Weekend z książką
Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika...
3 obserwujących
372 notki
64k odsłony
223 odsłony

ZAPOMNIANY BRAT JEZUSA - PREMIERA "LUCYFERY"

Lucyfera - wydawnictwo Psychoskok
Lucyfera - wydawnictwo Psychoskok
Wykop Skomentuj6


Wiersz pełen niejasności

Ale są też inne dowody na istnienie bliźniaków. W Langwedocji, w miasteczku Rennes le Chateau, znajduje się jeden z najbardziej tajemniczych kościołów, w którym każdy element nasuwa wiele pytań: jest tam zagadkowy ołtarz, na którym, z jednej strony stoi posążek Maryi z Dzieciątkiem, z drugiej – Józefa, także trzymającego Dzieciątko. Według oficjalnej wersji ma to symbolizować, że Maryja i Józef z takim samym zaangażowaniem zajmowali się Jezusem. Jednak, zdaniem autorów, proboszcz – Berenger Sauniere (którego życie i kariera są także niezwykle zagadkowe) chciał pokazać prawdę o bliźniakach, a nie mogąc uczynić tego wprost – posłużył się alegorią. Z kolei w stolicy Prowansji – Aix-en-Provence, w kościele św. Jana, znajduje się obraz nieznanego autorstwa, który przedstawia Maryję trzymającą na kolanach Jezusa i jednocześnie depczącą swą stopą główkę dziecka bliźniaczo do Jezusa podobnego (czyżby autorowi chodziło, iż Maryi zwiastowano, że jeden z bliźniaków będzie zły i przepełniony agresją?); w tym samym kościele rzuca się w oczy płaskorzeźba świętego Jana, pod którą znajdują się dwie głowy bliźniaczo podobnych „aniołków”. Podobne aluzje znaleźć można na wielu obrazach, np. w kościele św. Trofima, w prowansalskim Arles, archanioł Gabriel zwiastujący Maryi, że pocznie Mesjasza, wyciąga w jej kierunku dwa palce, jakby chciał powiedzieć, że urodzi bliźnięta; także na niezliczonych prawosławnych ikonach święci przedstawieni są z dwoma wyciągniętymi ku górze palcami. Prawdę o bliźniakach znali też inni, wśród nich Charles Peguy (1873-1914) – francuski poeta i dramaturg, który, niedługo przed swą śmiercią napisał niezwykle zagadkowy wiersz:

Ramiona Jezusa to krzyż Lotaryngii
I krew w tętnicy, i krew w żyle
I źródło łaski, i czysta fontanna
Ramiona Szatana to krzyż Lotaryngii,
Ta sama tętnica, i żyła ta sama,
I krew ta sama, i mętna fontanna*
Pikanterii dodaje fakt że, wspomniany w wierszu słynny krzyż lotaryński (w Polsce zwany jagiellońskim) ma dwie poprzeczne belki, jakby pomysłodawca krzyża chciał powiedzieć, że każda z belek przeznaczona jest dla jednego z braci; obecnie krzyż ten znajduje się w herbie Litwy, Słowacji i Węgier, jest także symbolem Prawicy Rzeczpospolitej – partii Marka Jurka; dawniej miał go w herbie Rene Andegaweński – książę Lotaryngii, krainy, w której – według legend – zamieszkali potomkowie Marii Magdaleny i jej męża – Jezusa (a może Barabasza?).


(Nie) zrozumiały gest Judasza

Czy więc Mesjaszy było dwóch? Nie! Mesjasz był jeden. Ale który z bliźniaków nim był? Którego z nich pojmano i stracono? Według autorów „Lucyfery”, Rzymianie wiedzieli o istnieniu bliźniaków i zamierzali aresztować Barabasza, bowiem to właśnie on nawoływał do powstania przeciwko Imperium. Bliźniacy zostali otoczeni przez żołnierzy na Górze Oliwnej i… nieoczekiwanie Rzymianie zostali postawieni przed trudnym wyborem, bowiem nie wiedzieli, którego z braci zakuć w kajdany. Pomógł im w tym Judasz (należący, podobnie jak Barabasz, do zelotów – Judasz Iskariota wywodzi się od słów Judasz Sicarii, a sicarii to jedno z określeń zelotów). To właśnie wtedy Judasz złożył słynny pocałunek na policzku Jezusa (do dziś chrześcijanie nie rozumieją w jakim właściwie celu „zdrajca” to uczynił, skoro Jezus był powszechnie znaną osobistością, jednak w kontekście bliźniaków ów niezrozumiały gest wszystko tłumaczy). Przy okazji warto zaznaczyć, że Judasz nie tyle jawi się jako zdrajca, co pragmatyk – skoro już doszło do aresztowania, wolał, by żołnierze pojmali kaznodzieję – Jezusa, nie zaś wojowniczego Barabasza, który mógł poprowadzić powstanie przeciwko okupantowi. Jednak Rzymianie, nie wiedząc którego z braci aresztować, pojmali obu. I w tym miejscu zaczyna się największy dramat nie tylko bliźniaków, ale też wszystkich chrześcijan, bowiem zagadką pozostaje, który z braci został ukrzyżowany (obaj, w obliczu śmierci mogli nie chcieć wyjawić swej tożsamości przerzucając ją na brata). Na pewno wypuszczono jednego z nich: lud, na wieść o aresztowaniu domagał się: Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza (Ewangelia wg świętego Łukasza 23, 18). Ale którego z nich uwolniono? To, że ocalał jeden jest pewne i sugestię tę znaleźć można w różnych źródłach, m.in. u Bazylidesa – aleksandryjskiego uczonego żyjącego w II wieku, który napisał, że Jezus nie umarł na krzyżu, a jego miejsce zajął ktoś inny; także Koran wspomina, iż Jezus nie został ukrzyżowany. Ponoć Jezusa widziano w czasie dużo późniejszego oblężenia Masady w 73. roku. Ale czy Bazylides i inni mówią o Jezusie czy o Barabaszu? Który z nich ocalał? Jeśli ukrzyżowano Jezusa, chrześcijanie mogą spać spokojnie. Jeśli zaś ukrzyżowano Barabasza – odkupienie nie odbyło się, a tym samym religia chrześcijańska chwieje się w swych posadach. Jean Cocteau (1889-1963) – francuski poeta, malarz i reżyser, namalował w londyńskim kościele Notre-Dame de France tajemniczy fresk, w którym przedstawił jedynie dolną część krzyża i nogi – nie sposób więc określić kto został ukrzyżowany. Co artysta chciał przez to powiedzieć? Może kluczem będą jego słynne słowa, które zwykł powtarzać: „Nie należy mylić prawdy z opinią większości”.


Mesjasz… była kobietą

Jednak dotychczasowe pytania blakną, bowiem, śledząc losy bohaterów „Lucyfery” dowiadujemy się, że nie ma większego znaczenia, który z braci umarł na krzyżu, bo żaden z nich nie był Mesjaszem! Mesjaszem zaś była… Maria Magdalena (miód na serca wszystkich feministek i feministów!). Magdalena – kobieta bogata, niezależna i wpływowa, zwana Apostołką Apostołów i Dobrym Pasterzem, troszczyła się o utrzymanie Jezusa i jego grupy (kto wie, czy nie wspomagała finansowo także Barabasza i zelotów?); pisma gnostyckie niejednokrotnie wspominają, że misja Jezusa zaczęła się w Betanii – majątku należącym do Marii Magdaleny. W słynnym tekście gnostyckim zwanym Ewangelią Egipcjan, Jezus mówi do Magdaleny, że jej serce jest bardziej oddane królestwu niebios niż serca innych apostołów. W XVIII wielu, jeden z zakonników z Sainte-Croix, niejaki Polycarpe de la Riviere, będący wybitnym uczonym tamtych czasów napisał rozprawę o Marii Magdalenie, która natychmiast trafiła na indeks ksiąg zakazanych (jakie znalazły się tam prawdy, wiedzą dziś jedynie papież i najważniejsi kardynałowie). Warto jednak zaznaczyć, że w ewangeliach gnostyckich można przeczytać, że nauki Jezusa pochodzą od Magdaleny i od Jakuba. Czy więc Magdalena mogła być Mesjaszem i wypełniając misję zleconą jej przez Boga robiła to rękami Jezusa? Dlaczego, nie? W końcu, w tamtych czasach, pojęcie feminizmu było czystą abstrakcją, któż by zatem słuchał nauk głoszonych przez niewiastę?


Nie sposób wymienić wszystkich zamieszczonych w książce pytań, domysłów i hipotez. Ale te, o których wyżej mowa, mogą zachęcić wielu badaczy, by pójść tym tropem i próbować na nowo odczytać starodawne pisma. W końcu urodzenie bliźniaków nie jest czymś bardziej niezwykłym niż urodzenie jedynaka. A to, że kobieta mogła być Mesjaszem może spędzać scen z powiek jedynie chrześcijańskim kapłanom i mizoginom, którzy wpadają w panikę na myśl o równouprawnieniu.

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale