Kobieta Świadoma
Prawda ponad wszystko
10 obserwujących
185 notek
112k odsłon
  120   0

Skłóceni ze światem


Dlaczego nie potrafimy godzić się po nieporozumieniach? Niektórym z nas nie może przejść przez gardło słowo "przepraszam", czujemy wtedy kluchę w gardle. Czy kiedykolwiek zastanawiał się ktoś dlaczego tak się dzieje? Każde zachowanie ma swoją przyczynę, należy jej szukać w naszej przeszłości. W czasie gdy kształtowała się nasza psychika, a mianowicie w dzieciństwie. Przyczyną naszych problemów w doroslym życiu mogą być konflikty z rodzicami, rodzeństwem czy przyjaciółmi w dzieciństwie. Tego typu konflikty powodują urazy psychiczne. Sprawia to, że ​​wielu osobom, nawet w wieku dorosłym, trudno jest się godzić . 

Na spotkaniu z osobami, z którymi mieliśmy taki konflikt w dzieciństwie wystarczy czasem ich krótki komentarz by wybuchła kłótnia. Ich komentarz staje się wyzwalaczem kolejnego nieporozumienia. To zupełnie naturalne, że nieustannie walczymy w swoim życiu z konfliktami. Powstające urazy w młodości mogą wpływać na całe nasze życie, skutecznie nam je utrudniając. Nasz ogólny stosunek do życia i pewne wzorce zachowań, nawet w wieku dorosłym, są ściśle związane ze stosunkiem do naszych przeciwników z przeszłości. Na przykład, jeśli zawsze dążymy do uznania w pracy, prawdopodobnie jako dziecko mieliśmy wrażenie, że nie mieliśmy tego wystarczająco dosyć. To bardzo niepokojące, ponieważ cierpi na tym nasze poczucie własnej wartości.

Każdy z nas cierpiał przez kogoś w dzieciństwie, choć nie tylko my popełnialiśmy błędy. To jednak nasze były nam wytykane. Niestety dzieci są bardzo wrażliwe, a rany spowodowane tą krytyką są szczególnie bolesne i głębokie. Samo ich ignorowanie nigdzie nas nie doprowadzi. Na przykład kilkuletnie dziecko, którego rodzice się rozwodzą mają swoje powody ku temu i prawdopodobnie jest to lepsze dla całej rodziny. Jednak nie zmienia to faktu, że może to być traumatyczne przeżycie dla kilkulatka. Taką traumę nosimy całe swoje życie głęboko w sobie. Wybaczając im to zbyt wcześnie, nie rozumiejąc ich powodów, ignorujemy ukryte w nas to smutne dziecko. Następnie rozumiemy swoich rodziców, ale nie rozumiemy siebie, ponieważ zbyt szybko zignorowalismy swoje wcześniejsze urazy.

Każdy z nas bywa raniony na wszystkich etapach swojego życia, ale o wiele łatwiej jest zostać zranionym, gdy jesteśmy dziećmi, ponieważ nie potrafiliśmy jeszcze zbudować ochronnej ściany. Wszyscy znamy sytuację, gdy jako dziecko zgubiliśmy się w supermarkecie. Czuliśmy się opuszczeni i płakaliśmy z rozpaczy. Urazy, które pojawiają się w okresie dojrzewania lub w wieku dorosłym, często przypominają nam o tych, które pojawiły się w naszym dzieciństwie. Ten sam kilkulatek, którego rodzice się rozstali, gdy ma swojego pierwszą partnerkę, a ona go opuszcza po kłótni, czuje ból, który czuł, gdy jego ojciec się wyprowadził. Znowu czuje się jak porzucony kilkulatek. 

Dlatego pierwszym krokiem do procesu godzenia się z naszym przeciwnikiem jest oszacowanie własnych ran i zostać dobrze zrozumianym. Chodzi o pogodzenie się z tym, czego doświadczyliśmy w dzieciństwie. Istnieje pewna metoda, która okazać się może bardzo pomocna. Napiszemy list i wymieńmy w nim wszystko to, co boleśnie pamiętamy z dzieciństwa, kierujac go do ludzi za nie odpowiedzialnych. Nie należy go wysyłać, on jest dla nas, nie dla nich. Powinniśmy czytać ten list w kółko, przemyśleć treść i potraktować siebie poważnie. Nadejdzie w końcu czas, gdy list będziemy mogli spalić. Ładunek emocjonalny zniknie, a my będziemy mogli zacząć myśleć o pojednaniu. Nadszedł czas by zrozumieć, dlaczego to te a nie inne przeżycia nas ukształtowały.

Dziecko postrzega siebie jako powód smutku rodziców lub tego, że nie może dać im wystarczająco dużo miłości. Wtedy znajduje schronienie w świecie fantazji, wyobrażając sobie siebie jako dorosłego. Myśli, że jeśli zmieni swoją naturę, rodzice też będą szczęśliwsi. Ale szczęście rodziców często nie zależy od niego tylko jest wynikiem wszystkiego, czego doświadczyli. Jako osoby dorosłe powinniśmy przyznać, że nie byliśmy temu winni. W przeciwnym przypadku nigdy nie będziemy potrafić godzić się po konflikcie, z osobą z nami skonfliktowaną. A każdy jej komentarz, nawet nie skierowany w stosunku do nas będziemy odbierać jako prowokację. Życie jest zbyt krótkie, by marnować je na chowanie urazy. Nauczmy się mówić przepraszam i być bardziej tolerancyjni względem siebie. To uczyni nasze życie szczęśliwszym.


Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale