Dziennik Publiczny
Myślę, więc jestem. Jestem, więc piszę.
2 obserwujących
14 notek
11k odsłon
  312   0

Poprawna historia

Od jakiegoś czasu w Narodzie, przynajmniej w tej części z którą mam mniejszą lub większą przyjemność obcować, panuje dość ożywione zainteresowanie historią. Uważam że jest to dobre i szlachetne, wszak naród bez historii jest tylko skupiskiem ludzi żyjących na danym terytorium na którym panują określone przepisy. Nie będę osądzał czy to wystarczy albo czy jest to dobre, kwestia coraz popularniejszej ostatnio „dumy”, wyjętej niczym z mało udanej szkolnej akademii, to zbyt rozległy temat.

O ile żywe zainteresowanie historią jest dobre i szlachetne, to jakiejkolwiek manipulowanie nią jest już karygodne, a taka praktyka jest coraz powszechniejsza, zwłaszcza wśród piewców „dumy” narodowej. Nie jest to żadna nowość, już Orwell pisał że kto ma władzę nad przeszłością ten ma władzę nad przyszłością. 

Obecna władza, jak i narodowi konserwatyści próbują pisać historię na nowo. 

Nie wymazują faktów historycznych miast tego przemilczają je. 

Nie zakłamują całej historii, po prostu kładą większy nacisk na dane wydarzenia by przyćmić inne. Ewentualnie tym którzy upominają się o prawdę starają się przypiąć łatki zdrajców, zmanipulować ich wypowiedzi, przedstawić nagrania z istniejącymi już zdrajcami i puścić w materiale o 19.30. 

Nihil novi.

Taka manipulacja historią jest gorsza od wymazywania historii. Jest bardziej subtelna. Niby się mówi prawdę, ale tak naprawdę nie mówi się całej prawdy. Próbuje się wtłoczyć że Polska zawsze była polska, praktycznie nie dodając że zawsze żyły, i nadal żyją, przedstawiciele innych społeczności etnicznych które również czuły się Polakami, albo i nie, zależy jaką definicję „Polaka” należy przyjąć, kolejny temat na dłuższy tekst, jednak od zawsze żyliśmy obok siebie kilkaset lat i tworzyliśmy ten kraj. Wystarczy sprawdzić historię Żydów, Tatarów czy Ślązaków o których było głośno jakiś czas temu. 

I tutaj wypadałoby zadać pytanie - kim właściwie jest Polak?

Następnie próbuje się wtłoczyć mit polaka-katolika. Trzeba przyznać jedno - za zaborów bądź cięższego komunizmu kościoły były wysepkami wolności ale czy w ramach tego musimy wymazywać i oczerniać przedstawicieli innych religii bądź tych którzy nie wierzą w nic prócz siebie? Straszyć żydami od których przejmowaliśmy m.in melodie kościelnych pieśni, sugeruję chociażby poszukać coś na temat pięknej pieśni pod tytułem „Idzie mój Pan”, muzułmanów z którymi dobrze żyliśmy i którzy jakoś nigdy nie niszczyli naszej cywilizacji, jak próbują straszyć narodowo-konserwatywni wichrzyciele, a raczej ją tworzyli, tutaj również sugeruję trochę poszperać, internet jest pełny odpowiednich źródeł, kwestia chęci i spojrzenie choć przez moment bez pryzmatu swoich poglądów.

Już o protestantach czy prawosławnych nie wspomnę. Może trzeba sięgnąć nieco głębiej niż w bogoojczyźnianą publicystykę?

Ubolewam jak manipuluje się historią tak by nadać jej inny kontekst. To się tyczy zarówno osób jak i wydarzeń. 

Narodowi konserwatyści nucą sobie „Rotę” i skandują homofobiczne hasła a przecież autorka wiele lat żyła w związku z kobietą. 

Uważają Baczyńskiego za wielkiego poetę i patriotę, jak najbardziej słusznie, jednak przymykają oczy na jego pochodzenie, wszak jego matka była zasymilowaną żydówką i poglądy - dziś zapewne byłby określony mianem lewaka. 

Składają kwiaty pod pomnikiem Piłsudskiego a przemilczają jego umiłowanie do lewicowego socjalizmu i zmianę wyznania dla kobiety. 

Celebrują powstania, na czele z warszawskim, ale nie mówią że były to tak naprawdę wyniszczające porażki zaś ci którzy nawoływali do Powstania Warszawskiego powinni być osądzeni jako zbrodniarze wojenni albowiem Powstanie Warszawskie poza tym że było czynem bohaterskim to jednocześnie było zbrodnią wojenną. Tylko zbrodniarz wysyła nieuzbrojonych i nie obeznanych w walce wojennej młodych ludzi na uzbrojonych po zęby i przeszkolonych czynnych żołnierzy. Mam nadzieję że kiedyś tak będzie się o tym mówić. 

Wróćmy do rzeczywistości. Narodowi konserwatyści nadal próbują sprzedawać swoje bogoojczyźniane frazesy, marzą o wielkiej Polsce, szczują komunistów, bez refleksji jakiej narodowości byli owi „komuniści” i ręka w górę kto w rodzinie takowych nie miał, już o czerpaniu zysków z tamtego systemu nie wspomnę i jednocześnie kontynuują metody PRL-u popierając ideę homogeniczności narodu, zamknięcia się na zachód i zajadając… karpia. Dlaczego akurat uczepiłem się owej ryby? A i tutaj zapraszam do poszperania o co z owym karpiem chodzić może.

Tak mniej więcej wygląda manipulacja historią która ma być w domyśle poprawna. Długo zajmie przyszłym pokoleniom, o ile zajmie, odkręcanie jej, dyskutowanie na jej temat i sprawiedliwe osądzenie niektórych osobowości. Obawiam się jednak że przyszłe pokolenia miast wyciągać wnioski będzie wolało stwierdzić że pieprzyć to i nie będą patrzeć w tył. 

Będą zajęci tworzeniem własnej przyszłości, będą tym niezwykle zajęci.

I będą mieli do tego pełne prawo.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura