401 obserwujących
2903 notki
12266k odsłon
10607 odsłon

Bohaterowie enerdowskich pornosów robią karierę

Wykop Skomentuj126

Zanim powrócę do wątku promocyjnego, zakończmy tę kwestię. Jeśli to wszystko jest prawda, jeśli Twardoch wierzy w to, że zostanie uznanym pisarzem, jak mu dadzą Nike, to sprawa jeśli chodzi o mnie jest jasna. Szczepan Twardoch to szczery idiota, szczery jak ukraiński step i mowa ludu śląskiego po trzech głębszych i dzwonku śledzia. I nie ma od tego odwołania.

Teraz najważniejsze: Szczepan bez przerwy podkreśla uniwersalizm swojego przekazu i jego wysokie walory artystyczne. Jest to, używając jego ulubionych sformułowań, nieprawdopodobna gówno prawda. Szczepan, jak niegdyś aktor Majchrzak, gdy go chcieli wmanewrować w robotę propagandową i puszczali z nim wywiady w „Dużym Formacie” mówi nam: nie polskie, nie srolskie tylko człowiecze. Pod takim tytułem ukazała się kiedyś w gazowni rozmowa z aktorem Majchrzakiem, który jak widzimy nie wytrzymał presji i zniknął. Przez ten swój uniwersalizm Szczepan jest prześladowany i nazywają go źli ludzie, a to Żydem, a to kimś tam...I teraz uwaga! Pisze Szczepan, że nawet go pedałem nazywali, kiedy był prawicowym jeszcze pisarzem. Wszystko zaś przez to, że się ładnie ubiera, a nie jak inni prawicowi pisarze źle i niechlujnie. I ja się chciałem w tym miejscu zatrzymać, bo uważam, że za tym stoją siły ciemniejsze niż projektanci Hugo Boss co wymyślili uniformy armii Hitlera i ta babeczka co wydumała sobie Sex Pistols. Tam musi być coś naprawdę wyjątkowego. Szczepan uważa, że ładnie wygląda...naprawdę. Ja tylko przez moment zastanawiałem się z czym i z kim mi się Szczepan kojarzy i zaraz znalazłem odpowiedź. W dawnych czasach, kiedy jeszcze miałem telewizor zdarzyło mi się obejrzeć jakiś soft pornos produkcji enerdowskiej. Było to coś z jednej strony wstrząsającego, a z drugiej niesłychanie, przez swoją prostotę autentycznego i prawdziwego. Nie umiem tego porównać z niczym, ale sami rozumiecie, żadnych stylizacji, żadnych perwersji specjalnych, żadnego nawet bawarskiego gulgotania pomiędzy stosunkami, normalnie kawa na ławę. Nie, żeby aktorzy byli jakoś szczególnie odstręczający, albo komiczni. Normalni ludzie jak Szczepan. Tyle, że ubierali się w tym charakterystycznym sznytem, z tą niepowtarzalną elegancją sztygarów z kopalni węgla brunatnego pod Budziszynem, kiedy w niedzielę po południu idą na umówiony seks z żoną jednego ze swoich podwładnych. Tego nie da się pomylić z niczym, bo rzecz jest tak rzadka i niespotykana, jak enerdowskie pornosy. I ja sądzę, że ten ktoś, kto wymyślił Szczepana, musiał oglądać ten sam film co ja wtedy. Nie ma wyjścia. Sami zresztą poguglajcie i zobaczcie jak Szczepan się nosi. To jest coś fantastycznego. On naprawdę ładnie wygląda i tylko ktoś wyjątkowo prymitywny i nieczuły na piękno mógłby rzucić za nim słowo „pedał”. Ja wybrałbym słowo „sztygar”, albo wręcz „sztygar niedzielny”.

Teraz Szczepan rozpoczął kolejną kampanię promocyjną, która związana jest z Tygodnikiem Powszechnym. I ja jestem bardzo ciekaw jak ona się skończy. Jestem prawie pewien, że dyskusją w studio telewizyjnym z udziałem Ziemkiewicza. Pisarz prawicowy i były pisarz prawicowy przebrany za niemieckiego sztygara, dyskutować będą o tym, czym w istocie jest polskość. I dojdą oczywiście do wielce ciekawych i mało budujących wniosków.

Jakby mało było wczoraj tego Szczepana moja żona znalazła na stronach gazowni coś takiego

http://wyborcza.pl/12,82983,15483313,Polski_Kosciol_jest_na_poczatku_drogi_walki_z_pedofilia_.html

To jest rozmowa jaką Agnieszka Kublik przeprowadziła z niejaką Magdaleną Ogórek. Ja teraz dokonam szybciutkiej demaskacji Magdaleny Ogórek, bynajmniej nie rodzinnej, bo nie wiem, czy jest ona spokrewnione z Michałem Ogórkiem czy nie i mało mnie to obchodzi. W tym wywiadzie pani Ogórek przedstawiona jest jako historyk Kościoła, wypowiada się zaś na temat pedofilii w tymże Kościele i czyni to jak widzimy ze swadą. Ja zaś znam Magdalenę Ogórek nie z telewizji wcale, ale z książki. Jest ona bowiem autorką niesłychanie ciekawej pracy naukowej zatytułowanej „Beginki i waldensi na Śląsku i Morawach do końca XIV wieku”. Nieźle co? Ci co wiedzą o czym piszę już strzygą uszami. Mamy oto miłą panią Magdę, która wypowiada się na temat pedofilii w Kościele i nikt nie spodziewa się, że napisała ona taką fajną książkę. Dlaczego jakaś pani doktor nauk humanistycznych z prowincjonalnego uniwersytetu w Opolu występuje w tej roli? Ja nie mam pojęcia. Od beginek i waldensów do pedofilii w Kościele droga jest daleka. Kiedy jednak przeglądam tę książkę, która tu obok leży trafiam na rzeczy naprawdę niesamowite. Cytuje oto pani Magdalena wypowiedź jednego z przesłuchiwanych w XIV wieku w Świdnicy heretyków, który twierdził, że gdyby jeszcze dano im 5 lat to wraz z Żydami wybraliby sobie króla i zniszczyli naród chrześcijański. Nic nie zmyślam, tak tam jest napisane. Nieco dalej pani Magdalena Ogórek pisze, że co prawda padły takie słowa, ale musimy pamiętać, że łączenie Żydów z herezją jest jednym, z najstarszych oszczerczych memów rzucanych przeciwko narodowi wybranemu i nie należy tego traktować serio. Nie ma również w tym żadnego znaczenia fakt, że waldensi nazywali siebie samych Izraelitami. To, wierzcie mi fascynująca i ważna książka, głównie ze względu na to, że ona odkrywa przed nami wszystkie tajniki metodyki (ale mi się zrymowało) naukowców zajmujących się badaniem herezji średniowiecznych, a pewnie nie tylko ich. Najlepsze jest zaś to, że ona wielokrotnie daje do zrozumienia iż wszystko doskonale wie i rozumie. Nie wiem po co, ale chyba szuka sobie na wszelki wypadek jakiegoś awaryjnego wyjścia, gdyby się jednak okazało, że ta jedynie słuszna metoda badań, nie jest tak do końca słuszna, ani też nie jedyna. Używa, na przykład, Magdalena Ogórek słowa „tkacze”, we właściwych kontekstach. Ona nawet wie, że Szymon de Montfort przywódca tej strasznej krucjaty przeciwko katarom, by hrabią Leicester. Oczywiście nie wyjaśnia nam konsekwencji tego faktu, ale trudno przypuścić, by taka bystra i błyskotliwa osoba nie łapała wszystkich kontekstów, zwłaszcza, że ma dostęp do tekstów źródłowych. Z emfazą i swadą, porównywalną z emfazą i swadą Szczepana, kiedy mówi on „pierdolę cię Polsko”, opowiada nam Magdalena Ogórek o ubóstwie heretyków w śląskich miastach, by zaraz potem opisywać nieruchomości, które były ich własnością w Świdnicy i Głogowie. I nic, jak widzicie, nie jest w stanie zmącić jej spokoju. Nie wiem, czy prócz tej jednej napisała ona jeszcze jakieś książki, ale sądzę, że ta akurat porównana z występem u Kublik, daje nam pełną i niezmąconą niczym wiedzę nie tylko na temat kariery Magdaleny Ogórek, ale także na temat innych karier naukowych, które są udziałem humanistów z prowincjonalnych uniwersytetów.

Wykop Skomentuj126
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale