Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
3 obserwujących
181 notek
35k odsłon
  225   1

Siedzę i liczę... czyli przekleństwo inżyniera

   Skacząc po różnych portalach informacyjnych znalazłem dwie wiadomości, które nieco mnie poruszyły. Pierwsza z nich to ta, że DB zbuduje na linii kolejowej Warszawa-Berlin most kolejowy nad Odrą, w okolicach Kostrzyna. Most ten ma mieć dwa tory umożliwiające pociągom jazdę z prędkością do 120 km/h, być wykonany jako most łukowy i mieć liny podtrzymujące wykonane z włókna węglowego. Słowem cud, miód, malina i kilka supernowości technologicznych. Długość może niezbyt imponująca - 260 m (tylko jedno przęsło z podporami brzegowymi) i wraz z robotami pomocniczymi ma to kosztować 65 mln euro. Na nasze (nawet przy kursie 4,7) to 305 mln zł. Metr takiego mostu kosztuje 1,175 mln zł... I druga informacja - z Warszawy. Podpisano umowę na budowę kładki pieszo-rowerowej przez Wisłę. Konstrukcja klasyczna - stal spawana, pomalowana na kolor rdzy, żeby do czasu katastrofy nie było konieczności remontu, długość 452 m oparte na 7 podporach (średnio co 56,5 m) koszt 121 mln zł (znając warszawskie budowy będą aneksy na min. 100% kosztów) czyli koszt 1m takiej tradycyjnej, choć nowocześnie pomalowanej kładki to 0,267 mln za 1 m... 

   Rozwadze czytelnika pozostawiam, czy 4,5 m tradycyjnej kładki pieszo-rowerowej jest równoważny jednemu metrowi dwutorowego mostu kolejowego średnich prędkości wykonanemu w najnowocześniejszej technologii...

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale