Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
5 obserwujących
217 notek
41k odsłon
  96   3

Adolf w Radomiu.

   Wstrzymywałem się z tą notką, kładąc "myśli na lód" i sprawdzając to, co w mej pamięci tkwiło a mogło być nieprecyzyjne. Niezbyt często wraca się do nagrań wystąpień Adolfa Hitlera i, nie wiadomo czemu, w europejskich YT jest znacznie ograniczona dostępność tych materiałów. Może to jakieś pośrednie ingerencja Niemców, którzy nie chcą aby w ich obecnych działaniach odnajdowano analogie do czasów III Rzeszy. Jednak w materiałach opatrzonych tytułami pisanymi "żuczkami" można odnaleźć  wiele nagrań oryginalnych a także lektorskich, opracowań wystąpień w różnych Biersstube, które nie były nagrywane. Takie materiały są często w formie fabularyzowanych dokumentów w języku niemieckim z "żuczkowymi" napisami.

   Nie jest mą rolą znęcanie się nad niedomaganiem wzroku Donalda Tuska, który w hali na 3,5 tysiąca miejsc usadził 6 tysięcy i jeszcze pozostały całe górne sektory, te najliczniejsze (zasada amfiteatru) obsadzone jak sawanna baobabami. Mimo luksusowych autobusów, którymi dowożono przybywających "ochotników" i wsparcia od KOD, którego chorąża Baba Kacha nazywała policjantów "pedałami" po ludzi siebie niepewnych pod pasiastym sztandarem, nieudało się zapełnić tej niezbyt obszernej budowli.

    Jednak co innego zwróciło moją uwagę. Trudno mi było określić, czy było to dziełem przypadku, iż słowa Tuska na początku jego przemówienia były prawie dosłownym tłumaczeniem tych, od których rozpoczął Adolf na Parteitagu w Norymberdze. Jednak dalszy rozwój przemówienia Tuska coraz bardziej przekonywał mnie, że jest to kompilacja wystąpień Wodza III Rzeszy z różnych etapów jego działalności. Współczucie dla policjanta, który chciałby pełnić swe obowiązki, wypełniać swoje powołanie a musi zajmować się ochroną obiektów państwowych i partyjnych przed siedzącymi obok, zaprzyjaźnionymi KODowcami i członkami innych organizacji wspierających jego partię, przez niezbyt rozgarniętą księgową, która nie jest w stanie zrozumieć obowiązujących przepisów po nauczycielkę zarabiającą netto ponad dwukrotną przeciętną brutto... to typowe adresy wygłaszane do weteranów I wojny światowej w piwiarniach Monachium. Nie jest istotne, czy zawiera on prawdę, bo tylko osoba o której jest mowa potrafi to ocenić, jest to skierowane do wszystkich oprócz tej osoby. Ma wywołać uczucie zagrożenia, poczucie, że następnymi poszkodowanymi będą pozostali. Każdy, także "ja". Tę technikę manipulacji stosowali i bolszewicy, i naziści.

   Ten wstęp był tylko ukierunkowaniem myśli na "przemoc", "niesprawiedliwość" i "niebezpieczeństwo" ze strony wskazanego obiektu. Takie przygotowanie pozwoliło na rozwinięcie wątku podziału "my i oni". Od tego momentu już bez ogródek rozpoczął Tusk kopiowanie przemówień Adolfa przeciw Żydom, podstawiając jedynie zamiast Żydów PiS. Takie nagromadzenie nienawiści, przypisywanie przeciwnikowi wszelkich cech właśnie samemu właśnie w tym momencie prezentowanych - "pogarda", "plucie w twarz" itd. Wzywanie do zniszczenia wszelkimi metodami, także siłowymi, jest dokładnym powtórzeniem tez Hitlera o Żydach... Ideologia nazistowska w czystej postaci, jedynie z innym podmiotem. 

    Jeśli chcemy odnaleźć totalitaryzm, to to przemówienie jest definicją tej dewiacji politycznej. I jej reprezentantem jest PO ze swoim przewodniczącym Tuskiem.

   Tusk nie kryje się z tym , ze demokracja nie jest dla niego wartością a jedynie władza i wszelkie metody jej zdobycia są dla niego uprawnione, jeśli tylko doprowadzą do skutecznego jej przejęcia. Nie kryje się także, że w przypadku zdobycia władzy zapanuje terror a wszyscy jemu i jego PO przeciwni muszą się liczyć z represjami za samo to, że jego nie popierali. Opanował nawet charakterystyczny gest Adolfa - "dobijanie pięścią".

    Na zakończenie deklaruje się jako "chrześcijanin" i dekretuje, że nikt wierzący w Boga nie może "głosować ba PiS" a przekaz właściwy jest, iż on jest pomazańcem i jego wykładnia jest jedyną. Kto przeciw niemu, ten przeciw Bogu... Podobnie Adolf odwoływał się do swego, sobie tylko znanego Boga. Nawet na klamrach pasów żołnierskich kazał umieścić napis Gott mit uns.

    Nie z polskiego drzewa ten owoc, który kolędy śpiewa po niemiecku a polskość dla niego to nienormalność i z dumą obnosi medal polakożercy Rathenau'a i mordercy wielu narodów słowiańskich, Karola Wielkiego. Widać w nim fascynację nazizmem i jego metodami. Vae victis, vae Poloniae jeśli tacy ludzie mieliby rządzić.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale