Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
5 obserwujących
234 notki
42k odsłony
  85   0

Gdzie te "kacapy"? cd.

   Przerwałem pisanie notki by skupić się na końcówce meczu a tu wysypały się urzędowe niedouki z protestami przeciw tezom niezgodnym z wszechobecną propagandą proukraińską - nawet, gdy atakują teren Polski i zabijają polskich obywateli chcąc pod pretekstem rosyjskiego ostrzału umiędzynarodowić konflikt, to winna jest FR.

   Do 1992 roku (póki istniał ZSRR) a to dopiero 30 lat, KAŻDY przyjeżdżający z terytorium tego państwa był w powszechnym odbiorze Polaków KACAPEM... i żadne kłamstwo kłamstwo tego nie odmieni. Co może zaciekawić moich antagonistów, to fakt, że w 2013 roku w Polsce pracowało (legalnie) około 4800 obywateli Ukrainy, gdy w tym samym czasie w Federacji Rosyjskiej pracowało ich ponad 3 MILIONY!!! Nikogo więc nie powinno dziwić, że w tym czasie obywatele tego kraju, jako osoby mówiące po rosyjsku, były pełnoprawnymi KACAPAMI.

   Powoływanie się na Bruecknera nie jest zbyt szczęśliwym, bo jego dzieła sa traktowane przez obecnych lingwistów w kategorii ciekawostki zoologicznej, podobnie jak wiele historii z Kroniki Kadłubka traktują współcześni historycy. Z kolei osoby, które twierdzą, że tereny wyznaczone przez wodza Rewolucji i obecnie tworzące państwo Ukraina są zamieszkiwane przez naród ukraiński, powinny najpierw odpowiedzieć na pytanie: ilu mieszkańców Ukrainy, po 30 letniej przymusowej ukrainizacji (nowy typ rusyfikacji) mówi językiem ukraińskim i uznaje go za język ojczysty?

   Nawet Prezydenci nie znali tego języka (podobnie Łukaszenko nie znał białoruskiego)...
































Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale