1 obserwujący
5 notek
4220 odsłon
  218   4

Czas już zakopać topór wojenny...


To przerażające jakie szkody poczyniła polityka profeministyczna w stosunku do męskiej części naszego społeczeństwa. Dyskryminacja mężczyzn to już nie teoria, to fakt. Widać ją na każdym kroku Różnice w przepisach emerytalnych, orzecznictwie sądów rodzinnych, poborze do wojska, a nawet w kinomatografii. Obecna antymaskulinistyczna narracja brzmi: mężczyźni są toksyczni i zapłacą za to. Wyjątkiem są tylko ci, którzy umarli ofiarną śmiercią, jak James Bond lub zły pan w ostatnim filmie „Gwiezdnych wojen”, który poświęca się dla bohaterki w ostatnich minutach filmu.

Mężczyźni są przedstawiani albo jako bierni, albo aktywni agresorzy. Jeśli niewiele mówią i pozostawiają prym kobiecie, są biernymi agresorami, jeśli wydają się dominować i pełnią rolę lidera w partnerstwie, są aktywnymi agresorami. Rządzą nimi złe impulsy, które wyrażają się w ich seksualności, wszyscy są przedstawiani jako potencjalni gwałciciele. A kobiety,że są ofiarami w takiej czy innej formie. Im czystsze i łagodniejsze są, tym większe prawdopodobieństwo, że padną ofiarą tej toksycznej męskości.

To bardzo niesprawiedliwe jak twórcy filmów przedstawiaja mężczyzn. Pojęcie „toksycznej męskości” nie pozostawia miejsca na niuanse, zarówno na sekrety erotycznej fascynacji, odcienie przeżywanej kobiecości i męskości. Kobiety znów stają się czystymi, niewinnymi istotami patriarchalnych projekcji, mężczyźni źródłem wszelkiego zła feministycznej regresji. Nasuwa się pytanie: Czy mężczyźni są winni tylko dlatego, że urodzili się mężczyznami? Czy to nie przesada, że stali się nosicielami dziedzicznej winy, od której nie mogą w żaden sposób uciec? Młodzi mężczyźni zadają sobie pytanie: Czy jesteśmy normalni, a może już toksyczni? 

Gdzie kończy się pewność siebie, a gdzie zaczyna męskie zachowanie dominacji, które deprecjonuje kobiety? Popisywanie się nie jest automatycznie autorytarnym zachowaniem, tak jak potrzeba ochrony kobiet nie jest opieką paternalistyczną. Kobiety nie są również zainteresowane mężczyznami, którzy niszczą własną samoocenę i wstydzą się, że są mężczyznami.

Jaka jest alternatywa dla toksycznego mężczyzny? W sam raz nadaje się tu postać Neo z najnowszej części „Matrixa” „Zmartwychwstanie” daje nam odpowiedź: to załamany mężczyzna, pełen zwątpienia i tęsknoty za miłością, którego deklaracja męskości ma na celu chronić kobiety tarczą ochronną. Mężczyzna, który wycofa się w odpowiednim momencie, pozostawiajac pole do popisu kobiecie. Czyżby mężczyzna mial przejąć rolę kobiety, a kobieta mężczyzny?! Tylko patrzeć, kiedy to od mężczyzn będzie się oczekiwac rodzenia dzieci...czy Świat oszalał? 

Należałoby coś zrobić, aby obalić stereotypy nienawiści do mężczyzn, które są oficjalnie i bezkrytycznie rozpowszechniane różnymi kanałami, dyskryminując i krzywdząc mężczyzn. Ta profeministyczna polityka osiągnęła poziom dna. Już coraz więcej kobiet zaczyna rozumieć, że coś tu nie gra. Komu ma służyć osłabienie społeczeństwa, zamianą odwiecznych ról? Bo nikt mi nie wmówi, że słaba płeć jest silniejszą i odporniejszą fizycznie od mężczyzn, których matka natura wyposażyła odpowiednio w tym celu.

Zamiast jątrzyć i niszczyć to co dobre, niech nasze feministki zaczną zajmowac sie tym do czego zostaly stworzone, do rodzenia i wychowywania podomstwa. No chyba , że mają zamiar poddać się operacji zmiany płci, ale czy przez to zostana mężczyznami czy zupełnie czymś innym?

Niech już najlepiej wszystko wróci do normy, zostawmy mężczyznom pole do popisu, a same pozwólmy sobie na kobiecość i emocje. Zyska na tym zarówno męskie ego jak i łączące nas relacje.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale