Dziennik Publiczny
Prowadź życie stateczne i ułożone, by całą dzikość oddać sztuce
2 obserwujących
13 notek
10k odsłon
  1349   0

Kiedy wróg zagląda przez okno

Może to tylko głupstwo? 

Taka była moja pierwsza myśl gdy zobaczyłem nagrania z marszu w Głogowie, które to nagrania zostały udostępnione w mediach społecznościowych. Kto jednak tego nie widział, naprawdę wiele nie traci, jest o wiele więcej przyjemniejszych rzeczy do zobaczenia niż marsz ludzi którzy nie mają wyobraźni ale za to mają dużo wolnego czasu.

Na tym marszu, rzekomych „antycovidowców” było skandowane hasło „Dzisiaj każdy Polak widzi za plandemią stoją Żydzi”. Poczułem niedowierzanie, kilkakrotnie odtworzyłem to nagranie by poczuć zimny dreszcz przechodzący po plecach, zaś po chwili uzmysłowiłem sobie że historia jednak lubi się powtarzać.

Może to tylko głupstwo?

Chwilę potem znalazłem wiadomość że jakaś modelka, sympatyczka Konfederacji, już sam fakt że kobieta otwarcie może popierać tą partię mnie zadziwił, jednak owa sympatyczka deklarowała swoje poparcie tejże partii albowiem „nie chce żydostwa i LGBT”. Dysonans poznawczy rozgościł w mym umyśle i skłonił do przemyśleń. 

Może to tylko upały, ignorancja, pewna niewiedza?

A może to tylko głupstwo?

Zapewne pozostałoby to tylko głupstwem gdyby nie to że owe dwie wymienione wyżej rzeczy zostały szeroko rozesłane w sieci. I nie pozostało to tylko głupstwem albowiem znalazło poparcie wśród niektórych, zwykle narodowo-konserwatywnych osób. 

Historia naprawdę lubi się powtarzać.

Przypomniałem sobie dwudziestolecie międzywojenne i sytuację tuż po wojnie. Pod tym kątem nic się w pewnym małym i coraz mniej znaczącym kraju nie zmieniło. Nadal tworzy się w nim ogólną narrację na podstawie tworzenia wrogów rzekomo uciemiężonego narodu.

Żydów obarczano tu od zawsze za większość niepowodzeń. Wystarczy chociażby sięgnąć do „Lalki” by mieć ten obraz jak Polacy, przekonani o swojej niesamowitości i z poczuciem że coś im się należy, czyż nie brzmi to znajomo, za swoje niepowodzenia obarczają Żydów, którzy po prostu już wtedy mieli głowy do interesów i którzy byli po prostu bardziej pracowici. Ten sam obraz można znaleźć również w „Ziemi obiecanej”, obraz Polaków tkwiących w swojej historii, Polaków skrzywionych przez romantyzm i uważających że im się należy tylko dlatego że są Polakami. Czyż nie brzmi to w kontekście dzisiejszych czasów bardzo znajomo?

Tworzenie wrogów, zwykle wyimaginowanych, musi być podstawą narracji narodu słabego i skłóconego a takim narodem obecnie jesteśmy. Ciężej się przyznać do własnych ułomności, wad i błędów, łatwiej jest obarczyć tą winą innych.

Po co przypominać warcholstwo i tępotę panującą wśród szlachty które to doprowadziły do zniknięcia tego kraju z map świata skoro lepiej i wygodniej jest patrzeć na nią przez pryzmat „Pana Tadeusza” i wmawiać sobie że za zaborami stały obce, wrogie siły które w jakiś sposób omotały ten kraj i doprowadziły do zaborów które trwały ponad sto lat. Zaborów które tak naprawdę dotyczyły małej części społeczeństwa, zaledwie dziesięć procent lub mniej. Pozostałym grupom społecznym, zwłaszcza chłopstwu, było to obojętne w jakim języku ich władza mówi, zwłaszcza że czasami zdarzało się że tamta władza lepiej ich traktuje niż polscy szlachcice. Na potwierdzenie zapraszam do lektury „Całkiem zwyczajnego kraju” lub „Ludowej historii polski”, dość interesujące pozycje.

Po odzyskaniu „nieszczęsnego daru wolności” kraj poszedł dokładnie w tą samą stronę. W okresie międzywojennym również tworzyło się wrogów i wcale mnie nie dziwi że byli to Żydzi którzy coraz częściej i chętniej się asymilowali i tworzyli polską kulturę. Wystarczy spojrzeć na ówczesną kinematografię i takie postacie jak Michał Waszyński czy Nora Ney. Zerknijmy na ówczesną muzykę - Władysław Szpilman, Henryk Wars („Umówiłem się z nią na dziewiątą”) czy Adam Aston („Czerwone maki na Monte Cassino”). To może literatura? Julian Tuwim, Bruno Schultz… Można by wymieniać wiele. A żeby nie tylko o kulturze, proszę spojrzeć na ówczesne polskie firmy założone i prowadzone przez osoby pochodzenia Żydowskiego.

Podejście do Żydów w okresie powojennym można zobaczyć w genialnym reportażu Mordechaja Canina pod tytułem „Przez ruiny i zgliszcza” oraz przypomnieć sobie chociażby Pogrom Kielecki. 

Teraz dochodzi do sytuacji że za nasze niepowodzenia również stoją Żydzi, zepsuty zachód oraz LGBT+ przedstawiane jako kwintesencja zła wszelkiego. 

Kilka lat temu straszono inwazją obcej kultury w postaci uchodźców z krajów Bliskiego Wschodu. Straszono tym jak będą się panoszyć, uwodzić nasze kobiety i wprowadzać swoją religię. Doszło jednak do sytuacji że za jakiś czas by żyć w normalnym kraju to trzeba będzie emigrować, kobiety same wybierają z kim chcą być zaś kościół w Polsce sam sprawia że odpływają od niego wierni.

Lubię to! Skomentuj112 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo