24 obserwujących
205 notek
198k odsłon
  1170   0

Wolność słowa w stanie krytycznym - art 212.


W XXI w. w demokratycznym państwie prawa  Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przestępstwo zniesławienia czy pomówienia, a tym samym  kneblowania ust i ograniczanie wolności słowa jest zgodny z art. 54 Konstytucji.  Wg TK pierwszeństwo w kolizji z wolnością słowa ( oraz wolnością prasy i innych środków społecznego przekazu), mają  wolności i prawa wyrażające kwintesencję i stanowiące emanację godności człowieka, w tym cześć, dobre imię i prywatność.  Ta kwinesencja stanowiąca emanację godności człowieka ma  pierwszeństwo przed  wolnością słowa nie tylko w wymiarze indywidualmym, ale też ogólnospołecznym, kiedy wolność słowa jest  gwarancją debaty publicznej niezbędnej w demokratycznym państwie prawnym.  


Powyższa decyzja TK uznaje pierwszeństwo godności osobistej jednostki (która jest chroniona prawem cywilnym) przed  niezbywalnym prawem każdego obywatela do wyrażania publicznie swojej opinii w sprawach publicznych i o osobach publicznych.Ta decyzja jest tak samo anachroniczna jak anchroniczny jest art. 212, który dzięki tej decyzji pozostał w Kodeksie Karnym.


Przypomnę, że ten sam TK rok wcześniej twierdził:
 - zawsze istnieje domniemanie, że dziennikarz ( czy to zawodowy czy bloger) działa w uzasadnionym interesie publicznym, a więc nie powinien być karany na podstawie art. 212 kk.
I - Osoby wykonujące funkcje publiczne- ze względu na swą pozycję i możliwość oddziaływania zachowaniami, decyzjami, postawami, poglądami na sytuację szerszych grup społecznych - muszą zaakceptować ryzyko wystawienia się na surowszą ocenę opinii publicznej. 
 

Dziennikarze, publicyści,  blogerzy i działacze, którzy pełnią funkcje “strażników demokracji“, winni mieć prawo pisaniania i mówienia o nieprawidłowościach w działaniach władzy, businessu i instytucji pożytku publicznego, bez obawy możliwości odpowiedzialności karnej, która bez wątpienia powstrzymuje od takiej krytyki wielu, ze szkodą dla szeroko pojętego interesu społeczeństwa. Taka swoboda lub jej brak jest zasadniczym testem demokracji i wolnego społeczeństwa.
Sędziowie karni często  zdają się nie lubić wolności słowa, zwłaszcza w debacie publicznej, która jest istotą demokracji. Być może wynika to ze specyfiki i inkwizycyjności procesu karnego w naszym systemie prawnym, gdzie sędziowie mają do czynienia najczęściej z przestępcami i przestępstwami, więc niezwykle  rzadko zajmują się ochroną, obroną i  naruszeniami praw i wolności tych obywateli. 
 

Ponadto są inne  kwestie zgodności z gwarancjami, prawami i wolnościami  konstytucyjnymi  naruszanymi w postępowaniach sądowych z oskarżenia  prywatnego o pomówienie.


W klasycznm postępowaniu karnym do skazania za przestępstwo dochodzi po przeprowadzeniu postępowania przygotowawczego przez organy ścigania, wniesieniu aktu oskarżenia i wydania wyroku przez sąd. W postępowaniu z oskarżenia prywatnego  w sprawie o pomówienie to oskarżyciel prywatny przeprowadza swoiste dochodzenie i  wnosi  akt oskarżenia, czyli de facto jest prywatnym prokuratorem,  oskarżycielem i pokrzywdzonym, który determinuje samodzielnie,  czy osoba pomawiana faktycznie popełniła określone przestępstwo. Oczywiście to sąd weryfikuje zarzuty, ustala stan faktyczny i wydaje wyrok. Praktyka, gdzie ustalenia faktyczne co do popełnienia czynów przestępczych  jak opisane w treści pomawiającego zarzutu, dokonywane są na podstawie dowodów pośrednich, a ciężar dowodowy jest przeniesiony  z  oskarżyciela  - na oskarżonego, który musi udowodnić prawdziwość swoich stwierdzeń – co w istocie narusza  fundamentalne zasady procesu karnego -  domniemanie niewinności i rzetelności procesu.


Zdarza się też, że w sprawie toczą się równolegle  dwa postępowania sądowe (karne i cywilne) dotyczące tego samego czynu. Postępowanie cywilne jest jawne z mocy prawa,  zaś karne  z mocy prawa toczy się z wyłączeniem jawności i wypowiedzi publiczne na jego temat grożą odpowiedzialnością karną. Co więcej, zawsze istnieje „niebezpieczeństwo”, że rozstrzygnięcie sądu cywilnego w postępowaniu jawnym w przedmiocie pozwu o ochronę dóbr osobistych potencjalnie może „inspirować” decyzję sędziego rozpatrującego sprawę karną.


 Swiatełkiem w tunelu są niektóre orzeczenia Sądu Najwyższego w kwestii art.212 kk. Np. ciekawe postanowienie, gdzie SN zaprezentował pogląd, iż „bezwzględne egzekwowanie ochrony interesów jednostki, wynikające z art. 212 & 1 kk oraz uznanie, że osoby pomawiane mają absolutne i nie podlegające ograniczeniom prawo do ochrony ze strony państwa, które reagować ma na pomówienia za pomocą prawa karnego byłoby niezasadne z punktu widzenia istoty społeczeństwa demokratycznego, w którym wolność wypowiedzi ma charakter fundamentalny”. 


W innym  postanowieniu. SN stwierdził, że „obok kontratypu ustawowego przewidzianego w art. 213 kk  w państwie prawa istnieją także kontratypy pozaustawowe, w tym kontratyp w postaci realizacji prawa do krytyki. Wtedy, gdy krytyka ta realizowana jest w piśmie o charakterze procesowym, w skardze kierowanej do władz, czy w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa i kiedy brak podstaw do wykazania, że jedynym lub podstawowym zamiarem działania jest zniesławienie, zachowanie realizujące prawo do krytyki w ogóle pozbawione jest cechy bezprawności, a tym samym nie może być uznane za przestępstwo”.

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo