Kobieta Świadoma
Prawda ponad wszystko
10 obserwujących
185 notek
111k odsłon
  126   1

Dobro dziecka... a może chęć zemsty?


Niestety, często zarówno matka, jak i ojciec, a także sądy nie dbają o dobro dzieci. Wskazuje na to branie pod uwagę w orzekaniu w sprawach dotyczących opieki nad dziećmi opinii biegłych sądowych, żeby przekonać się, że dzieci w większości przypadków nie faworyzują żadnego z rodziców i są tak samo związane emocjonalnie z każdym z nich. Pomimo tego dla sądów wciąż naturalne jest, żeby dziecko pozostawiać przy matce. Z roku na rok w sądach rodzinnych w składzie orzekającym jest tendencja do znikania odsetku mężczyzn. Większość z nich pracuje w sądach cywilnych, karnych, gospodarczych, unikając specjalizacji w sądownictwie rodzinnym. Trudno więc się dziwić, że naturalną tego konsekwencją jest faworyzowanie kobiet przez kobiece składy sędziowskie, na zasadzie solidarności płci. W drugą stronę to także podobnie działa, męski skład sędziowski będzie faworyzował męski punkt widzenia.

Wiele spraw o prawo do opieki nad małoletnimi często ciągnie się latami. Bywają i takie naprawdę kontrowersyjne sytuacje, na przykład zdarza się, że sąd ignoruje materiał dowodowy, opinie biegłych, nie zważając na to, że matka nie wywiązuje się z jego zaleceń. Matki bardzo często na różne sposoby utrudniają swoim eks partnerom kontakt z własnymi dziećmi, np. zmieniając miejsce zamieszkania bez powiadomienia ich o nowym, czy nie zgadzając się na odwiedziny z różnego rodzaju (często wymyślonych przez nie) powodów. Jedni ojcowie walczą więc o ustalenie miejsca pobytu dzieci, inni o opiekę naprzemienną, a jeszcze inni o poszerzenie kontaktów z dziećmi.Matki nie chcą często wydawać ojcu dziecka, co powoduje rozluźnienie więzi, a to z kolei jest argumentem do ograniczenia im ich praw rodzicielskich.

Normą jest, że matka pierwsze, co robi, gdy dochodzi do konfliktu z partnerem, to pakuje się, zabierając dziecko i przenosi się do swoich rodziców, nawet jeśli mieszkają oni w innym mieście. Nie zwracając uwagi na to, że ojciec ma zapisane w porozumieniu rodzicielskim, że ona nie może zmienić miejsca zamieszkania bez jego zgody! Niestety sądy na to nie reagują, przepis jest zwyczajnie martwy. Kobiety w większości przypadków pozostają natomiast bezkarne.Ich działanie natomiast ma wymierny wpływ na kontakty z drugim rodzicem, powodując rozluźnienie więzi dzieci z ojcem .Jest to typowe działanie na niekorzyść mężczyzn, jednakże nigdy nieegzekwowane przez sądy rodzinne, które są opieszałe w swoich działaniach i stronnicze, a prawo którym się posługują, jest bardzo przestarzałe wręcz archaiczne. Przerażające w tym wszystkim jest powoływanie się zarówno przez sądy, jak i same matki na "dobro dziecka", które je krzywdzi.

Dzieci tęsknią za ojcami, obwiniając się za ich odejście, a matki są zbyt zajęte żądzą zemsty niż nimi samymi. Często matki dyskutują pomiędzy sobą o postępowaniach sądowych, instruując się nawzajem, co należy mówić w sądzie, by uzyskać jak najwyższe alimenty na dzieci albo uniemożliwić ojcu kontakt z nimi. Do czego doprowadza ich nienawiść? Często niestety do tragedii... ich dzieci jaki ich byłych mężów. Gdy dziecko ucieka z domu bądź dokonuje próby samobójczej, a nie są to rzadkie przypadki, wtedy jest już za późno na logiczne myślenie. Nie wspomnę o manipulacji faktami czy fałszywych oskarżeniach w stosunku do swojego eks partnera. Dziwi mnie to, że sądy, które powinny dbać o bezwzględne udowodnienie prawdy, bagatelizują dowody i opinie biegłych, ślepo biorąc za pewnik zeznania matek. Czy to słuszne?

To pytanie pozostawię bez odpowiedzi, choć moim zdaniem Temida winna kierować się przede wszystkim obiektywizmem i posiadanymi dowodami, a nade wszystko dobrem dzieci. Aby opieka naprzemienna właściwie funkcjonowała, muszą być spełnione odpowiednie warunki, tj. bliskość zamieszkania rodziców, brak konfliktu między nimi, a nade wszystkim praworządnego postępowania sądowego. Matki doskonale zdają sobie sprawę z tego, że dostaną to, czego chcą, bo są bezkarne, więc jakiekolwiek negocjacje z nimi są niemożliwe, ponieważ one nie mają żadnego interesu w tym, aby się dogadać. To ojciec musi się o wszystko prosić, wiedząc, że jeśli jego eks zniesie obowiązek alimentacyjny, nie będzie mógł wcale widzieć własne dzieci.Sądy powinny w takim przypadku przyznawać prawo opieki ojcom, skoro matka nie chce się porozumieć i tylko jej punkt widzenia jest ważny.

Może nie ona powinna sprawować pełną opiekę nad dzieckiem? Ponieważ paradoksalnie chowając urazę do swojego eks, nie kieruje się wcale dobrem dziecka, tylko chęcią zemsty. Niestety nasze sądy nie widzą tego lub nie chcą widzieć, ciśnie się więc na usta pytanie: Czy takie prawo nie wymaga nowelizacji?! Moim zdaniem jak najszybciej, ponieważ krzywdzi ojców i działa na szkodę dzieci! Traci więc sens twierdzenie, że sąd kieruje się dobrem dziecka, bo to nie prawda. Wystarczyłoby sprawne egzekwowanie zaleceń sądu i w przypadku, ich nieprzestrzegania nakładając na matki wysokie kary finansowe. Nie musielibyśmy długo czekać na poprawę sytuacji i sprawność wykonywania zaleceń sądu rodzinnego.A tak jak jest obecnie, to dyskryminację mężczyzn widać na każdym kroku.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale