elementy programu
Ściąga dla partii politycznych
10 obserwujących
651 notek
178k odsłon
  175   0

Gospodarka leśna

Czy to Was przekonuje? Mnie nie. Moim zdaniem za gospodarką rabunkową (zrębową) stoi tradycja i głupota. Dawniej lasów było tyle, że ludzie przez pokolenia przyzwyczaili się do tego, że lasów nie zabraknie. Wycinali kawał lasu i przenosili się dalej, i wycinali kolejne połacie. Nikt nie bawił się w szkółki leśne. Dzisiaj nadal siłą bezwładności i tradycji wycina się lasy, bo tak wygodniej – w jednym miejscu, z łatwym dojazdem, maszynowo, wygodnie… i z pozoru wydajnie, jak wydaje się głupcom. Głupota i bezwładność myślenia nie pozwala zrozumieć całego bilansu kosztów. Leśnicy, a tym bardziej drwale, nie są naukowcami – nie rozumieją lasu, bo nie są ludźmi lasu.

Popatrzmy na definicję z Wikipedii:

„Gospodarka leśna – gałąź gospodarki narodowej obejmująca użytkowanie lasu (głównie produkcję drewna) oraz…”.

Czy to kłamstwo? Zajrzyjmy do prawdziwej encyklopedii:

„leśnictwo, gałąź gospodarki narodowej obejmująca zagospodarowanie, pielęgnowanie, ochronę, użytkowanie i odnawianie lasów w celu stałego pozyskiwania drewna i in. użytków leśnych oraz…”.

Leśnictwo nie jest działalnością ochrony przyrody ani nie jest częścią opieki nad zdrowiem człowieka i jego środowiska życia – jest gałęzią gospodarki. Leśnictwo nie jest więc nauką (przyrodniczą) – jest dyscypliną ekonomii. To dlatego leśnicy są antynaukowymi ciemniakami. Ich wiedza, to mity, przesądy i tradycja – to nie jest wiedza biologiczna. Uczą się błędnych metod gospodarowania – uczą się bełkotu i ogłupiającej systematyki (zajrzyjcie do Wikipedii co to jest „rębnia”) – nie uczą się rozumieć symbiozy między różnymi gatunkami drzew, różnymi rodzajami roślin, różnymi typami i klasami zwierząt i roślin, różnymi królestwami organizmów żywych.

Zło metody zrębowej ma więc dwa źródła: z jednej strony wpływa niszczycielska ekonomia polityczna, z drugiej – głupota i tradycja leśnictwa.

Od razu nasuwa się analogia do rybactwa i wędkarstwa. Dopiero biologowie musieli wkroczyć i zmienić przepisy ciemniakom, którzy kiedyś łowili duże sztuki, a oszczędzali młode. Dzisiaj już wszyscy rozumieją, że to właśnie największe i najstarsze ryby rozmnażają się najlepiej i dają najlepsze potomstwo – że to właśnie dużych ryb nie wolno łowić, jeśli się chce zachować liczebność populacji ryb łowionych… ale to już materiał na osobną dyskusję.

Na zakończenie dodam, że kiedyś żyli mądrzy ludzie lasu – zielarki, bartnicy, łowczy, traperzy, ptasznicy, może smolarze…Ludzie ci posiadali wiedzę prawdziwą, rozumieli las i można porównać ich do naukowców – biologów. Nawet niektórzy myśliwi są mądrzy i uczciwi, jak naukowcy. Jak powiedział ktoś mądry: „Nigdy nie strzelam do zwierząt w promieniu 5 km od domu - te, które podchodzą bliżej służą do oglądania, a nie do jedzenia”. Tymczasem współcześni barbarzyńcy potrafią strzelać do ptaków z tarasu swojego domu nad jeziorem; potrafią wycinać drzewa, żeby mieć lepszy widok na horyzont; potrafią strzelać do największych samców – tych najbardziej kochanych przez samice… to głupcy i ludzie źli, tak jak leśnicy od metody zrębowej.


Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka