25 obserwujących
313 notek
278k odsłon
  2807   3

Point blank?... Głos z Ameryki - zawsze jakieś wyjście jest

Z Internetu
Z Internetu

"W operacjach bojowych ważne jest przejęcie inicjatywy"... "Trzeba więcej odwagi w NATO i UE " ... "Obronimy się"... "To UE powinna zbudować mur na granicy"... "Kryzys białoruski preludium długiej wojny hybrydowej"... i wiele więcej

Czy Polacy zdają sobie sprawę ze skali zagrożenia i jak w czasie zagrożenia się zachować?... Media na granicy – podgrzewają czy już podpalają? Czy można im wierzyć i na ile?

Według moich i jasnowidza Jackowskiego przewidywań - sytuacja na granicy będzie jak trzeba, więc zagrożenia nie będzie.

Zagrożenia nie będzie, sytuacja będzie jak trzeba, ale warto odpowiedzieć (każdy sobie) na kilka pytań -

Czy przeciwnicy tzw. dobrej zmiany chcą chronić granicy polsko-białoruskiej, czy raczej testować funkcjonowanie stanu wyjątkowego?

Czy nie chodzi o sprawdzenie reakcji społecznych na wypadek sprowokowania wprowadzenia stanu wyjątkowego na całym terytorium państwa polskiego?

Czy nie chodzi o wystawienie negatywnych minusów obecnym władzom i uzyskanie plusów dodatnich przez „opozycję”, przed kolejnymi wyborami w Polsce?

Czy władze UE zasmucą się czy ucieszą, jeżeli sytuacja osiągnie stan krytyczny i bańka pęknie?

Co będzie jeśli Polska stanie się przedmiotem agresji zewnętrznej?

Czy NATO będzie interweniować jeśli „ktoś” uzna że polska armia nie jest w stanie obronić granicy Unii Europejskiej?

Do czego chce doprowadzić opozycja, a raczej przeciwnicy obecnego rządu i formacji w kraju i za granicą?


Podobne pytania retoryczne można mnożyć, ale sytuacja nie rozwiąże się sama z siebie.

Ile odwagi potrzebuje Polska i na co mogą się odważyć Polacy?

Na co może się odważyć tłamszony rząd?... Bo tzw. opozycja i jej mocodawcy mogą odważyć się na wszystko.

Jeden tutejszy znajomy, przyjazny Polsce badacz Pisma Świętego i demokratyczny realista twierdzi, że rząd już jest w sytuacji “point blank”. .. Stąd tytuł artykułu.

Sprawdziłem – “Point blank – when the bullet is fired from very close to its target”

Pistolet przystawiony do głowy? Może przystawiony, może nieprzystawiony - ale zawsze jakieś wyjście jest.

Czy to ja z Ameryki muszę przypominać, że najlepszą obroną jest atak?... Wszak tego uczył stary Sun-Tze.

Husarii potrzeba, albo co?

Jak to w „Przygodach dzielnego Szwejka” ładnie powiedział giser Adamiec, który zamiast wody napił się kwasu solnego – „jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było”... Ale to Czech był, nie Polak.

Czy po nas choćby potop, czy jakoś (znowu) Matka Boska Częstochowska nas uratuje?...

A może z działa jakiegoś odpalić trzeba?


Lubię to! Skomentuj130 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka