Dziennik Publiczny
Prowadź życie stateczne i ułożone, by całą dzikość oddać sztuce
2 obserwujących
13 notek
10k odsłon
  895   0

Czwarta fala pandemii

Czwarta fala pandemii jest przed nami. I nie są to czcze przypuszczenia, mrzonki tudzież ostrzeżenia a fakt. Mogliśmy tego uniknąć za pomocą szczepienia, albo chociaż złagodzić, zamiast tego duża część ludzi wolała uwierzyć internetowym wichrzycielom i powtarza zbiory bzdur uznanych na prawdę objawioną. 

Nie jest to czymś nowym, wszak najłatwiej wierzy się w coś możliwie prostego, sensacyjnego jak i zbyt nieprawdopodobnego by uruchomić na tyle wyobraźnię człowieka aby był w stanie w to uwierzyć. Od stuleci ludzkość miała podobne przypadki - wszelkiej maści sekty, prasowe fotomontaże, fikcyjne relacje radiowe a ostatnio zdjęcia i filmiki wyrwane z kontekstu a przesyłane poprzez internet. 

Zawsze byli wichrzyciele i piewcy bzdur wszelkich którzy to mieli za sobą obrońców zwykle pozorujących się na poważnych, statecznych i zwykle mężczyzn. Nie dziwi mnie to, wszak to mężczyźni w dziejach historii wywoływali wojny, powstania tudzież bunty. Trochę uwiera mnie fakt że nie pamięta się o ówczesnych kobietach na które spadało zajmowanie się gospodarstwami, opieka nad dziećmi a nierzadko chowanie tych dzieci obok ojców. 

Czwarta fala pandemii jest przed nami albowiem projekt pod nazwą Internet nie wypalił. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Można jak najbardziej płacić w tym internecie, poszerzać horyzonty które to zwykle kończy się nielimitowanym dostępem do porno i móc skazywać swój umysł na bezkresny ocean przyjemnych bodźców w formie krótkich klipów tudzież rzekomo śmiesznych obrazków. Ewentualnie można próbować wchodzić w interakcję z innymi ludźmi, nie ważne w jakim celu. Internet miał być źródłem wiedzy i zbiorowiskiem mądrych głów które mogłyby ową czwartą falę powstrzymać. 

Efekt końcowy można zauważyć w komentarzach pod tym tekstem. 

Czwarta fala pandemii jest przed nami albowiem odrzuciliśmy słowo pisane. Odrzuciliśmy sztukę opowieści by móc pogrążać się w spektakularnych wizjach serwowanych przez filmy oraz gry. Może też dlatego wzrasta popularność wichrzycieli i piewców bzdur albowiem nie mamy już na tyle wytrenowanej wyobraźni by móc zakładać obecność pewnych rzeczy i zjawisk w związku z czym jeżeli coś nie jest wystarczająco spektakularne to nie można w to uwierzyć. Wcześniej wspomniani wichrzyciele i piewcy bzdur również upraszczają na tyle by móc im uwierzyć bez zadawania pytań i by przez głowę nawet nie przeszło zadawanie jakichkolwiek pytań oraz weryfikowania źródeł. Gdyby zaś słowo pisane było bardziej powszechne to taki odruch byłby naturalny, przynajmniej wśród tych którzy chcieliby się wypowiedzieć na dany temat. 

Inni by dyskretnie milczeli, obawiając się kompromitacji. 

Odrzucając słowo pisanie również odrzuciliśmy możliwość dialogu. Można funkcjonować we własnej bańce bez jakichkolwiek przeszkód, są również miejsca które dialog odrzucają, ewentualnie zezwalają na znalezienie ujścia najprostszym instynktom. Wyłączanie komentarzy, brak możliwości napisania wiadomości lub listu, akcje mające jakiś cel bez umieszczenia panelu dyskusyjnego. Stajemy się chodzącymi głośnikami bez możliwości odbioru. Wygłasza się dziś swoje kwestie i komunały, jednak gdy już się chce coś ocenić to musi wpierw pójść inwektyw, dopiero potem jakaś forma komentarza. 

I to również stoi za czwartą falą pandemii. 

Żeby nie kończyć w zbyt pesymistycznym tonie to pragnę dodać że jednak jest jakieś światełko w tunelu, jest jakaś szansa na zmianę, ba, jestem skłonny zaryzykować stwierdzeniem że zmiany już nastąpiły z momentem utworzenia pierwszego w dziejach konta przez kogoś młodego. 

Im więcej obecności ludzi młodych tym więcej zmian które i tak są nieuchronne.

Młodzi ludzie wystawią nam słone rachunki za wojny, pandemię oraz kryzys gospodarczy. Za umniejszanie roli kobiet, zdewastowany świat oraz zbrodnie po cichu ukrywane w imię ideologii tudzież religii. 

Ci sami młodzi ludzie, którymi straszy się jako że niby są bez idei i nastawieni na konsumpcję, będą w przyszłości kształtowali świat i nie będą z uwielbieniem wzdychać że kiedyś to były rządy, lepsze obyczaje albo nie będą w nieskończoność włóczyć trupów bohaterów i zdrajców. Już rozumieją technologię i potrafią umiejętnie korzystać ze wszystkich źródeł. Starzy, wśród których mnóstwo mężczyzn, już się boją, nie dziwi oburzenie na słynne już „ok, boomer”. 

Pokolenie „boomerów” stworzyło taki a nie inny świat, jednak ten świat się zmienia. I tak było zawsze.

Młodzi będą chcieli tworzyć lepszą teraźniejszość i przyszłość. Czego Państwu i sobie życzę.

Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości