8 obserwujących
209 notek
57k odsłon
  243   0

Segregacja Sanitarna (5) - Przykłady Pretekstów

„Musimy wszyscy okazać solidarność z przedsiębiorcami, z reprezentantami tych branż” – przekonuje wiceminister Jarosław Gowin opowiadając się za wprowadzeniem paszportów covidowych, które umożliwiłyby otwarcie „usług turystycznych, gastronomicznych i klubów fitness” dla zaszczepionych lub mogących się wykazać „odpowiednim stanem immunologicznym” [18]. „Wiele osób chciałoby powrócić do swoich miejsc pracy, zamieszkania. Dzisiaj poruszanie się po UE i świecie jest utrudnione, stąd ten instrument… Chciałbym, żeby takie paszporty obowiązywały najszerzej” – mówi z kolei europoseł Nowej Lewicy, Robert Biedroń. Renata Acosta, która w dobie obostrzeń stała się znaną „korespondentką z Hiszpanii” z kolei w kontekście certyfikatów wynosi tę kwestię na poziom „albo-albo”: „Proszę zapytać przedsiębiorców i restauratorów, czy chcą mieć zamknięte biznesy, czy wolą certyfikat” [19].

Gdzieś niewyraźnie na horyzoncie pada ultimatum skierowane do przedsiębiorców i zamkniętych branż: „Przedstawiamy Wam paszport covidowy jako potencjalną przepustkę umożliwiającą Wam warunkowe funkcjonowanie. Wesprzyjcie Nas w publicznej kampanii jego wprowadzenia, a powrócicie do pracy”. Najbardziej zastanawiające jest to, że restauratorzy i właściciele hoteli mieliby, dołączyć do centralnego systemu ewidencji medycznej – stać się quasi-funkcjonariuszami, legitymującymi ludzi z tego, czy posiadają odpowiedni stan immunologiczny do korzystania z poszczególnych usług.

2. INTENCJONALNA STYMULACJA LUDZI DO TEGO, ABY SIĘ SZCZEPILI

Centralna polityka paszportów covidowych wprowadzana jest całkiem świadomie nie jako „narzędzie ochrony”, ale behawioralnego oddziaływania na obywateli, aby brali udział w realizowaniu publicznej polityki. Potencjalnie osoby, które nie poddadzą się takiemu bodźcowaniu mogą mieć ograniczony zakres aktywności społecznych. Ryzyko trafienia do drugiej klasy obywateli niezaszczepionych, którzy podczas wprowadzania nowej tury obostrzeń, będą objęci większą gamą zakazów niż zaszczepieni, przed którymi już teraz otwiera się łatwiejszy proces podróży międzynarodowych, ma być swoistym mieczem Damoklesa, wymuszającym zmianę własnej postawy.

„To ciekawe dla promocji szczepień” – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) – „Zaszczepisz się, masz więcej uprawnień – wolę taki sposób niż odgórny nakaz, bo ten drugi może być nieskuteczny” . Profesor Krszytof Simon mówi wprost, że „benefity wymuszą szczepienia”. Podobnie dr Konstanty Szułdrzyński przekonuje, że jest „za każdym rozwiązaniem, który skłoni do szczepień”, a w kontekście rosnących temperatur „paszport będzie dobrym rozwiązaniem”. Jest to koherentne ze stanowiskiem Prezydium Najwyższej Izby Lekarskiej, która ogłosiła, że “paszport covidowy będzie stanowić dodatkową zachętę dla mieszkańców UE i EOG do zaszczepienia się przeciwko COVID-19” [20].

3. TO JAK PRAWO JAZDY I ZASADY RUCHU DROGOWEGO

Odmienną drogą oswajającą społeczeństwo z koncepcją wprowadzenia paszportów immunologicznych to zaprezentowanie ich jako jeszcze jednego, zwyczajnego dokumentu regulującego nasze życie codzienne. W mediach głównego nurtu ulubioną metaforą dziennikarzy i publicystów stało się porównanie do zasad ruchu drogowego. Redaktor Adrian Klarenbach z TVP Info pytał, czy można jechać pod prąd. Agnieszka Gozdyra z Polsat News przypomina, że w ruchu drogowym są też ograniczenia jazdy do 50 km/h. Bardziej sugestywnie ujmuje to publicysta Tomasz Terlikowski: „tak jak przepisy ruchu drogowego mogą i powinny być wymuszane, także odbieraniem pewnych uprawnień (na przykład prawa jazdy), tak zbiorowe bezpieczeństwo może być regulowane przy pomocy tego rodzaju rozporządzeń” [21].

Ten model oswajania społeczeństwa z paszportem szczepionkowym jest bagatelizowaniem transformacji społecznej jaka wiąże się z segregacją sanitarną. Jest to także próba prawnego uniknięcia kolizji z artykułem 32 Konstytucji poprzez porównanie „odpowiedniego stanu immunologicznego organizmu” lub „poddania się określonym praktykom medycznym” do „zdolności opanowania i kierowania przedmiotami zewnętrznymi”, które zyskuje się wraz z procesem dojrzewania, a co za tym idzie, zdolnością do wypełniania określonych funkcji społecznych, obwarowanych dodatkowo zdaniem określonego kursu lub egzaminu.

4. TO JAK ŻÓŁTA FEBRA I KSIĄŻECZKA SZCZEPIEŃ

Inną metodą przedstawiającą paszport covidowy jako zwyczajne rozszerzenie katalogów zakazanych, to zestawianie go z książeczką szczepień, która też kosztuje (być może argument pod adresem przeciwników płatnych testów PCR-RT) oraz z innymi chorobami, na które wskazane jest szczepienie. „Żeby wyjechać do niektórych krajów trzeba się zaszczepić przeciwko chorobom tropikalnym, w pewnych zawodach konieczne są odpowiednie badania, które umożliwiają ich wykonywanie. Czy to dyskryminacja? Nie, po prostu egzekwowanie bezpiecznych zachowań” – przekonuje Tomasz Terlikowski, który wśród polskich zwolenników certyfikatów zbudował najbardziej rozwiniętą linię argumentacyjną obronną na ich rzecz. Europoseł PiS, Joachim Brudziński powołujący się na swoją marynarskie doświadczenie przypomniał, że „marynarz jadąc do pracy musi przedstawić armatorowi międzynarodowe świadectwo zdrowia i musi być zaszczepiony na choroby tropikalne” [22].

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale