Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
3 obserwujących
60 notek
15k odsłon
224 odsłony

O co gra POKEKO...

Wykop Skomentuj7

   Można się poważnie zadumać nad tym co dzieje się w tej, z ulubionego języka pana Trzaskowskiego, de-formacji. Dlaczego doświadczony polityk - pani Waltz puszcza przeciek o zbieraniu podpisów w czasie, gdy jeszcze nie jest nawet komitet wyborczy zarejestrowany, nie ma ogłoszonego terminu wyborów i ogólnie jest to sprzeczne z prawem. Dlaczego wycieka SMS o zbieraniu podpisów wśród znajomych, co zapewne miało odbywać się jeśli nie potajemnie, to w pełnej dyskrecji. 

   Drugim powodem do zadumy jest postawa samego kandydata na kandydata na Prezydenta. Jego narcyzm i mitomania, którą prezentował już w kampanii samorządowej nie sięgała wyraźnych gróźb wobec dziennikarzy, co wywołało oburzenie "solidarnościowe" prawie całego środowiska. Polityk musi dbać o dobre relacje z dziennikarzami, celebrytom starcza zainteresowanie. Dodatkowo wygłaszanie bzdur, które możliwe były za czasów Bolka a nie są możliwe pod  władzą OTUA. Wykazywanie się nieznajomością ustroju RP i zakresu władzy poszczególnych organów... Być może jest to faktyczny poziom wiedzy pana Trzaskowskiego, ale aż trudno uwierzyć w równy poziom ignorancji z panią Kidawą-Błońską uznaną za swoiste curiosum na scenie politycznej. Jest jeszcze jeden aspekt - rozliczenie kosztów tych wystąpień w sytuacji braku istnienia komitetu wyborczego i tym samym funduszu wyborczego.

   Następną inspiracją do poważnego zastanowienia jest działalność marszałka kopertowego. Wydawałoby się, iż w interesie POKEKO jest jak najszybsze procedowanie ustawy w Senacie i maksymalne wydłużenie czasu przeznaczonego na zbieranie "zabójczych podpisów" dla kandydata. Tymczasem procedowanie przeciąga się i sprawia wrażenie ponownego bojkotowania wyborów. Nie posądzam pana Grodzkiego o obstrukcję spowodowaną żalem, że to nie jego wytypowano do wyścigu prezydenckiego... choć znając jego narcyzm, porównywalny z tym pana Trzaskowskiego usprawiedliwia także to posądzenie.

   Nieodparcie nachodzi mnie jedna myśl - POKEKO wie, że ich kandydat nie ma szans na wygranie wyborów, że tylko doprowadzi do walki w ramach Zjednoczonej Nieprawicy, czego początki już są widoczne w wypowiedziach innych kandydatów, którzy widzą konieczność walki o swą pozycję wśród ugrupowań opozycyjnych. Dlatego działania - i tu będzie śmiała teza - ukierunkowane są na doprowadzenie do sytuacji, gdy kandydat POKEKO nie zostanie dopuszczony do wyborów przez PKW. Taka sytuacja byłaby najbardziej korzystna dla nich - pan Trzaskowski pozostaje Prezydentem Warszawy, można podważać wynik wyborów prezydenckich, albowiem nie dopuszczono przedstawiciela największej partii opozycyjnej (o podmianie kandydatów nie będzie się wspominać), zarzut niedemokratycznych wyborów i dyktatury PiS będzie gromko wnoszony na przedpokoje salonów europejskich.

   Same korzyści... dla POKEKO i możność wyżycia się dla ich europosłów.

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka