Blog
Bóg - Honor - Ojczyzna
dziennikarzobywatelski
dziennikarzobywatelski Dziennikarstwo Obywatelskie
3 obserwujących 419 notek 740919 odsłon
dziennikarzobywatelski, 31 lipca 2017 r.

Czy Powstanie Warszawskie powinno wybuchanąć ?

917 18 1 A A A
Powstanie Warszawskie - rekonstrukcje / materiały prasowe
Powstanie Warszawskie - rekonstrukcje / materiały prasowe

Jak co roku przy zbliżającej się kolejnej rocznicy "największej tragedii narodowej" ze smutkiem wysłuchuje debaty "Czy Powstanie Warszawskie było słuszne?". Im bliżej do rocznicy tym głośniej i aktywniej słychać głosy, iż należy w sposób symboliczny ukarać odpowiedzialnych za wybuch Powstania.

W całej tej debacie zapomina się jednak o Powstańcach Warszawskich i ich uczuciach. Na nic głosy o ich bohaterstwie, gdy zewsząd słychać o "bezsensownych działaniach", "odpowiedzialni za śmierć cywilów", "szaleństwie" czy "obłędzie".

Przez lata zapominani, poniżani w Wolnej Polsce nie zaznali spokoju. A głosy krytyki skierowane w ich stronę przypominają ujadanie propagandystów rodem z PRL o tym, jak Powstańcy posyłali dzieci na śmierć. Interesującym faktem jest to, że głosy negujące słuszność Powstania Warszawskiego jakoś dziwnie milczą podczas rocznicy Powstania w Getcie Warszawskim. Z ust polityków i publicystów nie słyszymy głosów o słuszności tego powstania, nikt nie ośmieli się zasugerować teorii o szaleństwie czy bezsensowności. Widocznie jest to strach przed linczem i oskarżeniami o głęboko zakorzeniony i ukryty, ale słynny na cały świat "polski antysemityzm". Marek Edelman wspominał: "Chodziło przecież o to, żeby nie dać się zarżnąć, kiedy po nas przyszli. Chodziło tylko o wybór sposobu umierania". Nikt nawet nie ośmieli się podważyć słuszności tych słów, a argument o tym: "Czy grupka osób może decydować o losie całego miasta?" Jest celowo pomijany, ale tak ochoczo wyciągany 1 sierpnia.

Debata o powstaniu warszawskim jest dość popularna. Często jednak w takich dyskusjach zapomina się o celach tego powstania. Militarnie powstanie było wymierzone przeciwko niemieckiej okupacji, lecz politycznie – w ZSRR. Chodziło o wyzwolenie Warszawy przed wkroczeniem do niej Armii Czerwonej, chcąc tym samym umocnić pozycję legalnego rządu RP i zahamować plan sowietyzacji Polski.

Polacy w najczarniejszych godzinach naszej historii od zawsze potrafili się zjednoczyć i stanowić jeden niepodzielny element – byliśmy jak skała, potrafiliśmy przetrwać kolejne fale, które miały nas zniszczyć. I tak było też 73 lata temu, młodzi ludzie wychowani na dziełach Mickiewicza, Słowackiego oraz kulcie Powstania Listopadowego oraz Styczniowego chcieli walczyć. Pamiętali o tym jak ich ojcowie zatrzymali bolszewików, teraz przyszła kolej na nich – chcieli dać łupnia Niemcowi i odpłacić mu za lata niewoli. Młoda gorąca krew i patriotyzm to mieszanka wybuchowa. Dowódcy AK mając na to uwadze postanowili wykorzystać zapał młodych ludzi i wyzwolić ukochaną stolicę, tym samym wysłać jasny komunikat w świat o tym, że "Jeszcze Polska nie zginęła". Taka informacja i działania jednocześnie dawały Stalinowi jasny sygnał, ze każda próba podporządkowania sobie Polski i stworzenia z niej kolejnej Republiki Radzieckiej spotka się z oporem. Warto zaznaczyć, ze zdaniem uczestnika Powstania Warszawskiego oraz wybitnego ekonomisty, profesora Witolda Kieżuna Powstanie rozpoczęło się nie 1 sierpnia, a w chwili, gdy ludność Warszawy nie stawiła się na roboty mające zmienić Warszawę w twierdzę.

W pierwszych dniach powstania udało się opanować Śródmieście, Stare Miasto, Wolę, Powiśle, Ochotę, Mokotów i Żoliborz. Był to ogromny sukces militarny i doprowadził do czasowego wycofania się sił niemieckich. Upragniona wolność w końcu nadeszła, a ludność Warszawy mogła żyć jak dawniej. Euforia nie trwała jednak długo.

Niemcy rzucili przeciwko miastu 50 tys. żołnierzy a dowództwo nad nimi powierzono SS-Obergrupenführerowi Erichowi von dem Bachowi-Zelewskiemu. W skład jednostek wyznaczonych do tłumienia powstania oprócz regularnych jednostek SS i Wehrmachtu wykorzystano również jednostki specjalizujące się w szeroko pojętej pacyfikacji ludności oraz walce z partyzantami. Mam tutaj na myśli Pułk Specjalny SS "Dirlewanger" dowodzony przez pedofila Oskara Dirlewangera a złożony z morderców, pedofilów, gwałcicieli, kłusowników oraz Brygadę Szturmową SS "RONA", którą dowodził SS-Brigadeführer Bronisław Kaminski, a w skład, której wchodzili Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy.

Zaprawione w boju, świetnie uzbrojone, mające wsparcie czołgów i samolotów jednostki ruszyły do stolicy. Ludność cywila pozostawiona na pastwę losu mogła liczyć tylko na litość jednostek niemieckich. Te jednak jej nie miały. Od samego początku pacyfikacji Warszawiacy spotkali się z ogromną brutalnością. Pijana "sołdateska" od Dirlewangera i Kamińskiego, w ramach walki z powstańcami i "odpoczynkiem" miedzy kolejnymi starciami, swoją nienawiść wyładowywała na bezbronnych cywilach. Gwałty, rabunek, masowe egzekucje to wszystko dotknęło Warszawiaków.

W tym całym zrywie zapomniano o mieszkańcach stolicy, a dowództwo powstańcze mając na uwadze sytuację z lat okupacji powinno wiedzieć, że najcięższe represje dotkną tych niewinnych – tych, co chcą żyć. Zapomniano o tym i skazano na zagładę 200 tysięcy cywilów. Takie miejsca jak "Zieleniak", "Hala Mirowska", ulice, domy i podwórka warszawskiej Woli i Ochoty stały się miejscem kaźni Polaków a wojenną przeszłość widać do dziś.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Dziennikarstwo obywatelskie jest moją pasją.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Sam pomysł takiego portalu - świetny i to napisałem w swojej ocenie. Omówiłem wykonanie, a...
  • Do lasku ale 100 km od najbliższej miejscowości tylko puszcza im pozostaje
  • Przed Polską !

Tematy w dziale Kultura