0 obserwujących
26 notek
33k odsłony
  479   0

Bogdan Borusewicz w dwóch i pół odsłonach

 

 

****************************************************

 

O swoich najbliższych przyjacielach i współpracownikach z czasów strajku

 

Indywidualnie spotykamy się często, ale w grupie zazwyczaj raz do roku. (...) Dlatego też robię te spotkania, żeby ich wyciągać z cienia, pokazywać.

 

Wyciągnie przyjaciół z cienia, pokaże, pomacha nimi publiczności, poczem ustawi na półce. To są przyjazne ręce. To odsiecz w najgorszej biedzie. Najwyższy rodzaj człowieka: człowiek, co nie zawiedzie.

 

 

****************************************************

 

O „Solidarności” mówił cały świat. Ci, którzy obalali reżimy, czerpali z dokonań „S”. Tak jak ja analizowałem upadki wcześniejszych reżimów: Salazara w Portugalii czy ewolucyjne przejście od rządów frankistów do demokracji w Hiszpanii.

 

Tak właśnie upadł komunizm w Polsce, proszę Państwa. Bogdan Borusewicz sam jeden siadł i przeanalizował upadek Salazara oraz Franco. I stała się światłość wielka, i otwarły się niebiosa i chór aniołów wyśpiewał wybrańcowi Plan Borusewicza. Który pomału zaczął objawiać pomniejszym opozycjonistom: Wałęsie i Gwiazdom, Macierewiczowi, Kuroniowi z Michnikiem i Geremkiem, Lechowi Kaczyńskiemu, Annie Walentynowicz i dziesiątkom, setkom, tysiącom milionom Polaków... A także JP II, Thatcher i Reaganowi. Dopiero wtedy każdy zrozumiał, co mu czynić trzeba.

 

 

Nieustraszony marszałek-analityk swoją autobiografię zatytułował skromnie Jak runął mur. Po takim wyznaniu uważam, że powinien był pójść na całość i nazwać ją wprost Jak obaliłem mur.

 

 

***************************************************

 

 

Zawsze mówiłem kolegom: „Nie dociskajmy władzy do ściany”.

 

A więc wiemy już, na czym Plan Borusewicza się zasadzał. Biorąc jednak pod uwagę, że słowa te nieustraszony marszałek kieruje do obrońców krzyża - czy to jest groźba, i to niezbyt zawoalowana? I czy znaczy to, że Władza Miłości czuje się "dociśnięta do ściany"? Pewien gatunek zwierząt istotnie skacze w takiej sytuacji do gardła.

 

OSTATNIE PÓŁ ODSŁONY

 

 

Zapewne zastanawiają się teraz Państwo - jeżeli Marszałek tak się wypowiada w Autoryzowanym Wywiadzie Na Trzydziestą Rocznicę Sierpnia, cóż może mówić, kiedy pozwoli sobie na trochę luzu i więcej brutalnej szczerości? Otóż - dzięki linkowi podanemu jeremy w dyskusji u FYM-a - możemy sobie teraz wyrobić niejakie wyobrażenie. Rzecz dzieje się na początku maja w Kanadzie.

 

http://www.tnpolonia.com/pol_2010.html

 

Zaczyna się już obiecująco:

 

"To wystąpienie zostało bardzo dobrze odebrane, zarówno przez partię rządzącą, jak i opozycję"

 

 

Bogdan Borusewicz mówi tutaj prasie o swoim własnym wystąpieniu.

 

Ale tu jeszcze nie może nam w pełni pokazać tak interesujących niektórych redaktorów cojones. Na szczęście w Kanadzie spotyka się też z Polonią i oto jaki dialog zostaje utrwalony dla potomności:

 

30.25 min. Bogdan J. Kubicki, inżynier - Ciągle wszyscy żyjemy tą wielką tragedią smoleńską, i nie wszyscy się orientują, jak ta podroż była przygotowywana? Wiemy, że poleciały dwie delegacje, wiemy, że przy tak ważnym świecie, jak 70 lecie obchodów w Katyniu wiemy też doskonale, że powinna pojechać tam jedna reprezentacja polska, że podziały polityczne nie powinny mieć żadnego względu w tej podróży.

Moje pytanie brzmi, co Senat Rzeczpospolitej Polskiej zrobił, żeby przeszkodzić panu Putinowi rozgrywać scenę polityczna w Polsce, i żeby tam jednak była jedna reprezentacja wszystkich Polaków! Moje pytanie jest adresowane do wszystkich członków Senatu, do każdej orientacji politycznej.

Drugie pytanie - Co Senat RP robi broniąc bardzo ważnych urzędów państwowych, takich jak urząd prezydenta, żeby nie był obrażany przez innych polityków, i żeby demokratycznie wybrani przedstawiciele na ten urząd nie byli tak poniżani. Czy było jakiekolwiek stanowisko Senatu Rzeczypospolitej na ten nikczemne praktyki żeby im się przeciwstawić? Czy Wy panowie, jako Senatorowie Polskiego Senatu zrobiliście coś, żeby przeszkodzić w takiej sytuacji, jaka miała miejsce i mam nadzieje, że już nigdy nie będzie miała miejsca w Polsce?

Cisza. Poruszenie.

33.03 min. -Marszałek Senatu RP B. Borusewicz - Proszę pana, dzięki temu, że były dwie delegacje 5 senatorów się uratowało. Mieli lecieć razem z prezydentem, ale może to być dla pana sprawa drugorzędną.

-Glosy oburzenia na sali - 'To jest szokująca odpowiedź panie marszałku. To był żart?'

-Ambasador patrzy na zegarek. Oczami daje znak Gospodarzowi domu dr Kulczyckiemu.


Marszałek Senatu RP B. Borusewicz - To nie był żart! (ostrym głosem) Miało lecieć 5 senatorów w delegacje.

 

Po czymś takim pozostaje już tylko marszałkowi zakończyć spotkanie słowami:

 

Sprawa jest zamknięta. Ja swoja przyszłość widzę jasno i swoja przeszłość tez widzę jasno, bo ja wiem, co robiłem i ja wiem, co będę robił i jakie mam poglądy.

 

 

I tego doprawdy nikt nie może kwestionować.

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale