Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
2 obserwujących
20 notek
4050 odsłon
72 odsłony

Demokracja i praworządność. V

Wykop Skomentuj2

   Nim przejdę do właściwego tematu, chcę wyjaśnić, iż z braku czasu notki moje powstają "z wolnej ręki" - bez szkiców, konspektów i brudnopisów. Dlatego mogą się zdarzać lapsusy stylistyczne, a nawet gramatyczne. Proszę o analizowanie głównej myśli i lżejsze potraktowanie niedoskonałości, które mogą wybitnych retorów razić.

   W głowie wykluwa mi się następna notka z serii bohaterów sienkiewiczowskich - o Bogusławie Radziwille, ryżym symbolu zdrajcy, który własną korzyść stawiał wyżej od dobra Rzeczpospolitej. Przynajmniej tak go odmalował (bardzo płasko) Sienkiewicz. Nim jednak urodzi się myśl na tyle klarowna by ją przestukać na komputerze, chcę powrócić do rozważań na temat obowiązującej Konstytucja, Konstytucja! i jej konsekwencji dla praworządności.

   Poprzednie notki, taką mam nadzieję, uzmysłowiły czytającym bezsens traktowania Konstytucja, Konstytucja! jako zbioru praw podstawowych, fundamentu "demokratycznego państwa prawnego", w którym "wszyscy są wobec prawa równi" i źródła trójpodziału władzy... tym bardziej monteskiuszowskiego. Może zdołałem podniecić ciekawość i ktoś choć przewertował Konstytucja, Konstytucja! i doszedł do, niezbyt trafnego, wniosku, że pisał ją pijany w przerwach lektury Talmudu. 

   Aby zrozumieć język talmudyczny Konstytucja, Konstytucja! podam drobny przykład : "Kto jest na wpól nieuwolniony a na wpól uwolniony jest zwolniony od przyjścia, co obejmuje wszyscy? Obejmuje tego, kto był kulawy pierwszego dnia, ale wydobrzał na drugi" etc. - czy nie jest to piękne wytłumaczenie, dlaczego wszyscy są równi a niektórzy mają immunitety dożywotnie? To dzieło było pisane przez jak najbardziej trzeźwego autora realizującego swój plan.

   Wydawałoby się, że najprostszym rozwiązaniem jest zmiana Konstytucja, Konstytucja! Nic bardziej mylnego - wszelka próba zmiany spowoduje zmasowany atak ze strony państw "starej Europy"... czy ktoś z szanownych czytelników się zastanawiał od kiedy imię pogańskiej księżniczki utożsamiane jest z naszym kontynentem? Jak wcześniej określaliśmy całość naszych terenów? 

   Aby dalej nie przedłużać (my tu gadu, gadu a tempus fugit) przejdźmy do źródeł prawa w Konstytucja, Konstytucja! W Art.8 czytamy, że ona ci jest najwyższym prawem ale może wskazać, iż może ustanowić swe niestosowanie bezpośrednie... Mamy wszechmogącego, który może postanowić, że to nie on jest wszechmogący. Czysta scholastyka czy Talmud? Dalej zaczyna się ciekawiej - w Art.30 czytamy, że źródłem naszych praw i wolności jako człowieka i obywatela leży nie w prawie stanowionym ale w "przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka"... Prawo naturalne, francuscy ojcowie gilotyny byliby z tego zadowoleni. I gdzie tu pole do sporu? Tu nie, przejdźmy więc do Art.87, w którym wyczytamy, iż źródłem prawa są konstytucja, ustawy i umowy międzynarodowe... bez żadnej gradacji jak sałatka z ogórków, papryki i pomidorów. Ale to nie koniec - istnieje Art.91. To jest dopiero gratka dla tych, co chcą Polskę skolonializować, co zresztą przez długi czas im się udawało. Postanowienia umowy międzynarodowej stosuje się bezpośrednio i zaczyna stanowić "część krajowego porządku prawnego" a jeśli potrzebuje ustawy, taką ustawę trzeba przyjąć. Drugi ustęp jest absolutnym kuriozum - jeśli umowy nie da się pogodzić z ustawą, to stosuje się umowę...

   Uwaga : ustawy są badane na zgodność z Konstytucja, Konstytucja! i muszą być z nią zgodne. Jeśli umowa jest niezgodna z ustawą, to z prostego sylogizmu wynika, iż nie jest zgodna z Konstytucja, Konstytucja! Absurd? Konstytucja, konstytucja daje pierwszeństwo przepisom z nią niezgodnym nad przepisami zgodnymi! Jest to sytuacja potencjalna, ale może być wykorzystana.

   Ustęp 3 tego artykułu oznacza tylko tyle, że jeżeli zostanie podpisana taka umowa międzynarodowa i przejdzie proces ratyfikacji, to może Polską rządzić plemienny związek Zulusów. Bez śmiechu - tę kompetencję już wykorzystał TSUE do wywarcia na Polskę nacisku. To była dopiero przymiarka.

   Nie sądzę, iż państwa usiłujące zmonopolizować nasz kontynent zgodziły się na taki zapis, jaki zawiera niemiecka konstytucja - z hymnu wypadło, weszło do prawa... Deutschland, Deutschland ueber alles, ueber alles inder Welt. Już szykują swoich laufrów w i poza krajem. Patrzcie i słuchajcie - języki żmijowe już powlekają jadem. 

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka