Dziennik Publiczny
Myślę, więc jestem. Jestem, więc piszę.
2 obserwujących
15 notek
13k odsłon
  878   0

Słowo na początek.

Poproszono mnie o utworzenie postu, bądź jak ja osobiście wolę, wpisu powitalnego. Podchodzę do tego mało zaszczytnego zadania nieco niedbale, wszelkiej maści powitania nie są moją specjalnością, poza tym wydaje mi się że lepiej to miejsce wypełnić inną treścią niźli wielkimi peanami albowiem jest ryzyko że po dwóch tygodniach, miesiącach bądź nawet godzinach cała zabawa mi się znudzi i nie napiszę ani słowa, wszystko zamknę i pozostanie tylko niesmak, albowiem tyle było mówienia, pisania, chwalenia się a okazało się że za klawiaturą siedział zwykły kunktator i bajarz który zapowiadał wiele, obficie i przyzwoicie a wyszło jak zwykle. Stąd obietnic tutaj brak, będąc w opozycji do obecnej władzy bardziej preferuję podejście „po owocach ich poznacie” niźli szumne i waleczne zapowiadanie czegokolwiek. Mógłbym zapowiedzieć dużo, tylko po co? Wolę nadal pozostać w jakże przyjemnej sferze nieuchwytności.

Ktoś może zadać w takim razie pytanie - po jaką cholerę to wszystko? A i ja wielokrotnie zadałem sobie to pytanie między papierosem a „Gorzką Żołądkową” kiedy w tle leciał akurat Brahms. Ani to dobre pytanie ani złe, nie przywykłem do czczych pochwał. To powstało jako przestrzeń dla mojej pisaniny, którą to niekoniecznie mam ochotę zamykać w pliku bądź zeszycie a którą to chcę się dzielić. Nie obrażę się jeśli się okaże że stanę się jednym z orędowników szeroko pojętej grafomanii - było już takich wiele, nie będą sam. Nie poczuję się dotknięty jeśli ktoś mi wytknie że moje wywody są wyssane z palca, nielogiczne bądź są skutkiem błędnego myślenia i braku informacji. Bardzo chętnie wejdę w polemikę, poznam argumenty strony przeciwnej, nawet może zmienię poglądy na jakiś temat? Dlaczego nie, o to właśnie chodzi w poszerzaniu horyzontów. 

Jednak nie chwalmy się zbytnio, to dopiero wpis, bądź jak kto woli post, powitalny. Może nic tak naprawdę z tego nie wyjść i po co już zakładać jakieś polemiki, dyskusje i tak dalej. Poza tym już dawno przestałem myśleć o sobie jako o osobie która w jakiś sposób może zmienić świat, staram się dostatecznie pracować nad sobą tak by świat zmienił się pod moją osobę oraz mych bliskich. Reszta się nie liczy gdyż, jak to ktoś śpiewał, „naprawdę nie dzieje się nic”. I dobrze, nie będę miał tej nikłej i wynikającej z próżności przyjemności przejścia do historii i panteonu kogośtam. 

Proszę się rozgościć, napić się czegoś mocnego lub ciepłego, zapalić bądź się przewietrzyć. Nie obiecuję niczego, jednak jeśli coś powstanie to myśl zasady że albo na całego albo wcale. 

Miłej lektury.

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura