Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
5 obserwujących
217 notek
41k odsłon
  141   1

Czyja jest ta wojna?.. 5

    Dla postronnego obserwatora zaskakującym jest brak zdolności intelektualnych tak polskich polityków jak i mediów, w tworzeniu własnej narracji aktualnego konfliktu/wojny. Na użytek społeczeństwa prezentowane są dwie narracje - jedna, ukraińska, głosząca, że jest to wojna przeciwnych sobie cywilizacji i Ukraina staje w obronie świata wolnych demokracji przeciw totalitaryzmowi azjatyckiemu i druga, niemiecka, która mówi, że "Scheiss egal" o co idzie ale należy to zakończyć jak najszybciej dając FR wszystko, czego ustami Putina zażąda, bo obecna sytuacja psuje interesy.

   Polskie elity medialne i (w większości polityczne) przyjęły ukraińska narrację, przesyconą propagandą, jako swoje Credo. jakiekolwiek odstępstwo od wyznawania Ukrainy, kwalifikuje do grona "ruskich onuc" lub delikatniej mówiąc rosyjskich agentów. Mo9że być to ciekawe, aczkolwiek jest żałosne, że wielu wojskowych, którzy z pewnością mają realny ogląd całej sytuacji, powiela absolutne bzdury głoszone przez ukraińską propagandę. I tu drobna dygresja - po drugiej stronie stoi JKM, który już absolutnie odleciał i nawet sklerozą nie da się jego wypowiedzi wytłumaczyć (chyba tylko motyw finansowy mógłby " usprawiedliwić jego interpretację historii i stosunków polsko-rosyjskich.

   Nasi politycy wpadli w jakiś ukraiński amok przypominający rozhisteryzowany tłum nastolatek na koncercie ich idola. Doszli do poziomu służących i bezwolnych niewolników Ukrainy. Polityka "daj-masz" znana z czasów dominacji Związku Sowieckiego powróciła w karykaturalnej postaci. Wygląda na to, że podstawowym problematem jest "co jeszcze możemy zrobić dla Ukrainy" bez najmniejszej refleksji "jaki to będzie miało skutek dla Polski". Do mdłości doprowadza zachwyt nad odsłonięciem lwów na cmentarzu Orląt, gdzie prezentują tarcze z banderowskimi herbami Lwowa lub uwielbienie, dla rusińskiego Żyda za to, że zasugerował, iż pod Smoleńskiem doszło do zamachu. Tanio bierze nas pod... powiedzmy, włos. I od razu jest krzyk, ze jest to nasza wojna i armia ukraińska broni nas. 

    Ostatnia wizyta trzech magów i barana na Ukrainie dowiodła, że cokolwiek byśmy nie robili, Ukraina będzie nadal lennikiem Niemiec i przyjmie każdy wyrok swego suwerena a Lachy są durne i można ich doić do momentu, gdy nadejdzie dogodny moment dla rezunów. Zełeński chciał coś napomknąć o "obronie Europy" ale Scholz krótka to ściął mówiąc, że popierają ICH walkę i zapewne wiele im może jeszcze obiecać. Nie odważył się Zełeński na zorganizowanie dla tych trzech magów ( a może magików) wystawy podzespołów broni rosyjskiej wyprodukowanych w ich krajach... Dobry piesek, dobry. Nie warknie na wet na kopniaka.

    Natomiast nasi politycy w szale "za wolność waszą i naszą" - jakby nie wiedzieli, że kończy się to na Martynice, nie patrząc na skutki finansowe i polityczne dla kraju, którego interesów powinni pilnować, dostarczają wszystko, czego sobie Ukraina zażyczy, nie zważając, iż wiele z tych towarów stanowi obiekt niekontrolowanego i jednocześnie wpływa na wzrost inflacji. Podobny skutek ma wypuszczanie pieniądza w formie dotacji dla Ukraińców (wymiana bezwartościowych hrywien na PLN po nieistniejącym kursie, 500+, bezpłatne przejazdy, zasiłki socjalne itd. itp.) gdy faktycznie nie są oni uchodźcami a turystami na pobycie tolerowanym. Taką postawę i działanie będą popierać po cichu wszyscy źle życzący Polsce, jako suwerennemu państwu - dzięki temu rośnie nasz deficyt i coraz mocniej potrzebne są na bieżące potrzeby pieniądze z KPO. Sami sobie zakładamy pętlę na szyję i dajemy możliwość szantażowania przez niemiecką KE i nie jest ważne, że szantaż ten jest bezprawny. KE jest szatniarzem z "Misia".

    Czy jest to nasza wojna?

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale