Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
3 obserwujących
109 notek
23k odsłony
335 odsłon

Kłopoty z Niemcami.

Wykop Skomentuj18

   Mamy pandemie, jeśli nawet niektórzy negują istnienie wirusa, to pandemia przejawia się w restrykcjach administracyjnych. Nie wszystkim się one podobają ale gdyby w Polsce zastosowano przepisy obowiązujące w Niemczech to mielibyśmy już dyskusję zdalna w PE na temat rządów autokratycznych, dyktatury, łamania OTUA (o której nikt nie wspomina w kontekście orzeczenia TK) i likwidacji demokracji przez "Kaczora". Jednak nie swobody obywatelskie w Niemczech wzbudziły moje zainteresowanie a sprawy ekonomiczne. W trakcie moich wizyt u sąsiadów (niestety narody ich sobie nie mogą wybierać) zaskoczył mnie praktyczny brak upadłości sklepów - bywają zamknięte czasowo ale, jak mi wytłumaczono, jest to najczęściej związane z chorobą kogoś z personelu na Covid. Nikt nie podaje przyczyny zamknięcia by nie odstraszać potencjalnych klientów i utrudniać sobie dalszej działalności po zakończeniu kwarantanny. Nie to jest sensem ale brak sklepów zamykających swą działalność definitywnie, wyprzedaży z powodu upadłości. A w świetle spadku PKB Niemiec i obrotów w handlu detalicznym powinno być takich sklepów, zwłaszcza małych, ukierunkowanych na sprzedaż np. odzieży dla klientów "ponadsieciowych" a poniżej "Rodeo Drive". Tylko jeden taki sklep trafiłem i, bez najmniejszych skrupułów, zaopatrzyłem Żonę w fajne ciuszki za "wenig Geld".

   Zacząłem temat drążyć, co wcale nie jest łatwe ze względu na totalną cenzurę informacji niekorzystnych dla Bundesregierung w ogólnie dostępnych mediach i na początek zabrałem się za dane z oficjalnych stron rządowych. Już pierwsze dane nieco mnie skonfundowały - niby kryzys, niby spadek PKB a tu porównanie upadłości w pierwszym półroczu 2020 roku do pierwszego półrocza 2019... upadłości w sektorze wytwórczym (przetwórczym) tyle samo, w budownictwie spadek o 9,4% (!), w handlu spadek liczby upadłości o 10,2%, w usługach spadek o 8,1% i upadłości konsumenckich o 6,4% mniej niż w ubiegłym roku. Cud, Panie,  cud. Mimo braku takich rozwiązań, jakie zastosowano w Polsce gospodarka wygląda na bardziej stabilną w kryzysie.

   Poczułem się jak Icek patrzący na żyrafę - to być nie może! To musi być jakiś przekręt! 

   Zacząłem szperać poza źródłami oficjalnymi i znalazłem wytłumaczenie tej sytuacji. Niniejszym przedstawiam streszczenie wypowiedzi Dirka Kreutera, które zatytułował "Staatliche Insolvenzverschleppung" (państwowe przeciąganie/przepychanie upadłości).

   Wprowadzone w kwietniu i niedawno przedłużone do końca roku zwolnienie z obowiązku złożenia wniosku o upadłość w przypadku nadmiernego zadłużenia lub utraty płynności (niewypłacalności) firm, co motywowano ułatwieniem działalności w okresie pandemii Covid-19 spowodowało, iż obserwujemy miesięczny spadek o około 3 tysiące wniosków o upadłość w stosunku do roku 2019. A powinno być więcej.

    W 202 roku przewiduje D.K. możliwość, iż do sądów może trafić około jednego miliona wniosków o upadłość - ilość, której sądy nie są w stanie rozpatrzyć ze względu na brak odpowiedniej ilości syndyków. Standardowa ilość wniosków o upadłość to w Niemczech 8500-9500 miesięcznie, ale od kwietnia, gdy został zawieszony obowiązek składania wniosków liczba ta spadła do około 6000.

   W normalnych warunkach spółka, która nie jest w stanie wywiązać się w przewidywalnej przyszłości z 10% swoich zobowiązań byłaby zmuszona do złożenia wniosku o upadłość, czyli powstawałaby możliwość wdrożenia działań naprawczych lub tylko nieznaczny procent roszczeń byłby niezaspokojony.

   Jeszcze przed Corona-kryzysem Agencja Informacji Gospodarczej stwierdziła, iż etyka płatności niemieckich firm jest "najgorsza od początku badań w 2015 roku" (ostrzeżenie dla współpracujących z Niemcami - wł.) Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że Rząd Federalny przedłuży to zawieszenie przepisów aż do wyborów do Bundestagu. Można też założyć, że co najmniej 2/3 zarządzających nadmiernie zadłużonymi lub niewypłacalnymi firmami złoży wniosek później niż w normalnych warunkach powstawałoby zobowiązanie prawne. To zawieszenie zdejmuje z zarządzających odpowiedzialność karną i cywilna i ryzyko oskarżenia  o działalność na szkodę wierzycieli i prowadzi do dalszego działania firmy, która już dawno powinna zniknąć z rynku. Stwarza to duże zagrożenie dla całego otoczenia gospodarczego tej firmy, które pozostaje nieświadome faktycznej sytuacji.

   Nie jest też pewne, czy politycy nie ulegną pokusie jeszcze dalszego wydłużenia tego zawieszenia ze względu na wybory w Landach.

   Szacuje się, że w takich przypadkach wierzyciel nie mógłby liczyć na zwrot więcej niż 3% należnej mu kwoty. A im dłużej ten stan trwa, tym większa pokusa całkowitej zmiany prawa upadłościowego, aż do całkowitego jego zawieszenia. Ta sytuacja zagraża też pracownikom, dla których postepowanie upadłościowe nie przewiduje specjalnego funduszu. To natomiast może i w wielu przypadkach spowoduje upadłość konsumencką. Przepisy te zagrażają też zdrowym do tej pory firmom, które nie mając informacji o niewypłacalności będą takim firmom dalej dostarczać towary i usługi z odroczoną płatnością. Inną grupą poszkodowanych będą klienci takich firm zamawiający ich towary lub usługi za przedpłatą. Przepisy te zaburzają zdrową konkurencje albowiem firmy, które są faktycznie upadłe będą wyprzedawały towar poniżej kosztów i będą psuły rynek blokując sprzedaż zdrowych firm. To wszystko będzie prowadzić do reakcji łańcuchowej i końca zaufania w obrocie gospodarczym.

   Ten przepis stanowi koniec kontaktów gospodarczych na zasadzie zaufania i pozostanie obrót za natychmiastową płatność.

   Tyle niemiecki specjalista o perspektywach niemieckiej gospodarki i działaniach Bundesregierung. Powinni się nad tym zastanowić wszyscy polscy przedsiębiorcy współpracujący z Niemcami. 

   Innej też perspektywy nabiera niemiecka akcja przeciw Polsce i Węgrom, która wspomagana przez ich agenturę i media dąży do stworzenia pozorów słuszności zabrania środków ze wspólnej puli państw UE i przekazania ich na ratowanie niemieckich banków, które w ostatecznym rachunku poniosą największe straty w wyniku obecnie wprowadzonych przepisów...

Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka