem nieuzasadnionej agresji. Trudno byłoby więc oczekiwać, że Amerykanie tak po prostu pozostawiliby tych ludzi na pastwę Talibów. A że wykorzystują do tego Polaków czy Niemców... No cóż, Niemcy jak podawał generał MAD (kontrwywiad wojskowy RFN) Komossa są de facto do 2099 roku amerykańską kolonią.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale