41 obserwujących
105 notek
117k odsłon
  783   0

Demonstracje uliczne Albo o królewiczu w płaszczu ze szmatek

(C) Muzeum Sztuk Pięknych, Antwerpia
(C) Muzeum Sztuk Pięknych, Antwerpia

Zaledwie oddalił się pół mili, jak usłyszał z daleka wołającą go dziewczynę: – Stój, stój! – wędrujący królewicz przysiadł i niebawem rzuciła mu się w objęcia dziewczyna: – I chciałeś mnie tak opuścić? – szlochała.

– O, w takim razie umrę z żałości. Po co mi było spotkać mężczyznę, jeżeli on nie chce mnie pokochać? – I łzy potoczyły się jej po policzkach.

– Nigdy cię nie opuszczę – powiedział królewicz – skoro tylko znajdę stałe miejsce dla siebie, przyjadę cię zabrać.

Wtedy dziewczyna wyciągnęła inną serwetkę z zanadrza, podarowała ją królewiczowi i powróciła do chatki.

Kiedy królewiczowi znowu zachciało się jeść, przysiadł nad brzegiem jakiegoś rowu, rozłożył cudowną serwetkę i poprosił o jedzenie. Skoro tylko wymówił życzenie, żądane potrawy stały przed nim; w tej samej chwili zbliżył się do niego jakiś człowiek z laską podróżną w dłoni i zapytał go skąd wziął na tej wyspie tyle wybornego jadła. Wtedy królewicz opowiedział historię serwetki i zaprosił wędrowca do posiłku. Kiedy już dobrze podjedli, mężczyzna przemówił:

– Twoja serwetka wiele potrafi, ale moja laska jeszcze więcej – i zdjął gałkę z laski i zawołał: – Sto tysięcy jezdnych! – I wojsko stanęło w ordynku jak doborowa jazda. Wtedy człowiek osadził z powrotem gałkę na lasce i jeźdźcy znikli.

– Chcesz się ze mną zamienić? – zapytał królewicz, a mężczyzna zgodził się, wręczył mu laskę i poszedł z serwetką. Ale kiedy tylko znikł królewiczowi z oczu, ten zdjął z laski gałkę, zażądał tysiąca jezdnych i krzyknął:

– Naprzód marsz, przynieść mi moją serwetkę! – Po minucie wojsko obróciło tam i z powrotem i oddało serwetkę swojemu nowemu panu.

Pod wieczór królewicz znalazł się w środku lasu; ułożył się między krzakami i zasnął. Po paru chwilach zbudził się na słodki dźwięk skrzypiec; podniósł się, rozejrzał po lesie i w końcu odnalazł skrzypka siedzącego na skale. Pełen zachwytu poprosił grajka, czy by go nie chciał rozweselić jeszcze raz swoją grą; że go w zamian pierwszorzędnie ugości.

– Zgoda – powiedział grajek – moje skrzypce są tak potężne, że kiedy poruszę ostatnią strunę, ktokolwiek usłyszy jej dźwięk, pada na ziemię martwy ze wzruszenia, a kiedy poruszę pierwszą strunę, taki ktoś wstaje z martwych.

Grajek okazał królewiczowi siłę swojego instrumentu, a królewicz swojej serwetki; potem w pogodnym nastroju posilili się i przy pożegnaniu królewicz wymienił serwetkę na skrzypce, po czym grajek ruszył w drogę przez las. Skoro jednak tylko znikł z oczu królewicza, ów odjął gałkę z laski, wywołał tysiąc jazdy i powiedział:

– Naprzód marsz, przynieść mi moją serwetkę! – Chwilę później byli z serwetką z powrotem u swojego pana.

Królewicz spoglądał z przyjemnością to na serwetkę, to na laskę i skrzypce i mówił do siebie: Te rzeczy są na pewno tyle warte, co złoto i srebro moich braci; i tak myśląc stąpał raźno ku morzu. Nazajutrz rano spotkał biedaczkę w płaszczu pozszywanym z różnych szmatek. Kobieta pozdrowiła go i poprosiła przez miłosierdzie boskie o kawałek chleba. Królewicz rozłożył serwetkę, pozwolił jej się do syta najeść i chciał ruszyć dalej; ale kobieta złapała go za rękaw i powiedziała:

– Twoja serwetka potrafi wiele, ale mój płaszcz jeszcze więcej – i zatrzepała swoim płaszczem, szmatki rozleciały się, a każda zamieniła się w zamek z ogrodami i parkami, przez co oboje znaleźli się w najpiękniejszym mieście świata. Na jego propozycję biedaczka zamieniła płaszcz na serwetkę i poszła przed siebie. Ale zaledwie zniknęła mu z oczu, jak znowu ściągnął gałkę z laski, zawołał „tysiąc jezdnych” i powiedział:

– Naprzód marsz, przynieść mi moją serwetkę. – Wnet wrócili z kosztownym nabytkiem i królewicz udał się w dalszą drogę ku morzu.

Kiedy wyszedł na brzeg, właśnie jakiś statek szykował się do rejsu w stronę jego ojczyzny, więc poprosił kapitana, żeby go zabrał. Ale kapitan odmówił. – Musimy przepłynąć we trzydziestu ludzi, a mamy prowiant dla pięciu.

– O to się nie kłopoczcie – przemówił królewicz – nastarczę jedzenia i picia dla załogi przez cały rejs, choćby nie wiem ilu ich było.

Po takiej obietnicy kapitan wziął go na statek i po niedługim czasie królewicz znalazł się z serwetką, laską, skrzypcami i płaszczem na skraju leśnego parku przy pałacu swojego ojca. Ponieważ było już bardzo późno, ułożył się do snu w rowie.

Nazajutrz rano król wybierał się z synami na polowanie. Kiedy tylko pospuszczano charty ze smyczy, pomknęły prosto do rowu, gdzie spał jeszcze królewicz; tam zaczęły ujadać i wywijać z radości ogonami i nie uciszyły się, dopóki nie nadszedł stary król. Rzucił okiem na odzianego w strzępy podróżnika, rozpoznał najmłodszego syna i zatrząsł się z gniewu. – To tak okazałeś się godzien mojego daru? Precz z moich oczu i wynoś się z tych okolic!

Wtedy najmłodszy wstał, skłonił się przed ojcem i przemówił łagodnym tonem: – Uspokój się, ojcze, przywiozłem ci większe skarby niż moi bracia; i zaraz to okażę.

Następnie wydobył z sakwy skrzypce, poruszył lekko ostatnią strunę i wszyscy wstali cali i zdrowi jak poprzednio.

 – Tym sposobem mogę zwyciężyć całą armię – powiedział. – Ale przywiozłem jeszcze coś. – Odjął główkę z laski i krzyknął: „sto tysięcy jazdy” i przed zdziwionym królem stanęła armia wojska. Wtedy królewicz rozpostarł płaszcz ze szmatek, a król zawołał w zachwyceniu: – O, nigdy, nigdy nie widziałem piękniejszego miasta!

Na koniec wziął serwetkę i zażądał jedzenia dla stu tysięcy ludzi i wszystko zaraz było na miejscu.

Wówczas król wziął go w objęcia i zaprowadzono go w pełnej chwale na dwór. Ale nie znalazł tam spokoju i wnet poprosił ojca o pozwolenie na wyjazd, żeby sprowadzić dziewczynę; powiedział, że jej zawdzięcza wszystkie te cudowne przedmioty. Król chętnie na to przystał i nazajutrz królewicz na pięknym statku ruszył na morze, a po trzech miesiącach był z dziewczyną na dworze ojca i odbyła się wielka uczta, bo wyprawili wesele królewicza i dziewczyny.

I ja i ty chętnie byśmy też tam byli, prawda?


 

© A. Dąbrówka

 

Wpisy na tym blogu ukazują się wyłącznie na portalu Salon24 i w tym jednym miejscu, nie udostępniam ich w żadnym LC, ani nigdzie ich nie powtarzam

 

 

 

 

 

Lubię to! Skomentuj23 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale