Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
2 obserwujących
30 notek
8873 odsłony
36 odsłon

Demokracja i praworządność XII.

Wykop Skomentuj

   Pisząc poprzednią notkę liczyłem na spotkanie z tymi, którzy wolni od pędu do noblowskiego chłamu i strachu przed odnalezieniem siebie zdobyli się na lekturę Dostojewskiego. Oczekiwałem zwrócenia uwagi na najbardziej mroczne, rozproszone w "Biesach" tezy dotyczące ustroju propagującego "równość". Wszak przewidział Dostojewski w swoim dziele, iż do jego wprowadzenia potrzeba "ścięcia stu milionów głów", co łatwiejsze jest w wielu przypadkach od zmiany mentalności na nową, określa rolę przypisaną sądom, jakże aktualną także w obecnym bolszewicko-liberalnym euroświatku. Ale najważniejsze jest wyartykułowanie zasady tworzenia więzi wewnątrz takich grup - tylko wspólnie popełniona zbrodnia potrafi rzeczywiście zjednoczyć... I to rodzi pytanie o nieuchronność mordu na "obywatelu Kapecie", Rodzinie Carskiej, cesarzu Maksymilianie... a może i Smoleńsk? Gdy zaczyna słabnąć siła wiążąca zbrodni, zaczyna się walka wzajemna i wzajemne wyniszczanie, które rykoszetem uderza w resztę, tę niewolniczą społeczeństwa. Walka wewnętrzna nie osłabia terroru zewnętrznego - tak było z Wandeą, Rusią (obecnie nazywaną Ukrainą), Kazachstanem, w Meksyku... to samo dzieje się na Kubie, Wenezueli, w Korei Płn. Jest to cechą organiczną wszelkich ideologii, które głoszą absolutną równość stojącą w sprzeczności z demokracją. 

   Podana droga dochodzenia do dwuklasowego społeczeństwa, rządzących i rządzonych znamy z kart historii i w uproszczeniu przedstawiona jest w "Folwarku zwierzęcym". I w tym przypadku trzeba dostrzec geniusz Dostojewskiego, który przewidział, iż taka przemiana możliwa jest tylko w Rosji i żaden inny kraj nie jest gotów na taką przemianę. Dlatego Dostojewski jest niezbyt lubianym przez wszelkiej maści marksistów - po upadku idei socjalistów zwanych utopijnymi, Fouriera czy Cabeta (ten drugi dość dziwny w swym "komunizmie chrześcijańskim"), po których pozostał jedynie feminizm; pozostał jedynie bohaterski Marks, który zwiał wraz z całą Międzynarodówką do Nowego Jorku ze swoją całkowicie błędną diagnozą, iż rewolucja i zaprowadzenie dyktatury proletariatu jest możliwe tylko w krajach o wysoko rozwiniętej klasie robotniczej. Nie mieściło się w głowie Marksa rozpoczynanie rewolucji w kraju o nikłej klasie robotniczej, skupionej w niewielu ośrodkach. Tok rozumowania przedstawiony przez Dostojewskiego był najprawdopodobniej znany Leninowi. Także forma rewolucji, którą przedstawił Dostojewski, dostosowaną do rosyjskiej natury, iż po pierwszym zrywie popartym najprymitywniejszym elementem konieczne jest stworzenie organu terroru, tego przewidzianego do "ścięcia stu milionów głów", którego zadaniem będzie zniewolenie strachem reszty społeczeństwa... Tak powstała Czeka. Hermetyczność Rosji umożliwiła podtrzymanie mitu raju robotniczo-chłopskiego w okresie międzywojennym, jednak ideologia ta z zakończeniem II Wojny Światowej i wbrew pierwotnym intencjom, przez siłowe rozszerzenie jej na kraje środkowoeuropejskie, straciła swą popularność wśród tych, do których była adresowana - robotników. Stała się ideologią części inteligencji, łasej na owoce cudzej pracy. Dzięki takim działaniom można tworzyć struktury całkowicie hierarchiczne, bez najmniejszej dozy demokracji, tak jak było skonstruowane Imperium Rosyjskie, taka sama była organizacja partii bolszewickich w Związku Sowieckim i jego koloniach. Zniszczenie inteligencji, zwłaszcza tej humanistycznej, uniemożliwiło jakiekolwiek inne rozwiązanie.

   System i ideologia bolszewicka, w którą wyradzają się nieuchronnie wszelkie ruchy odwołujące się do równości całkowitej ludzi (komunizm, socjalizm) są najbardziej zbrodniczymi systemami i nawet socjaldemokracja, która próbuje znaleźć jakąś formę godzącą oba nurty, potrzebuje jedynie dłuższego czasu na zdegenerowanie się w bolszewizm. Wszelki kompromis ze złem kończy się jego zwycięstwem. 

   Można się zastanawiać, czy w demokratycznym państwie ma prawo działać organizacja, która ma za swój cel zniszczenie tego państwa i doprowadzenie do powrotu terroru i bezprawia. Ale też należy się zastanowić nad odpowiedzialnością członków, a zwłaszcza kadry kierowniczej partii bolszewickiej, na której zlecenie przez lata dokonywano zbrodni na przedstawicielach narodu. Jest sprawą wielce dyskusyjną, czy odejmując przywileje wykonawcom woli partii można te przywileje pozostawić tym, którzy w imieniu obcego suwerena i broniąc własnych interesów legitymizowali mordowanie patriotów, strzelanie do robotników zlecali likwidację studentów, księży niepokornych ludzi... na których polecenia łamano życie ludziom.

   Czy ktoś uwierzy, że Miller, Cimoszewicz, Kołodko, Borowski et Co. protestowali przeciw strzelaniu do górników...? Raczej robili sobie prześmiechy, jak w SBecy w "Psach"...  I takich ludzi wzięła na swoje listy PO i wyniosła ich do PE... jak daleko sięga Magdalenka?

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka