399 obserwujących
2903 notki
12295k odsłon
  7990   0

O zabytkach i narodowych bohaterach

Nikt – podkreślam – nikt z ludzi młodych i dzieci nie zainteresuje się przeszłością i Polską, jeśli przeszłość ta będzie podawana w sposób nie dość, że nudny to jeszcze oszukany. Póki co zaś mamy do czynienia z jednym i drugim. Urzędnicy oszukują, a historycy sztuki przynudzają. Wszyscy biorą pieniądze z budżetu i głosują na Tuska oraz PO, a także wierzą święcie w to, że UE ich ocali. Możliwe, że tak będzie, ale jak dorosną te dzieci wychowane na ojcu Mateuszu nie będzie już dla tej bandy litości.

Teraz pacierz. Konflikt pomiędzy urzędnikami od zabytków, tych zabytków badaczami i Kościołem był mocno nabrzmiały przez cały PRL. Księża uważali, że mogą robić w swojej parafii co im się podoba, a urzędnicy przekonywali ich, że jednak nie, bo znajdujące się tam obiekty mają wartość inną niż kultową, wartość kulturową - obojętnie co by to nie miało znaczyć. Mają oczywiście także wartość materialną, bo rynek dzieł sztuki istnieje nadal i złodzieje są chyba już jedynymi na świecie ludźmi, którzy serio się sztuką interesują. Nie wiem jak to wygląda dziś, myślę, że nie lepiej. Trudno wymagać od Kościoła, który ma inną przecież misję, by w jakiś daleki od powierzchowności sposób zajmował się zabytkami. Trudno jednak nie dostrzec, że urzędnicy stracili dawny szwung i przestali się tym zajmować w ogóle, pomijając dzielenie ubogich budżetów na jakieś renowacje.

Co robić? Żeby wszystko wróciło do tego co uważamy za normę, my ludzie aspirujący do ilorazu i poważnego traktowania przez obcych, potrzeba jest szeroko zakrojona akcja na szczeblu państwowym, potrzebne jest zaangażowanie tysięcy osób prywatnych i setek mniejszych i większych instytucji. I potrzebny jest jakiś program promocyjny. Promocyjny, nie badawczy, bo takich programów jest całe mnóstwo, idą na nie budżety unijne. Takiego programu jednak nie będzie nigdy. Zbyt wielu mamy chętnych do napisania takiego dokumentu. Nie powstanie on więc. Badacze będą nadal badać, urzędnicy urzędować, dzieci w szkole będą oglądać zdjęcia Wawelu, a rządowe agencje zajmą się wyprzedażą obiektów uważanych za pierwszorzędne. Wszystko zaś odbywać się będzie w ciszy. Tylko cisza bowiem zapewni im wszystkim spokój. No i – jak mówi rosyjskie przysłowie – tisze jediesz, dalsze budiesz...Obawiam się jednak, że w tym wypadku ono nie znajduje zastosowania.

 

Ponieważ ja właśnie podjąłem się samozwańczo opowiadania historii w taki sposób jaki uważam za maksymalnie atrakcyjny i ciekawy, zapraszam wszystkich na stronę www.coryllus.pl I zachęcam do kupowania książek. Moich i Toyaha. Zapraszam także do księgarni „Tarabuk” w Warszawie przy ul. Browarnej 6, do księgarni „Ukryte miasto” w Warszawie przy Noakowskiego 16, do sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy i do księgarni Karmelitów w Poznaniu przy Działowej 25. Oraz na stronę www.ksiazkiprzyherbacie.otwarte24.pl Zachęcam także do odwiedzenia strony http://vod.gazetapolska.pl/ gdzie można obejrzeć rozmowę pomiędzy Grzegorzem Braunem i autorem tego bloga. Informuję również, że moje książki dostępne są na stronie www.multibook.pl

 

W niedzielę zaś – 19 sierpnia – jesteśmy z Toyahem gośćmi pod namiotem Solidarnych 2010. Ponieważ udało mi się odzyskać z drukarni część uszkodzonych książek – chodzi o I tom Baśni jak niedźwiedź – a książki te są w całkiem dobrym stanie, brakuje im jedynie ornamentów roślinnych na początku rozdziałów – będę miał do rozdania 40 sztuk. Za darmo. Zapraszam.  

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale