0 obserwujących
13 notek
5006 odsłon
  37   0

O politykach niewyraźnych

Wiele razy słyszałem od moich znajomych oraz komentatorów salonowych, że PiS jest jaki jest, ale przynajmniej o coś mu chodzi. To samo często powtarzają rozmaici augurowie zapraszani do programów radiowych i telewizyjnych. PO jest nijakie, bez celu i bez tożsamości – powtarzają w kółko.

Tymczasem, już Alexis de Tocqueville odwiedzając Amerykę zauważył, że polityk demokratyczny w zestawieniu z politykiem niedemokratycznym wydaje się człowiekiem przeciętnym, czy wręcz głupawym. Nic dziwnego, by knuć intrygi, tworzyć koterie i wygrywać przeciwko sobie ich rozmaite frakcje – trzeba być prawdziwym Talleyrandem. W demokracji wszystko jest bardziej przejrzyste – nawet taki "chłopek roztropek" jak Theodore Roosevelt może w niej zrobić karierę.

Nie znaczy to oczywiście, że im polityk głupszy tym bardziej demokratyczny. Po prostu trzeba się czasami zastanowić  czy chce się masła, czy armat? Smutna prawda jest taka, że poza krótkimi okresami zagrożenia, należy się wystrzegać przywódców zbyt charyzmatycznych. To dlatego w starożytnych Atenach sąd skorupkowy co jakiś czas usuwał szczególnie ambitnych polityków. Temistokles, na przykład, wspaniale dowodził flotą miejską podczas bitwy pod Salaminą, po jakimś czasie został jednak skazany na banicję. Na swoje nieszczęście niektóre narody zapominają o tych lekcjach i zwykle płacą za to bardzo wysoką cenę.

 Polska niedawno przystąpiła do Unii europejskiej i NATO. Stabilny i szybki rozwój ekonomiczny zaczął się już za rządów Belki i szczęśliwie trwa nadal. Nie widać żadnych realnych zagrożeń wewnętrznych i zewnętrznych. W tej sytuacji każdy Polak przed wyborami powinien zadać sobie pytanie, czy rządy braci Kaczyńskich faktycznie są nam teraz potrzebne? 

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale