Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
3 obserwujących
59 notek
15k odsłon
144 odsłony

Demokracja i praworządność XIII czyli rosyjsko-sowiecko-rosyjska polska lewica.

Wykop Skomentuj16

   Każdego interesującego się polską historią powinno zastanowić, skąd wzięła się w naszej historii tak sprzeczna z naszą mentalnością i tradycją marksistowska zaraza tocząca z różnym nasileniem nasze społeczeństwo od blisko 150 lat. Jak to możliwe, że synowie rodów szlacheckich, dla których zawsze najwyższym celem byłą demokracja i wolność, przystąpili do działania na rzecz ideologii mającej w swych podstawowych założeniach dyktaturę. Nominalnie miała to być dyktatura proletariatu, co samo w sobie było sprzecznością albowiem w założonym społeczeństwie bezklasowym istniałby tylko proletariat, czyli jesteśmy w oparach absurdu - dyktatury nad sobą samym... Może był to przebłysk wielce chwalonego Oświecenia ukoronowanego Terrorem, idealną dyktaturą każdego nad każdym, gdzie jednego dnia można było posłać na szafot Lavoisiera za wymianę pism fachowych z "wrogami Republiki" lub Dantona, a następnego dnia, w poczuciu skruchy, ściąć Robespierre'a. Obecnie też słyszymy o "oświeconych" jako przeciwności "moherów", "ciemnogrodu", "zaścianka". Ja osobiście dziękuję - wolę myśleć niż być oświecany przez innych, choć gdy zaczyna "oświecać" mistrz Home(o) B.O. pan Biedroń, to bardzie owe "oświecowanie" zaczyna przybierać groźną formę.

    Wracając jednak do tematu - po upadku Powstania Styczniowego wśród części młodzieży polskiej, zwłaszcza w zaborze rosyjskim, narastały nastroje nie tyle pacyfistyczne, co kapitulanckie wobec Rosji. Dodatkowym usprawiedliwieniem dla swej przyszłej kolaboracji było głoszenie idei panslawizmu, która stanowiła zarodek do przyjęcia internacjonalizmu. Może nie jest w tym nic nadzwyczajnego, że część młodzieży w swym buncie przeciw pokoleniu rodziców chciała ukryć swe tchórzostwo i zatratę poczucia narodowego, chcąc rozpłynąć się w społeczeństwie zwycięzców. Dlatego studiując w Kijowie, Moskwie, Warszawie czy Dorpacie za pieniądze wyciągane od rodziców odbudowujących swe majątki po stratach Powstania coraz bardziej oddawali się propagowanej przez żydowskich i rosyjskich kolegów idei. Tak powoli wikłali się w podległość Rosjanom - powstała Socjaldemokracja Królestwa Polskiego, następnie po połączeniu z litewskimi "socjaldemokratami" powstała SDKPiL... ładna nazwa? Ładna. Nazwa nazwą ale nie miała ta partia nic wspólnego z demokracja a z Polska i Litwa były tylko określeniami terytorialnymi. SDKPiL była delegaturą Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji. Proszę o uwagę - partie tego typu nader często zmieniały i zmieniają swoje nazwy. Jest to działanie obliczone na uzyskanie nowego kredytu zaufania przez wywołanie wrażenia, iż powstaje nowa jakość polityczna.

    Już słyszę, że Piłsudski był socjalistą (jego słynne: "kto za młodu nie był socjalistą...") i gdzież on? Otóż, zajmuję się lewicą marksistowską, tą, która stanęła przy maszynie idei zamordyzmu (inna nazwa dyktatury proletariatu) i zadbała, by wszelkie dobra spadały na jej stronę a tylko minimum egzystencjalne na stronę reszty społeczeństwa (antagonizm świń i reszty zwierząt w "Folwarku zwierzęcym"). Piłsudski nie był marksista i jego spór z Rozą Luxemburg o sprawę niepodległości Polski doprowadził do odłączenia się PPS-Lewicy i przyłączenia jej do (wówczas już) bolszewickiego SDKPiL. I tu trzeba zauważyć, że pierwszymi działaniami tak powstałej Komunistycznej Partii Robotniczej Polski (późniejsza nazwa to KPP) było odrzucenie polskiej deklaracji niepodległości, potępienie Wersalu (i to nie dlatego, że Polska otrzymała zbyt mało) i krytyka przyznania Polsce dostępu do morza. Mogłoby się wydawać, że w najbardziej zniszczonym francuską chorobą polskim mózgu nie jest w stanie się urodzić taka idea, ale pamiętać należy, że to realizowali nominalni Polacy o znanych nazwiskach przy wydatnej pomocy Żydów z Bundu i kilku "zacnych" organizacji syjonistycznych... w pewnym momencie w delirce dołączył do nich nawet Broniewski, niszcząc całą swą przeszłość legionową i bohaterstwo wojny 1920 roku. Wódka z każdego uczyni kanalię. I tu muszę dać kresową definicję kanalii - "kanalią jest osobą dla własnych korzyści kupcząca Rzeczpospolitą, jej ziemią, niezależnością, godnością". Oj, dostatek ci kanalii u nas, dostatek... niestety wybić ich nie można choć one chciały polować na innych i skóry ich sprzedawać.

     Dygresja. Niektóre źródła podają, iż Roza (Rosa, Róża) Luxemburg nazywała się właściwie Luksenburg… ale to chyba niewielka zmiana w porównaniu z tym co dało się zrobić ze Szczynukowicza, Bermana, Stolzmana, Szechtera itd.

    KPP jako agentura partii bolszewickiej była stosunkowo niemrawa i dlatego Moskwa po części wydzieliła, po części zorganizowała na nowo KPZU (Zachodniej Ukrainy - taka nazwę usiłowano nadać Małopolsce Wschodniej i Galicji) KP Białorusi oraz kilka pomniejszych KP, które miały zastąpić KPP w działaniach. Towarzysz Stalin nie mógł jednak wybaczyć towarzyszom z KPP ich niskiej efektywności, zwłaszcza w trakcie wojny 1920 roku, oraz tego, że za jego pieniądze organizowali sobie wygodne życie w "pańskiej Polsce". Czas rozliczeń nadszedł w 1939 roku. Owszem, wcześniej także towarzysze z KPP uciekali do Sowietów ale najczęściej  wszelki słuch po nich ginął, co propagandowo tłumaczono działanie m polskich służb tajnych i cenzury. Nikt nie domyślał się, nim sam tego nie doświadczył, że przyjdzie mu mimowolnie życie poświęcić na ołtarzu dobra klasy robotniczej. Nim doszło do unicestwienia struktur KPP na terenach okupowanych przez Niemców, zdołała dokonać wiekopomnego dzieła - przekazać Gestapo listy (na ile potrafili sporządzić) polskich "ekstremistów" politycznych i państwowych. Było to swego rodzaju zbratanie sanacji z endecją, bez ich wiedzy. To działanie umożliwiło przyspieszoną likwidację polskich elit i zwiększenie efektywności skoordynowanych działań NKWD i Gestapo. Tak działała KPP póki istniała.

Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale