Kobieta Świadoma
Prawda ponad wszystko
11 obserwujących
214 notek
123k odsłony
  216   1

Jedna na milion


Mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że feminizm zniszczył romantyzm w kobietach. Pytanie tylko w jakim celu? Kto z nas nie czytał wierszy o miłości, nie oglądał filmów romantycznych, a w dzieciństwie baśni? Coś, co było przyczyną drżenia naszego serca, ekscytacji, czegoś, na co czeka się z niecierpliwością. Choć w to nie wierzymy, to w każdym z nas jest odrobina romantyzmu. Jest ona wpisana w naszą osobowość. Od zawsze marzyliśmy o pięknej, romantycznej miłości. O takiej sprzed lat, gdy nie było, ani internetu, ani telefonów komórkowych. 

Gdy jedynym środkiem komunikacji były telefony i listy. To były czasy sprzyjające prawdziwej miłości. Czyż staromodne związki nie były po prostu cudowne? Mężczyźni w tamtych czasach naprawdę starali się zachować żonę, a kobiety były kochające i opiekuńcze wobec swoich partnerów. Ludzie kierowali się zasadami moralnymi i normami społecznymi obowiązującymi w owym czasie. Każdy mężczyzna miał na uwadze dobro swojej wybranki, dbał nie tylko o jej bezpieczeństwo, ale też o jej opinię. Kobiety były kobiece, delikatne i miłe, ponieważ mogły sobie na to pozwolić. 

Nie były manipulowane przez liczne ruchy feministyczne, ich mizoandrycznymi hasłami. Mogły zająć się sobą i rodziną, nie musiały udowadniać niczego swoim mężczyznom. Dbały o dzieci i atmosferę w domu. Wtedy paradoksalnie mężczyźni okazywali im więcej miłości i szacunku niż dziś. Niestety feministkom nie wystarczyło zdobycie równych praw dla kobiet, zaczęły walczyć z mężczyznami. Zastanawiające jest tylko w jakim celu? Czyżby chciały z nich zrobić niewolników, ślepo podporządkowanych kobietom? A może pragną ich całkowicie wyeliminować z ich życia? Feminizm stworzył nowoczesne kobiety, które mają manię wyższości. 

Obraz kobiety nowoczesnej to karykatura kobiety delikatnej i kobiecej, to babo-chłop, pozbawiony moralności i godności. Toteż nic dziwnego, że mężczyźni stracili ochotę na jakiekolwiek kontakty z nimi. Czy słusznie? Zapewne, bo kto chciałby kochać osobę, pełną agresji, pozbawioną empatii i rozwiązłą?! Chyba nikt, nawet one same... To, dlaczego pozwalają na to ruchom feministycznym? Przecież ktoś, kto myśli, widzi na gołe oko, że one nimi manipulują. Skoro feministki wybrały sobie taki styl życia, czyli życie bez mężczyzn w towarzystwie kotów, to ich sprawa. Tylko, dlaczego wymagają tego od reszty kobiet? 

Może powinny innym pozwolić na własne wybory? Może kobiety nie chcą samotności i braku miłości? Nie wszystkie są lesbijkami... Tak samo potrzebują mężczyzn, jak oni ich. Każdy jest stworzony do czego innego. Oni do dbania o egzystencję rodziny, a kobiety do dbanie o partnera, dzieci i atmosferę panującą w domu. Podział był zawsze jasny i się sprawdzał, dopóki feministki nie zaczęły mącić kobietom w głowach. To one ponoszą odpowiedzialność za obecną sytuację, samotne macierzyństwo i walkę o przetrwanie wielu z kobiet. Pozbawiły one zarówno kobiety, jak i mężczyzn miłości romantycznej, zaprzeczając jej istnieniu. 

Osoby, które nigdy jej nie przeżyły, uważają się za autorytet w tej materii. Czyż to nie ironia losu, że kobiety w to uwierzyły? Zabawne jak kilka osób sprawiło,  by reszta uległa ich ideologii. Świadczy to tylko o poziomie intelektualnym samych kobiet, które ulegają czystej demagogii dla mas, zwykłej manipulacji. Takiej samej jak wyznawcy sekt, czy wyznawcy ideologii czystej rasy i nadludzi. Rozumiem kobiety, leży to w ich interesie, ale mężczyźni?! Przecież społeczeństwo, władza nie składa się tylko z kobiet... Wśród nich jest przewaga mężczyzn. Dlaczego więc działają oni na szkodę własnej płci?

Nikt już nie pamięta, co kiedyś było ważne. Na pewno nie kariera, rozwiązły styl życia, ani walka z mężczyznami. Ważna była rodzina, miłość, wzajemny szacunek i lojalność. Pary poświęcały czas na rozmowy, planowanie, okazywanie sobie czułości. Znajomość nie zaczynała się od seksu, tylko od wzajemnego poznawania. Wtedy mężczyźni szanowali kobiety, nie traktowali ich przedmiotowo. Pary poświęcały czas na pisanie do siebie romantycznych listów. To sprawiało, że znajomość była wyjątkowa, ponieważ listy wymagają więcej zachodu niż napisanie durnej wiadomości na WhatsApp. Napisanie listu bywa nie lada wyzwaniem. Jak bowiem napisać go do ukochanego, by sprawił, że zacznie płakać? To naprawdę sztuka.

Nie wiem jak wy, ale ja tęsknię za tego typu komunikacją. Nie chcę móc zabiegać o względy mężczyzny, pragnę, by on mnie zdobywał. By uważał mnie za kogoś wyjątkowego, a nie jedną z wielu. Chcę być tą jedną na milion... A wy?

Lubię to! Skomentuj53 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości