Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
3 obserwujących
200 notek
39k odsłon
  96   0

Moje spotkanie z SARS-CoV-2. 2

   Herbata się parzy a jako genetyczny Kresowiak jest to dla mnie napój ważniejszy nawet od dobrego wina. Syn przysyła mi z Anglii naprawdę najwyższej klasy listki do parzenia, przy których wszelkie Ahmady siadają w kącie i się wstydzą.

   Dość przechwałek, pora pogonić konie. I tu należy się jedno wyjaśnienie (dla tych, co niezbyt uważnie śledzą me notki i komentarze) jestem w wieku głęboko emerytalnym (nawet w normach Tusko-Kosiniakowych) ale jestem też zwolennikiem polskich powiedzeń, które przekazywał mi Dziadek. Mądrości te mówią, że kopanie studni gdy się pali ma tali sam sens jak stawianie konia przed stajnią (kupowanie konia nim ma sie dla niego odpowiednie miejsce). Dlatego zastanawiało mnie ile przytulili ci, co kupowali Pendolino (którego nikt nie chciał) gdy nie było tras, po których mogłoby jeździć. Z tej przyczyny w moim domu oprócz termometru posiadamy także ciśnieniomierz i pulsoksymetr. Zwłaszcza ten ostatni jest bardzo w warunkach "covidiańskich" przydatny, Warto mieć dla kontroli saturacji - u mnie w żadnym momencie nie spadła saturacja poniżej 94. Dzisiaj waha się już w granicach 95-99. To jest najważniejszy parametr a cena takiego urządzonka nie jest duża. Warto w domu mieć.

    Ja przeszedłem to zakażenie suchą nogą ale moja Żona dziś rano miała temperaturę 38,2 i dlatego zamówiłem przez Przychodnię karetkę do pobrania testu. Jednak w pewnym momencie saturacja spadła do 85 i wtedy zadzwoniłem pod 112. Po 20 minutach była karetka "covidowa" i mimo, że saturacja wróciła na 92 a temperatura spadłą do 37,2 zaproponowali wyjazd di szpitala. Decyzja zawsze należy do pacjenta (w tym przypadku już nie jest traktowany jako klient). Żona, jako osoba z "chorobami współistniejącymi" zdecydowała się na szpital i obecnie leży pod tlenem i saturacja utrzymuje się w odpowiedniej do wieku wartości. Zareagowaliśmy w porę dzięki wydatkowi 99 zł... Tu znów służby podlegające ścisłej kontroli państwa zadziałały wzorcowo. Choć skutkiem tego pozostałem sam, jak sowa w dziupli. Psy są niespokojne, bo sytuacja jest dla nich nienormalna. 

   Jeszcze kilka słów o działaniach Sanepidu - jestem w izolacji i zaproponowano mi przysłanie pulsoksymetru "rządowego" za co, oczywiście, podziękowałem ale co innego jest bardzo ważne. Z inicjatywy (lub po informacji) od Sanepidu zgłosił się do mnie Ośrodek Pomocy Społecznej oferując dokonywanie zakupów a w przypadku niezdolności do działania samodzielnego, dostarczanie cateringu.

   Dwie rzeczy są dla mnie pewne - tam gdzie decyduje państwo, tam wszystko działa wzorcowo a gdzie pozostawiono "wolności gospodarczej" - kuleje. Poddaję wszystkim pod rozwagę - dwie znane mi osoby, które zmarły na civid, były okazami zdrowia i tężyzny fizycznej, były też dużo młodsze ode mnie ale nie były szczepione i leczyły się na własną rękę (jedna z nich amantadyną). Szczepienie nie chroni przed zakażeniem ale wiem po sobie, że bardzo pomaga w łagodniejszym przebiegu i warto mieć pod ręką pulsoksymetr i przy granicy 90 nie wstydzić się wykręcić 112. Wybór należy do Was.

Dobranoc i dużo zdrowia.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale