16 obserwujących
166 notek
120k odsłon
  528   0

3000 chińskich głowic Fundacji Potomak

Jak donosi agencja Associated Press, Chińska Republika Ludowa w ciągu najbliższych 6 lat może zwiększyć swój arsenał jądrowy do 700 głowic nuklearnych. Z kolei do roku 2030 liczba chińskich głowic może wzrosnąć do 1000. Liczby ta znacznie przewyższają szacunki amerykańskich urzędników. Według Pentagonu rok temu Chiny posiadały około 200 głowic. Wszystkie te liczby wyglądają i tak śmiesznie przy niemal 4 tysiącach głowic amerykańskich. Ale nie o tym będzie ten artykuł.

Już ponad 10 lat temu opublikowano raport, według którego Chińczycy mieli posiadać nawet 3000 głowic nuklearnych. Autorem raportu był zimnowojenny strateg Pentagonu Phillip Karber, który wytworzył go razem ze swoimi studentami z Georgetown University. Raport ten został jednak zmieszany z błotem przez amerykańskich naukowców.

Federation of American Scientists (Federacja Amerykańskich Naukowców) stwierdziła, że nie wiadomo ile dokładnie Chiny posiadają głowic atomowych ale na pewno nie 3 tysiące. Jako liczbę najbardziej zbliżoną podano około 240. Krótko mówiąc: mniej więcej tyle samo na ile Pentagon ją oszacował dokładnie 9 lat później.

Raport Karbera uznano za próbę uzasadnienia konieczności utrzymania oraz rozbudowy amerykańskiego potencjału jądrowego. Jak można się domyśleć, służyć on mógł także do utrzymywania wysokiego budżetu Pentagonu w momencie kiedy trwały dyskusje na temat redukcji zbrojeń. A więc także do napychania kieszeni koncernów zbrojeniowych kontraktami z rządem.

Gregory Kulacki z Union of Concerned Scientists uznał metodę prowadzenia badań nad raportem, zatytułowanym „Strategiczne implikacje Wielkiego Podziemnego Muru Chińskiego” niekompetencją i lenistwem. Wnioski takie wyciągnięto na podstawie tego, iż ów dokument powstawał w oparciu o źródła takie jak chińskie blogi, mapy z Google Earth czy nawet chińskie seriale fabularne. Trudno więc się dziwić, że raport ten został delikatnie mówiąc uznany za coś niewartego uwagi. Jednak badanie to zostało rozpowszechnione wśród amerykańskich urzędników wojskowych a w Kongresie ustanowiono w związku z nim przesłuchanie zanim jeszcze zostało ono opublikowane.

image

Pod koniec września 2021 roku amerykański dziennikarz Andrew Cockburn, redaktor Harper’s Magazine, jednego z najdłużej ukazujących się amerykańskich czasopism, wydał książkę pt. „Łupy wojenne” (ang. Spoils of war). W książce tej autor, bardzo dobrze zorientowany w amerykańskim kompleksie militarno-przemysłowym, zawarł tezę, że Polska oraz inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej zostały przyjęte do Paktu Północnoatlantyckiego (NATO) po to, aby amerykańskie koncerny branży wojskowej sprzedawały im broń oraz amunicję.

Cockburn wysuwa także tezy, iż w amerykańskich wojnach nie chodzi wcale o skuteczność ich prowadzenia czyli o osiągnięcie zwycięstwa lecz o prowadzenie wojny samej w sobie po to, aby wąska grupa ludzi związana ze zbrojeniówką mogła na tym „trzepać kasę”.

Z tematów obecnie znajdujących się „na tapecie” amerykański dziennikarz omawia rosyjską broń hipersoniczną. Stwierdza on przy tym, że Amerykanie wyolbrzymiają rosyjskie postępy nad tego typu uzbrojeniem po to, aby sami mogli przeznaczać pieniądze amerykańskiego podatnika na pracę nad tego typu bronią. Przy czym Cockburn wielokrotnie powtarza, że celem amerykańskim nie jest wyprodukowanie jak największej ilości uzbrojenia oraz jak najlepszej jakości lecz jak najdroższej. Jako przykład podaje zastąpienie produkcji samolotu A-10 samolotami B-1 oraz F-35 które technicznie nie dorównywały swojemu poprzednikowi jednak kosztowały o wiele więcej a więc generowały większe zyski dla prywatnych firm branży wojskowej.

Zatrzymajmy się jednak przy amerykańskich wojnach. Cockburn, tak jak już wcześniej napisałem, twierdzi iż amerykanie prowadzą wojny w celu zarabiania na nich, jako przykład podając wojnę w Afganistanie. Posługuje się przy tym wywiadami z ludźmi związanymi z armią Stanów Zjednoczonych oraz z firmami wojskowymi. I tak cytuje np. pułkownika Johna Boyda z sił powietrznych który stwierdził iż:

Ludzie myślą, że Pentagon nie ma strategii. […] Pentagon ma strategię. Jest nią: nie przerywaj dopływu gotówki tylko zwiększaj go.

Cockburn określa amerykański kompleks militarno-przemysłowy jako coś w rodzaju żywego organizmu z odruchem samoobrony, który się wyzwala wtedy kiedy ktoś próbuje go odciąć od żywności – czyli od gotówki.

Muszę przyznać że są to śmiałe tezy, które de facto podważają wszystko to z czym mamy do czynienia w ciągu ostatnich 6 lat w Polsce, w związku z pewnym pracownikiem Fundacji Potomak, który stara się nam Polakom wmówić, że Stanami Zjednoczonymi kierują wybitni stratedzy, których każdy ruch jest przemyślany i odpowiednio wcześnie zaplanowany.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale