16 obserwujących
169 notek
122k odsłony
  679   1

Globalne spojrzenie na polsko-białoruski konflikt graniczny

Władimir Ruskin, oficer białoruskich wojsk przeciwlotniczych został w 2005 roku zwerbowany przez tajne służby wojskowe III RP. Bardzo szybko awansował do rangi rezydenta polskiego wywiadu. Pod koniec roku 2005 zwerbował do współpracy Siergieja Jurenia, żołnierza jednostki obrony powietrznej w Naro-Fominsku.

Werbunek Jurenia wynikał z presji jaką amerykański wywiad wywierał na podporządkowane mu polskie służby. Wiązało się to najprawdopodobniej z chęcią instalacji na terenie Polski przez USA elementów tarczy antyrakietowej.

W kwietniu 2006 roku Jureń przekazał Ruskinowi istotne informacje na temat struktury obrony powietrznej Federacji Rosyjskiej. W trakcie owego spotkania zobowiązał się także pisemnie do współpracy z polskimi służbami.

Współpraca Rosjanina i Białorusina z polskim wywiadem miała się jednak wkrótce skończyć. W lutym 2007 roku Jureń otrzymawszy zadanie wejścia w struktury FSB, zaproponował swoje usługi rosyjskim służbom. Te jednak już wiedziały, że pracuje on dla Polaków i czekały na moment aresztowania Ruskina. Kiedy ten nastąpił, aresztowano także Jurenia. Otrzymał on wyrok 7 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Został także zdegradowany. Ruskin otrzymał karę 10 lat więzienia.

Razem z nimi skazano także członków siatki szpiegowskiej Ruskina: Wiktora Bogdana, Siergieja Korniluka i Pawła Pietkiewicza. Pierwszy otrzymał karę 9 lat więzienia, pozostali po 7 lat.

Z pracy „FSB. Gwardia Kremla” M. Minkiny wynika, że owe agresywne działania wywiadowcze na Białorusi były prowadzone przez polskie służby z inspiracji służb amerykańskich. Jednak Amerykanie nie chcieli „drażnić niedźwiedzia” toteż wysługiwali się swoimi pełnomocnikami. I za działania szpiegowskie ostatecznie rosyjska propaganda oskarżała głośno Polskę a nie Stany Zjednoczone.

Przypomina to więc idealnie sytuację zimnowojenną, gdzie rolę amerykańskiej agentury w Bloku Sowieckim do zbierania tajnych informacji odgrywały służby izraelskie które miały tam rozbudowane i dobrze zakonspirowane siatki szpiegowskie. Jednak kiedy już Żelazna Kurtyna opadła i granica wpływów amerykańskich przesunęła się na wschód, amerykańskie tajne służby mogły zacząć korzystać z dużo tańszej „siły roboczej”. Pytanie jednak czy działania te mieściły się w granicach polskich interesów?

Sprowadzenie polskich obywateli do roli pełnomocników Amerykanów, wykorzystywanych do zbierania informacji dla wywiadu to i tak nie najgorsza z rzeczy, które mógł nasz kraj robić na terenie Republiki Białorusi, niszcząc sobie tym samym stosunki ze swoim sąsiadem.

Jeszcze przed aresztowaniami szpiegów w polskiej służbie, w 2006 roku Łukaszenka w trakcie kampanii wyborczej oskarżał Polskę o chęć wywołania w jego kraju kolorowej rewolucji czyli masowych protestów społecznych, których celem było doprowadzenie do delegitymizacji jego władzy i zastąpienie go przez opcję prozachodnią.

Łukaszenka widział do czego doprowadziły sponsorowane przez zachodnie służby wywiadowcze oraz organizacje pozarządowe i fundacje takie jak Open Society George’a Sorosa, masowe protesty w krajach takich jak Gruzja czy Ukraina. Toteż przed wyborami ruszył z propagandową ofensywą przeciwko Polsce w białoruskich mediach.

Białoruska telewizja pokazywała wówczas uznawane za konspiracyjne, mieszkanie opozycjonistów w którym zgromadzono dużą ilość telefonów, komputerów i walizek wypchanych amerykańską walutą. Według mediów Łukaszenki, te zasoby miały zostać przerzucone na Białoruś przez Polskę. Pomagać Polakom miały rzecz jasna Stany Zjednoczone.

Pomijając czy owy lokal wyładowany materiałami zebranymi w celu przeprowadzenia masowych niepokojów społecznych był rzeczywiście lokalem konspiracyjnym czy został tak udekorowany przez tamtejsze służby, zaangażowanie Polski i Stanów Zjednoczonych w próby co najmniej podważenia władzy białoruskiego prezydenta nie podlegają żadnej dyskusji.

Jako przykład takiej działalności można podać propagandową telewizję Biełsat, finansowaną przez amerykański Departament Stanu oraz polskie MSZ, która koordynuje swoją działalność m.in. z brytyjskim BBC oraz z utworzonym i finansowanym (do 1972 roku) przez CIA Radiem Wolna Europa.

Oficjalnie wsparcie dla wrogów Łukaszenki przez polskie władze, we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, nie podlega więc dyskusji. A przecież oprócz oficjalnych kanałów są jeszcze te tajne, o których zapewne nigdy się nie dowiemy…

Dzisiejszy kryzys na polsko-białoruskiej granicy jest efektem próby wywołania kolorowej rewolucji przez zachodnie ośrodki polityczne w 2020 roku. Jako przykład zachodniej ingerencji w próby dokonania przewrotu politycznego można podać postać Ramana Pratasiewicza, białoruskiego opozycjonisty i redaktora naczelnego kanały NEXTA, który to służył jako narzędzie koordynacji próby dokonania przewrotu politycznego i odsunięcia od władzy Aleksandra Łukaszenki. Pratasiewicz został wcześniej przeszkolony przez zachodnie fundacje. Pracował także dla stworzonego przez amerykański wywiad Radia Wolna Europa.

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale