blog Unuka
http://www.requetes.com/requete1.html
51 obserwujących
146 notek
223k odsłony
970 odsłon

Żołnierz spod Monte Cassino

Wykop Skomentuj7

Praca w obozach ZSRS  odbywa się w warunkach całkowicie sprzecznych z zasadami ustalonymi na konferencji w Genewie. Przeznaczano do niej nie tylko jeńców fizycznie silnych i zdrowych (art. 27-30), lecz również  słabych i chorych. Podoficerom wyznaczano nie tylko prace nadzorcze, ale i fizyczne. Wynagrodzenia nie dawano wcale, albo też było ono fikcją wskutek norm, niemożliwych do wykonania, a przy tym stale płynnych. Dzień pracy dochodził nieraz do 16-18 godzin, odpoczynek niedzielny przeważnie nie istniał.

Konwencja genewska w specjalnych rozdziałach (art. 31-32) omawia prace niedozwoloną, do której należy praca mająca związek z działaniami wojennymi lub w warunkach niezdrowych i niebezpiecznych. Większość obozów jeńców polskich w ZSRS była przeznaczona do prac związanych z działaniami wojennymi. Np. jeńcy z 59 obozów w ZSRS i na terenach okupowanych przez Sowiety, budowało strategiczna szosę Lwów – Kijów, z 8 budowało lotniska (m.in. na półwyspie Kola), 5 wielkich zespołów obozów na terenie sowieckiego zagłębia donieckiego i w rejonie Krzywego Rogu było rozmieszczonych przy kopalniach rudy żelaznej i węgla. Ruda i węgiel, wydobywane rękami żołnierzy polskich, szły do połowy 1941 roku  do Niemiec. Na tym tle doszło do zaburzeń, gdyż jeńcy polscy nie chcieli pracować na korzyść Niemiec. Co do warunków pracy to wszędzie one były wyjątkowo niezdrowe i niebezpieczne. Jeńcy pracowali w szybach urządzonych prymitywnie, zalanych wodą i niezabezpieczonych. Katastrofy były częste i pociągały liczne ofiary. Zdarzyło się, że jeńcy polscy, ex-internowani na Litwie, zetknęli się ze swymi kolegami z obozów jenieckich w Krzywym Rogu i dowiedzieli się o losie inwalidów, ofiar wypadków w kopalniach. Działo się to w obozie Pawliszczew Bor, niezbyt daleko od Kozielska. Pewnej nocy bolszewicy przywieźli do obozu tajemniczą grupę jeńców i umieścili na specjalnym terenie, otoczonym płotem, wysokim ponad  trzy metry, i drutem kolczastym.za pomocą kartek, przywiązanych do kamieni, nawiązano łączność z izolowanymi więźniami i dowiedziano się, że są to Polacy z Krzywego Rogu, inwalidzi, nieraz bez rak i nóg. Uskarżali się oni na całkowite odseparowanie od życia zewnętrznego, i na ciągłe badania, połączone z biciem. Gdy bolszewicy zorientowali się, że grupy więźniów nawiązały ze sobą łączność, którejś nocy wywieźli inwalidów gdzie indziej. Po „amnestii”, wśród żołnierzy tych obozów , gdzie bolszewicy pozwolili przeprowadzić werbunek do Polskich Sił Zbrojnych, nie było ani jednego inwalidy. Zycie jeńców  w ZSRS jest niezawodnie najcięższe w porównaniu z najcięższym zżyciem gdziekolwiek indziej.

Ale i śmierć jeńca nie jest łatwa. Zwyczaje sowieckie nie dopuszczają, aby  w myśl art. 76 konwencji genewskiej zmarli jeńcy „byli grzebani ze czcią, aby ich groby zaopatrzone były we wszystkie potrzebne wskazówki oraz  aby były szanowane i utrzymywane w sposób należyty”. Pogrzeb chrześcijański jest w sowietach niedozwolony, stawianie krzyży nad mogiłami – zabronione, udział kolegów w pogrzebie zmarłego – niedopuszczalny.  Zwłoki zmarłego jeńca traktuje się jak padlinę, grzebie się je lub pali bez modlitwy kapłana i bliskich. Jedynie bodaj w Kozielsku i Griazowcu powstały małe cmentarze z krzyżami nad mogiłami jeńców. Na ogół żołnierze polscy pobyt swój w niewoli sowieckiej znaczyli bezimiennymi mogiłami, których śladu dziś nikt nie znajdzie. Zbiorowy grób w Katyniu dopełnia obrazu martyrologii jeńców polskich nawet po śmierci.

Przypis:

(*) Walerian Charkiewicz 
ur. 1890 r.,  zm. 24.06.1950 r.  w Londynie – historyk, publicysta polityczny, poeta. Absolwent Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie (doktorat z filozofii  w1928 r.). W okresie międzywojennym związany z miejscowym środowiskiem konserwatystów.

Publicysta wileńskiego "Słowa",gdzie pisywał felietony i recenzje, m.in. w kolumnie „Ex libris” (opublikował kilkadziesiąt artykułów).Redagował razem z Mieczysławem Limanowskim miesięcznik „Źródła Mocy” (1927-1931). Debiutował w czasach studenckich trioletami na łamach  „Alma Mater Vilnensis” (1922). W roku 1924 opublikował zbiorek poezji pt. „Kwiaty na łące”. (Wilno). Cykl jego artykułów historycznych z lat 1933-1934 w związku z odkopaniem w Katedrze Wileńskiej zwłok Aleksandra Jagiellończyka, który zmarł w Lidzie – i Barbary Radziwiłłówny – był wielkim wydarzeniem, przypominającym niemal pogrzeb Kazimierza Wielkiego(11). Oddał się głównie szkicom historycznym i recenzjom. Rozmiłowany w Wilnie i jego przeszłości rozpoczął od pracy poświęconej Placydowi Jankowskiemu („Życie i twórczość”, 1928), zajął się unią kościołów („Zmierzch unii kościelnej na Litwie i Białorusi”, „U grobu unii kościelnej”, 1929), oraz innymi wydarzeniami historycznymi („Scypion ruski, Konstanty Iwanowicz Książę Ostrogski” (1929), „Żyrowice – łask krynice” (1929), „Studia o Mistrzu Andrzeju i Matce Mokrynie”, (1935) .Wileńskie „Słowo”  opublikowało pamflet w odcinkach zatytułowany „Wileńska powieść kryminalna” (1933), w którym za wątkiem sensacyjnym przedstawiony został  karykaturalny obraz panujących w mieście stosunków koteryjno-politycznych. Pod nazwiskiem autora, czyli Felicji Romanowskiej,   skryła się czwórka dziennikarzy „Słowa” , a  jednocześnie znanych pisarzy. Tworzyli ten kwartet Stanisław Cat-Mackiewicz, Józef Mackiewicz, Józef Wyszomirski oraz Walerian Charkiewicz.  Dwanaście  rozdziałów tej powieści napisał Józef Mackiewicz, dziesięć  rozdziałów Jerzy Wyszomirski, cztery  Stanisław Cat-Mackiewicz,  a jeden rozdział Walerian Charkiewicz.
                Walerian Charkiewicz był długoletnim członkiem Zarządu Związku Literatów w Wilnie.

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura