0 obserwujących
26 notek
33k odsłony
  467   0

Bogdan Borusewicz w dwóch i pół odsłonach


Podobny charakter miały działania Borusewicza w dziedzinie poligrafii. (...) Rozmawiałem z delegacją norweskich związkowców, którzy dostarczyli w stanie wojennym do Gdańska 70 kserokopiarek - pytali, jak je wykorzystaliśmy. Sprawdziłem - żadne z gdańskich lub okolicznych ugrupowań, również struktury RKK nigdy tych kopiarek nie otrzymały. Podobnie było z innym sprzętem - Borusewicz magazynował powielacze i offsety, a tzw. podziemie drukowało za pomocą ręcznych wałków i rakli. Wiem tylko o jednym powielaczu przekazanym dla "Robotnika Lęborskiego" wydawanego przez Marka Balickiego przez dłuższy czas w skutecznej konspiracji. Pierwsza próba użycia powielacza skończyła się wejściem SB i aresztowaniem redakcji - drukarni. Ekipa z pelengatorami wykryła miejsce (w powielaczu zainstalowany był nadajnik). Znany mi jest jeszcze los kilkunastu offsetów, które wpadły pod koniec stanu wojennego w transporcie z Gdańska do Elbląga.


Być może, gdyby takie postępowanie było wynikiem nie złej woli, lecz indolencji organizacyjnej, nieporadności politycznej i atrofii moralnej, byłoby to podstawą do wybaczenia, lecz z pewnością nie jest podstawą do powierzenia kierownictwa jednej z najważniejszych instytucji w Polsce.

 

 

...I DZIŚ

 

 

Borusewicz o rocznicy Sierpnia:

 


To prawda, gdyby nie katastrofa smoleńska, wybory prezydenckie byłyby we wrześniu i obchody rocznicy stałyby się ważnym wydarzeniem. Wszyscy chcieliby się dołożyć. Ale stało się inaczej. Rozgrywanie polityczne katastrofy smoleńskiej położyło się cieniem na obchodach Sierpnia.

Co pan ma na myśli?

Jak się patrzy, co się dzieje przed Pałacem Prezydenckim, jak się patrzy na tzw. obrońców krzyża, to się odechciewa świętować. (...) Nie ma święta, bo nie ma nastroju.

 

Żadnych obchodów nie będzie, bo marszałek Borusewicz akurat nie jest nastroju i odechciało mu się.

 

Należy jednak podziwiać szczerość. Walnął w autoryzowanym wywiadzie: gdyby rocznica Sierpnia była przed wyborami, to obóz rządzący wziąłby w niej udział z wielką pompą, ale ponieważ jest po wyborach, uznaliśmy, że obrazimy się na obrońców krzyża w Warszawie i powiemy, że z tej obrazy nie pojedziemy na obchody w Gdańsku. Ani nigdzie indziej.

 

A prowadzącym wywiad (nowe gwiazdy "Rz" Majewski i Reszka, którzy niedługo mogą zasłużyć sobie na osobny materiał) nie drgnie nawet powieka. Jak zareagowałby np. Mazurek, gdyby taką deklarację usłyszał?

 

Nawiasem mówiąc, Wałęsie centrala najwyraźniej powiedziała: Odmawiaj z grubsza jak Borusewicz.Ale nie kombinuj tak on, bo się do reszty zaplączesz! Mów po prostu "Wszystko popsuto, a Wałęsę poobrażano".

 

Zdaje się, że i Borusewiczowi należało dać nieco mniej pokrętne instrukcje, bo oto zaraz potem czytamy:

 

Jest powiązany z PiS związek zawodowy, który uważa się za jedynego dziedzica święta i rocznicy. On zawłaszcza sobie i czas, i przestrzeń.

 

Nic już nie rozumiem. To w końcu obraziliście się na krzyż w Warszawie, czy na Solidarność w Trójmieście?

 

Na Solidarność, która bezczelnie zawłaszczyła sobie obchody trzydziestolecia Solidarności?

 

Jest jeszcze kilka innych Solidarności - np. Solidarność Walcząca oraz Solidarność'80. Byli też Solidarni 2010, więc marszałek miał pełen wybór. Jeśli to wszystko nie wystarcza, to jego były kolega po fachu marszałkowskim w wieczór 4 lipca powołał sobie jeszcze jedną Solidarność. Która składała się z niego samego, Wałęsy, Bartoszewskiego i Mazowieckiego. Borusewicza na pewno też w tym gronie przyjęliby. Jeśli aż tak brzydziło ich towarzystwo tłuszczy, czemu w takim razie nie zrobiono Jedynych Prawdziwych Obchodów dla Debeściaków i Elity - może w Ossowie na przykład?

 

 

 

 

***************************************

 

 

Niestety, tłem do tego, co teraz widzimy, jest kwietniowa katastrofa. Powiem tylko, że na jesieni, po dokładniejszym odczytaniu zapisu z czarnych skrzynek tupolewa przez polskich specjalistów, będziemy mieli pewną jasność, co tam się stało tuż przed tragedią. Chociaż pole do najróżniejszych interpretacji i spiskowym teorii nadal będzie.

 

To ważka informacja. Bogdan Borusewicz już wie, co zostanie odczytane na jesieni i jakie pole do interpretacji zostanie pozostawione. Trzeba uznać, że tak jak w swych bohaterskich opozycyjnych czasach ma najwyraźniej informacje z pewnych źródeł. Z najlepszych możliwych źródeł.

 

 

*******************************************

 

 


Był czas, że był pan pomiędzy obozami, na które podzielili się ludzie dawnej „Solidarności”. Mógł pan ze wszystkimi rozmawiać. Teraz wszedł pan za jedną z barykad. Nie szkoda panu pozycji łącznika, który miał otwarte niemal wszystkie drzwi?

Ale ja nadal mogę ze wszystkimi rozmawiać, tyle że nie ma o czym.

 

Jeśli chcieli Państwo poglądowej definicji pojęcia talent koncyliacyjny, stoi oto przed Wami w pełnej krasie. Podobnie zresztą jak kultura osobista, ale tu największe fajerwerki są ciągle dopiero przed nami.

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale