Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
3 obserwujących
60 notek
15k odsłon
66 odsłon

Dar pandemii...

Wykop Skomentuj























































  •     Nic lepszego nie mogło się POKEKO przydarzyć nad obecną pandemię. Przy całkowitym braku programu i zbliżających się wypłatach "trzynastek" dla emerytów w normalnie funkcjonującym świecie nie mieliby żadnych szans na sensowny wynik wyborczy. A tu, nagle, jak Izraelitom manna z nieba, spada im pandemia i można zacząć "sensowną" krytykę Rządu, czyli, w języku potocznym - obszczekiwanie, i rzucanie propozycji godnych Lenina przed zamachem stanu zwanym Rewolucją... Maska dla każdego, rękawiczki dla każdego, test dla każdego, respirator dla każdego i to w dowolnych ilościach. Każdemu, kto nie wyjdzie z domu a zajmie się dziećmi damy pełną pensję i choć niedawno jeszcze nawet na 500+ "piniendzy nie było i miało nie być" a potem "należałoby zracjonalizować wypłatę 500+, żeby nie wspierało bezrobocia, tylko motywowało do podejmowania pracy" (jakiś dysonans poznawczy?), było też coś o patologii, która utrzymuje się wyłącznie z 500+ etc. etc. To tylko 500+, ale mamy jeszcze do załatwienia wszystkich pracujących - na razie nie słyszałem jedynie propozycji dla zatrudnionych na czarno, ale czas pokaże - wszystkich pracodawców, kredyty (tu przy okazji można załatwić kredyty frankowe), leasingi, zobowiązania podatkowe i wiele innych, których nikt nie wyliczył, a które w całości ma pokryć budżet, bo przecież jest zrównoważony...
  •     Darowanie przez Zamoyskiego (z poduszczenia Zagłoby) Niderlandów Karolusowi, to nic w porównaniu z tym, co POKEKO chce dać obywatelom. Tylko, że nie oni maja to dawać i nie daj Boże PiS oddałby im władzę razem z obietnicami, tak na zasadzie - od dziś wy rządzicie i pokażcie, jak realizujecie swe obietnice. Przypomina to stara zasadę "Weźmiemy się i zrobicie" - ulubiony sposób działania bolszewickich funkcjonariuszy.
  •    Absolutna mizeria intelektualna kandydatki na Prezydenta wystawionej przez POKEKO, która nie kojarzy i nawet przeczytać nie potrafi słów powszechnie znanych ludziom o średnim wykształceniu a nawet wielu osobom z podstawowym wykształceniem oraz dość specyficzny tok rozumowania, który w wielu sytuacjach prezentuje, czego przykładem jest już kultowa samoprzekopująca natura, czy żydowska odpowiedź pytaniem na pytanie, gdy indagowana o osiągnięcia PO-ZSL w czasie ośmioletnich rządów (pan Schetyna zwany Shrekiem też miał z tym problem) zechciała poznać osiągnięcia pytającego jakby to on rządził, nie dawała nadziei nawet na zajęcie w wyborach miejsca "na pudle".
  •    Jedyną nadzieją dla POKEKO jest ogłoszenie stanu nadzwyczajnego, który odsunie termin wyborów. Nie jest tu istotne, że używane argumenty są fałszywe. Argumenty o braku wolności wyborów, o braku demokracji, o nierówności w możliwościach prowadzenia kampanii wyborczej etc. są całkowicie urojone - są argumentami zastępczymi mającymi przesłonić brak merytorycznych zdolności do przeprowadzenia uczciwej walki wyborczej przez kandydatkę POKEKO. Pod względem dostępności do mediów, nawet przy założeniu całkowitej rezygnacji przez panią Kidawę-Błońska z mediów publicznych - co byłoby zrozumiałe, albowiem nawet w jej zaprzyjaźnionych mediach ładuje takie bon-moty, że człowiek zastanawia się, czy to na serio(?) - przewaga nad możliwościami PAD jest druzgocąca. Jedynym problemem jest to, co było problemem Michała Korybuta Wiśniowieckiego - aczkolwiek pani MK-B nie włada siedmioma językami, ale nawet w jednym nie ma nic do powiedzenia...
  •    Stosując metodę fejkniusów POKEKO zastawiła pułapkę na siebie samą - takie wiadomości i lęki są rozpowszechniane w ich własnym środowisku i stanowi podstawę do lęku, iż ich zwolennicy w warunkach epidemii nie pójdą do wyborów, sami siebie nastraszyli... i to jest śmieszne. "Pisiory" posłuchają, potem sprawdzą na TVP i obśmieją, a POKEKO sama nastraszyła swych wyborców i ich zdemobilizowała. W ten sposób, jeśli cokolwiek miałoby być "niedemokratyczne" lub "niereprezentatywne" to wyłącznie na skutek działalności POKEKO a nie rządzącej koalicji, lub przepisów wyborczych. Nawet przy założeniu, że Senat wycofa, a Sejm tę zmianę utrzyma, możliwość głosowania korespondencyjnego osób zarażonych kub przebywających w kwarantannie, to nic nie zmieni w wynikach wyborów - z podstawowych praw statystyki wynika, iż rozkład wśród osób nie mogących głosować będzie identyczny z rozkładem wśród osób głosujących. I żaden Hermeliński tego nie zmieni.
  •    Można zapytać, cóż w takim przypadku zyskuje POKEKO na ogłoszeniu stanu wyjątkowego (klęski żywiołowej lub podobnego), przecież powinno to nie mieć wpływu na wybory? Pozornie, tak. Ale...
  •     Nie wiem, kto jest autorem tej strategii. Z pewnością nie jest to nikt ani z POKEKO, ani z Gazety Żydowskiej, ani Lisłika, albowiem są to dość prymitywne umysłowo społeczności, niezdolne do głębszego wysiłku umysłowego nie mówiąc o tworzeniu strategii. Można domniemywać pomocy zagranicznej, nawet wieloideowej. Powrót do władzy POKEKO wielu byłby na rękę i z korzyścią materialno-imperialną.
  •     Zajmijmy się sednem tego planu, którego pierwszy punkt został już wypełniony - było to ogłoszenie pani MK-B o wstrzymaniu/zawieszeniu kampanii wyborczej. Teraz możemy się spodziewać zintensyfikowania działań na ogłoszenie stanu potrzebnego do zawieszenia i przesunięcia terminu wyborów. Ten czas ma być przeznaczony na zatarcie w pamięci wyborców niedostatków pani MK-B (kiedyś "młoda i głupia", teraz już nie młoda) oraz przeszkolenie jej do kampanii wyborczej w terminie późniejszym. Jednak myliłby się ten, kto przyjmie, iż Prezydentura jest celem samym w sobie - gra idzie o wybory parlamentarne 2023...
  •    Ewentualne przesunięcie wyborów prezydenckich daje POKEKO około pól roku czasu na szkolenie kandydatki (szkolenie foki w cyrku trwa krócej) i prowadzenie kampanii wyborczej, która będzie o tyle łatwiejsza, że dla każdego jest oczywistym nadejście kryzysu wywołanego obecną pandemią. Powinniśmy sobie zdawać sprawę z nadchodzącego, nieuchronnego obniżenia standardu życia, który w warunkach dobrego rządzenia może trwać 3-5 lat... przy złych rządach pozostaje tylko emigracja dla młodych i eutanazja dla starych. Takie klęski światowe nie mijają bezboleśnie, tu Apap nie pomaga. I na ten efekt kryzysu liczy POKEKO - wzrost bezrobocia, obniżenie płac... ogólnie dół, ale będzie wszędzie i jest nieunikniony. Na tym POKEKO chce przeforsować swoją kandydatkę na Prezydenta i jest duże prawdopodobieństwo, że uda się przekonać wystarczająco wielu, że ona będzie panaceum na wszelkie pokryzysowe zło i wygra wybory.
  •    Byłby to początek końca - nawet najlepsze rozwiązania, które poprawiałyby stan państwa, byłyby przez taką Prezydent wetowane, a PiS nie byłby w stanie tego weta odrzucić. Następny czas do wyborów parlamentarnych byłby staczaniem państwa w coraz większe trudności i ciągłej propagandzie, iż to działanie rządzącej partii, a nie partykularne działanie POKEKO i jej Prezydenta. I m gorzej dla państwa, tym lepiej dla POKEKO. Ich bezideowość widać było w wyborach do PE i obecnych pokrzykiwaniach w kierunku Lewicy, w nowym nieformalnym sojuszu z Konfederacją. Widać, iż jedynym dobrem jest dla nich ich dobro własne.










































Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale