0 obserwujących
11 notek
16k odsłon
2025 odsłon

Gorzkie żale idoli

Wykop Skomentuj39

Kolejna artystka estradowa żali się publicznie, że ma głodową emeryturę. A teraz jeszcze każdego dnia traci tysiące złotych, bo miała zaplanowane koncerty i zarobiłaby do końca roku 300 tys. zł  

To prawda, że w czasach PRL artyści estradowi nie pracowali na etatach, honoraria otrzymywali na zasadzie umów-zleceń lub częściej umów o dzieło. Te zaś nie były „ozusowane”, a zresztą, kto się martwił emeryturą, jak był silny, młody a na scenach witały go tłumy fanów. Może tam ktoś sobie coś płacił, choć nie wiem, czy nawet była taka możliwość. Większość radośnie przejadała wszystkie pieniądze na bieżąco, dobrze, jak ktoś kupował dom albo sprzęt. Na emerytury ciułali, nawet nad tym się nie zastanawiając aktorzy zatrudnieni na etatach w teatrach. I to oni przez jakiś czas, jeszcze w PRL płacili wyższe składki(w kilku teatrach), ale przyszło nowe i wszystko wyrównało. Też teraz biedę mają, bo angaż w teatrze to tylko część ich i pracy, no, i dochodów.

Wracając do estradowców – trzydzieści lat temu coś się w Polsce zmieniło, w tym system emerytalny. Wysokość emerytury zaczęła bardziej, niż przedtem zależeć od wysokości składek. Naprawdę można było przez ten czas uzbierać na godniejszą emeryturę albo – po prostu, zwyczajnie odłożyć, wstrzymując się od niektórych wydatków.

Ja nie mam nawet takiego rocznego dochodu, ile wynosi „strata” Alicji Majewskiej. To ona się akurat żali, choć przed nią było wielu innych – np. Krzysztof Cugowski czy Stan Borys, któremu państwo dało emeryturę, kiedy zachorował. Fakt, nie mam takich wydatków – trzeba np. kupować stroje na scenę, w trasie żyć poza domem, co zawsze jest kosztowniejsze, sprzęt muzyczny, by mieć na czym grać.

Artyści, jako te barwne ptaki fruwali na estradach, dając nam dużo radości i emocji. To wszystko prawda. Nie liczyli ani złotówek wpływających do kieszeni ani wypływających z nich lat. Wolność i swoboda… Na szczęście, niektórzy byli przytomni albo przynajmniej nie winią nikogo. Ja rozumiem, że nie każdy ma żyłkę biznesmena, zwłaszcza artyści, bo Matka Natura do czego innego ich stworzyła. Ale słuchać się już nie chce, jak upadają niegdysiejsze anioły.

Wykop Skomentuj39
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura