37 obserwujących
5731 notek
2013k odsłon
  181   0

prąd ze słońca

Minęły lata prosperity gospodarki surowcowej a przemysł ciężki także ograniczył zbyt. Teraz wymaga się technologii bardzo oszczędnych pod kątem zużycia surowców energetycznych a technologie przemysłowe stosują rozwiązania bardzo oszczędne pod względem zużycia materiału w każdej postaci.

Zmniejszenie zużycia energii przez przemysł pozwolił na zastosowanie urządzeń o mniejszym poborze prądu. Nawet w gospodarstwach domowych można to zauważyć. Dzisiaj - najbardziej popularne urządzenia radiowe i telewizyjne - wykorzystują napięcie niskie, na poziomie 5 do 12 Voltów. Fakt, są zasilane energią o napięciu 220 V - ale nawet lampki stołowe są wyposażone w transformatory, które redukują napięcie do wysokości optymalnej - żarówki uruchamia prąd 12 V i tylko z uwagi na istniejącą sieć elektryczną (230 V) są one łączone z tą siecią wprost przez transformator.

Nic więc dziwnego, że znalazły zastosowanie inne rodzaje źródeł energii elektrycznej. Mam tu na myśli energię fotowoltaiczną uzyskiwaną w wyniku działania promieni słonecznych na półprzewodniki. Ruch elektronów pod wpływem światła jest prądem niskiego napięcia (5 do 40 V) z możliwością takiego łączenia pojedynczych paneli, by uzyskać najbardziej optymalne rozwiązania.

Zdecydowane ograniczenie energochłonności odbiorników pozwoliło na bardzo skuteczne wykorzystanie energii mobilnej. Mam tu na myśli wykorzystanie akumulatorów - które sprawdzają się przy niskich napięciach i całkowicie nieprzydatnych przy urządzeniach produkowanych jeszcze w latach 70. i 80. XX wieku. Tamte technologie wymagały do pracy zasilania z sieci, bo nie było akumulatorów stanowiących konkurencyjne źródło energii. Ogromna zmiana technologiczna pozwoliła na zastosowanie znacznie niższego napięcia - a tu już akumulatory sprawdzają się...

Jeszcze nie tak dawno zasilanie energią słoneczną było zagadnieniem elitarnym. Dopiero dostosowanie przepisów prawa energetycznego pozwoliło na złamanie monopolu koncernów energetycznych. Był czas, kiedy inwestycja we własne źródło prądu pozwalało na pełną niezależność od energetyki. Modyfikacje prawa spowodowały przekonanie, że fotowoltaika nie jest opłacalna...

Tak stało się dlatego, że koncerny zrzeszone w monopolu wprowadziły "możliwość" produkcji prądu fotowoltaicznego ze sprzedażą go do sieci energetycznej. TERAZ energetyka forsuje zmianę zasad w taki sposób, że inwestycja w indywidualne źródło fotowoltaiczne prądu przestaje mieć sens...

Ja uważam, że inwestycja we własne źródło energii elektrycznej ma sens - jeżeli ma zaspokoić potrzeby własne inwestora. A to - czy będzie on "odsprzedawał" nadwyżkę wytworzonej energii - to pozostaje już tylko jego woli. Lepiej jest zainwestować w magazynowanie energii elektrycznej wytworzonej we własnym zakresie, aniżeli kopanie się z koniem przy sprzedaży tej energii do sieci energetycznej.

Dodam też znacznie więcej. Konstruktorzy nie ustają w poszukiwaniach i już posiadają w swojej ofercie doskonałe turbiny zasilane energią nawet najmniejszego porywu wiatru. W moim przekonaniu sens ma zaopatrzenie się we własną energetykę na bazie światła słonecznego i uzupełnienie tej instalacji skutecznym wiatrakiem, który będzie uzupełniał zdolność do wytworzenia prądu przez źródło fotowoltaiczne. Tę instalację powinna uzupełnić instalacja akumulująca w postaci stacji akumulatorów o pojemności gwarantującej minimum prądu elektrycznego przez okres co najmniej 48 godzin.


A jeżeli inwestor dysponuje już instalacją zasilaną przez energetykę konwencjonalną - to nie odcinałbym się od niej, lecz zmienił proporcje - źródłem głównym byłaby własna instalacja a energetyka konwencjonalna byłaby tutaj jej uzupełnieniem. Oczywiście, trzeba by dostosować własne odbiorniki do niskiego napięcia - a to nie stanowi już żadnego problemu...

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka