Kobieta Świadoma
Prawda ponad wszystko
12 obserwujących
225 notek
129k odsłon
  241   0

Epigenetyka, czy jest możliwe dziedziczenie traum przeżytych przez naszych przodków?


Jakiś czas temu usłyszałam o próbach tłumaczenia przez feministki agresywnych zachowań współczesnych kobiet w stosunku do męskiej części populacji, które to miały być skutkiem traum odziedziczonych przez nie, a przeżytych przez ich matki, babki czy prababki z rąk mężczyzn. Powoływały się one na ostatnie wyniki badan Epigenetyki, idąc tym tropem postanowiłam sprawdzić podstawy tych teorii. 

Epigenetyka to nauka zajmująca się zmianami ekspresji genów.

Jak donoszą najnowsze badania nad dziedziczeniem możliwe jest poza dziedziczeniem genów, również "pozagenowo" dziedziczenie pamięci o lęku, skłonności do zaburzeń psychicznych oraz chorób somatycznych. Podejrzewa się, że trauma przeżyta przez rodziców może wpływać na dzieci oraz kolejne pokolenia. Na odbywającej się jakiś czas temu konferencji "Medyczne i społeczne aspekty traumy" w Katowicach odbyła się dyskusja wśród jej uczestników o tym czy stres powoduje zmiany epigenetyczne w komórkach jajowych i plemnikach, w środowisku w macicy ciężarnej, komórkach macierzystych oraz ośrodkowym układzie nerwowym. Prof. Jadwiga Josko-Ochojska ze Śląskiego Uniwersytetu medycznego w Katowicach stwierdziła, iż jest możliwe, że przeżycia naszych rodziców, dziadków a nawet pradziadków mają na nas wpływ.

Prof. Jasko-Ochojska przedstawiła wyniki badań przeprowadzonych na myszach. Według Pani Profesor o tym, że podobne doświadczenia mają ludzie, świadczą o tym badania na osobach, które przeżyły traumę tj. żołnierzach, więźniach obozów koncentracyjnych, ofiarach przemocy oraz ich potomkach.Jakby nie było dość odważna teoria .

Nad dziedziczeniem były juz wielokrotnie podejmowane próby badawcze, w 2012 roku wybitna badaczka Nessa Carey stwierdziła, iż "nie rodzimy się jako niezapisane tablice, nasze DNA jest jak scenariusz, ale w zależności od reżysera, aktorów i ich zmysłów, nawet identyczny scenariusz może być różnie zrealizowany."

Dowiedziono, że traumatyczne przeżycia matki w czasie ciąży mogą być przyczyną uszkodzenia mózgu dziecka jeszcze w życiu płodowym. Stwierdzono ponad wszelką wątpliwość, że nawet jeśli matka nie doznała traumy, dziecko pomimo tego może dziedziczyć lęki czy podatność na zaburzenia nastroju po swoich dalszych przodkach. Dziedziczenie bowiem odbywa się zarówno poprzez geny jak i "pozagenowo."

Obecne badania takiego dziedziczenia opierają się na badaniach epigenetycznych, w których wpływ czynników środowiskowych na zmianę ekspresji, czyli funkcjonowania genów, pomimo braku zmian w budowie całego zestawu genów. Chodzi tu o tzw. pamięć komórkową czy pamięć metaboliczną .

Badania potwierdziły, iż w stresie niektóre części mózgu ulegają zmniejszeniu (te odpowiedzialne za pamięć i jej konsolidacje) a inne powiększeniu ( te odpowiedzialne za lęk i agresję). Niesie to za sobą skutki społeczne, mianowicie im większy poziom lęku tym większy poziom agresji.

Ponadto stwierdzono, iż istnieją korzystne aspekty traumy, prowadzące do zjawiska znanego jako wzrost potraumatyczny , który prowadzi do lepszego funkcjonowania niż przed traumą. Ludzie wykazują się lepszą umiejętnością radzenia sobie ze stresem i traumą, widzą nowe możliwości, wytyczają sobie nowe cele, zaczynają być bardziej dojrzali emocjonalnie, stając się lepszymi ludźmi .

Musimy zdawać sobie sprawę, że nasze przeżycia będą odczuwać w mniejszym lub większym stopniu przez przyszłe pokolenia, to nasz epigenetycznych wkład w ich rozwój, ale pamietajmy, że to także korzyści z niego płynące. Jest to jednak tylko przypuszczenie, teoria.

Od jakiegoś czasu daja się słyszeć różne opinie na temat dziedziczenia traum przez dzieci po rodzicach, dziadkach czy jeszcze dalszych praprzodkach. Czy wszystko to jest prawdą ? Niestety nie, często jesteśmy celowo wprowadzani w błąd. Osoby nie mające wiedzy w tym temacie tworzą rewelacje nie mające nic wspólnego z obiektywną oceną rzeczywistych wyników badań. Badania dotyczyły potencjalnego intergeneracyjnego mechanizmu przekazywania wrażliwości na specyficzną substancję u myszy. I nieważne jak bardzo są one podobne do nas, ekstrapolowanie wyników uzyskanych na tych ssakach na ludzi jest błędne! Pamiętajmy, że wyniki badań na zwierzętach stanowią zwykle punkt wyjścia lub jeden z etapów badań naukowych, które być może w przyszlosci doprowadzą do poznania nas samych. Już niejednokrotnie badania potwierdziły, iż to co dobrze działa w przypadku gryzoni, zupełnie nie sprawdza się u ludzi.

Badacze Dias i Ressler znaleźli różnicę w metylacji DNA dla receptora M71 w plemnikach badanych samców, ale już nie w innych komórkach, w tym przypadku neuronach, w których ten receptor jest obecny fizycznie.

Nikt kto rozumie podstawy epigenetyki, ani badacze mysiego receptora M71 nie poszedłby tak daleko w swoich rozważaniach, aby wyjaśniać wojenne traumy, czy teanspokoleniowe lęki za pomocą metylacji DNA.

Badanie to dotyczyło jednego genu, który nie spowodował zmian w innych.

Istnieja juz spekulacje odnośnie agresywnego zachowania kobiet w stosunku do płci przeciwnej, które miałyby być konsekwencja traum z przeszłości kobiet krzywdzonych przez mężczyzn . No cóż kolejny chwyt demagogii feministycznej, to smutne że ich autorki nie przyjrzały się bliżej stronie naukowej tylko oparły swoją wiedzę o jeden Artykuł napisany przez laika w tej dziedzinie .

Czasami warto podejść do tematu z pokorą...

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości