Bóg - Honor - Ojczyzna
Wnuk oficera II RP, bohatera narodowego żołnierza AK
22 obserwujących
1008 notek
2433k odsłony
11679 odsłon

Jak komuniści mordowali Polskich patriotów. W odpowiedzi na kłamstwa lewactwa

Zamordowani Żołnierze Wyklęci / materiały peasowe
Zamordowani Żołnierze Wyklęci / materiały peasowe
Wykop Skomentuj7

Temat tabu przez wile lat. Temat groźny dla każdego kto go podejmował mógł za jego próbę wyjaśnienia zostać wysłany na Sybir lub trafić do UB- kiego więzienia.

Bez pomocy NKWD komuniści nie utrzymaliby się w Polsce u władzy. Czekiści zwalczali polskie podziemie, przeprowadzali aresztowania i deportacje do łagrów, terroryzowali ludność .

Był koniec września 1944 r., gdy Stalin, Beria i Mołotow dyskutowali o sytuacji na zajętych przez Armię Czerwona terenach Polski. Stalin ostrożnie oceniał perspektywy utrzymania się przy władzy PKWN. Dla sowieckiego dyktatora najważniejszym problemem było to, czy sowieckim organom uda się zajęte tereny oczyścić z „kontrrewolucyjnego elementu", zanim Armia Czerwona ruszy do kolejnej ofensywy, a jej siły przesuną się na Zachód. Stalin postanowił wezwać na konsultacje do Moskwy kierownictwo PPR z Bolesławem Bierutem na czele. Podczas jednej z rozmów, jakie odbył z polską delegacją, 3 października 1944 r. zarzucił stronie polskiej, że PKWN jest zbyt miękki i nie stosuje w pełni „technik rewolucyjnych". W pewnym momencie stwierdził: „Jak tak patrzę na waszą pracę, to – gdyby nie było Czerwonej Armii – to przez tydzień i was by nie było. (...) Wystrzelaliby was jak kuropatwy!".

Stalin wiedział, co mówi. Zainstalowany w Polsce przez Sowietów PKWN był nadal iluzorycznym rządem, a urzędy bezpieczeństwa – jego zbrojne ramię – wciąż były w zalążku i nie były jeszcze zdolne do samodzielnego działania. Z kolei w rozrastającym się polskim wojsku znalazło się sporo akowców i innego „kontrrewolucyjnego elementu". Wszystko zatem nadal musiało się opierać na sowieckich organach represji. Dla Sowietów było jasne, że przesunięcie linii frontu sprawi, iż pozbawiony wystarczającego sowieckiego wsparcia PKWN nie utrzyma się przy władzy. Właśnie te obawy spowodowały, że Stalin polecił Berii jak najszybsze wzmocnienie stacjonujących w Polsce sił NKWD. Kilkanaście dni później, 13 października 1944 r., Beria rozkazem nr 001266/44 utworzył 64. Zbiorczą Dywizję NKWD. Tydzień później jej sztab zainstalował się w Lublinie.

Początek represji

Jednostki NKWD pojawiły się na terenach Polski Lubelskiej w lipcu 1944 r. wraz z wkraczającą Armią Czerwoną. Dowodził nimi generał Iwan Sierow, zastępca Ławrentija Berii, ludowego komisarza spraw wewnętrznych . Podlegały mu również wszystkie oddziały kontrwywiadu wojskowego Smiersz, jakie operowały w tym rejonie. Sierow specjalizował się w „polskiej problematyce" już od czasu sowieckiej napaści na Polskę we wrześniu 1939 r. Miał więc spore rozeznanie w sytuacji. Cele, jakie NKWD miało realizować w Polsce, zostały określone, zanim jeszcze Armia Czerwona wkroczyła w granice naszego kraju. Już w maju 1944 r. dowódca wojsk NKWD do Ochrony Tyłów gen. Iwan Gorbatiuk oraz wspomniany gen. Sierow wydali dyrektywę, w której przestrzegali jednostki NKWD, że na terenach, które mają być niebawem wyzwolone, istnieją „wrogo nastawione do nas grupy ludności, które będą dążyć do tego, by w dogodnym momencie uderzyć nam w plecy". Za takie grupy uznawane były wszystkie polskie organizacje zbrojne podległe polskiemu rządowi w Londynie. Generalną strategię Sowietów w Polsce określił dwa miesiące później sam Stalin, który w dyrektywie z 14 lipca 1944 r. skierowanej do dowódców 1., 2. i 3. Frontu Białoruskiego oraz 1. Frontu Ukraińskiego nakazał, aby „w żadne stosunki i porozumienie z polskimi oddziałami nie wchodzić. Niezwłocznie po ujawnieniu składu osobowego tych oddziałów rozbroić i odstawić je do specjalnie zorganizowanych punktów", a w przypadku oporu ze strony polskich oddziałów „zastosować siłę zbrojną". Sześć dni później, 20 lipca 1944 r., Beria w notatce do Stalina zawarł propozycję Sierowa, aby „kadrę oficerską (poza tymi, którzy zgłoszą się do służby w armii polskiej) skierować do obozów NKWD", ponieważ „zawsze będą oni konspirować przeciwko Sowietom". Sugestia ta została natychmiast zaakceptowana przez Stalina. Aby zapewnić lepsze warunki do realizacji tych celów, 26 lipca 1944 r. w Moskwie członkowie PKWN, jeszcze przed przybyciem do Polski, zostali zmuszeni do podpisania porozumienia „O stosunkach między dowództwem radzieckim a polską administracją na wyzwolonych terenach Polski". Porozumienie to poddawało sowieckiej jurysdykcji wszelkie przestępstwa, jakie mogły być popełnione przez ludność cywilną „w strefie operacji wojennych na terytorium Polski", której to strefy świadomie nie sprecyzowano.

Wsparcie dla zdrajców

NKWD miało jeszcze do wykonania w Polsce inne ważne zadania. Najistotniejszym z nich było wsparcie cieszących się minimalnym poparciem społecznym polskich komunistów w uchwyceniu i utrwaleniu władzy. Szczególną rolę miał odgrywać w tej operacji Resort Bezpieczeństwa PKWN, który miał być jego zbrojnym ramieniem. Jego rozbudowa rozpoczęła się na początku sierpnia 1944 r., z chwilą zorganizowania Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (WUBP) w Lublinie. Początkowo wszystkie zadania realizowały jednostki wchodzące w skład Wojsk Wewnętrznych NKWD, ochraniających tyły wkraczającej do Polski Armii Czerwonej. Po przybyciu do Lublina Sierow rozpoczął tworzenie specjalnych grup enkawudowskich: agenturalnej, śledczej, rozpoznawczo-dochodzeniowej oraz operacyjno-wojskowej, które niebawem zostały skierowane do realizacji zadań w powiatach. Utworzone zostały również areszty i obozy filtracyjne NKWD. W Lublinie usytuowany został specjalny batalion NKWD liczący 870 żołnierzy, którego celem miała być ochrona PKWN. Do dyspozycji NKWD w Lublinie były m.in. areszty przy ul. Chopina 18, Świętoduskiej 10 i Skłodowskiej 10, gdzie wszystkich zatrzymanych poddawano brutalnym przesłuchaniom, oraz obóz filtracyjny zorganizowany na III polu byłego obozu koncentracyjnego na Majdanku. Potem NKWD mogło korzystać z więzienia na Zamku w Lublinie, więzienia w Siedlcach, aresztów w miastach powiatowych oraz dziesiątek prowizorycznych obozów filtracyjnych, w których przetrzymywano schwytanych członków AK.

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura