Kobieta Świadoma
Prawda ponad wszystko
10 obserwujących
190 notek
114k odsłon
  246   0

Dusza... kwantowy stan umysłu


Według definicji dusza (z łaciny anima) to, czynnik, który ożywia ciało, stanowiąc o tożsamości człowieka i jest źródłem ludzkiego poznania. W niektórych religiach także to składnik osobowości ludzkiej, który oddziela się po śmierci od ciała. Tak twierdzono jeszcze do niedawna. Kiedyś życie po śmierci było uważane za ezoteryczne, jednak obecnie w fizyce kwantowej istnieją dowody, które zmieniają jego postrzeganie. Dziś nawet renomowani badacze twierdzą, że dusza jest prawdziwa, a świadomość nieśmiertelna. Jest tak samo podstawowym elementem świata, jak przestrzeń, czas, materia czy energia.

Amerykański chemik James Grant z Instytutu Maxa Plancka w Niemczech opowiadał swoim najbliższym przyjaciołom o dziwnym doświadczeniu, którego doświadczył podczas studiów, które ukończył w USA, a później w Londynie. Niedługo po przeprowadzce obudził się pewnej nocy i w świetle ulicznej latarni zauważył w swoim pokoju młodego mężczyznę z czarnymi, kręconymi włosami. W pierwszej chwili się przestraszył. Gdy zwrócił się do niego, mówiąc, że tamten pomylił pokoje, tamten nie zareagował w pierwszym momencie. Spojrzał jedynie na niego ze smutkiem i opowiedział, kim jest. Po włączeniu światła postać zniknęła.

Następnego ranka, będąc absolutnie przekonanym, że nie śnił, opowiedział o tym dyrektorowi domu. Grant opowiadał o dziwnym spotkaniu i dokładnie opisał, jak wyglądał mężczyzna. Kierowany intuicją zaczął przeszukiwać archiwum, gdzie ku jego zaskoczeniu odnalazł zdjęcie, na którym od razu rozpoznał swojego, nocnego gościa. Grant opisuje tę niesamowitą historię w następujący sposób: „Kiedy zapytałem go, kim jest, odpowiedział drżącym głosem, że jest poprzednim lokatorem, który popełnił samobójstwo jakiś czas temu”.

Choć ta historia brzmi nieprawdopodobnie, to nie mamy podstaw ku temu, by wątpić w nią, w końcu jej źródłem jest naukowiec godny zaufania. Wizja, jaką według wiarygodnych źródeł miał szwedzki naukowiec i teolog Emanuel von Swedenborg (1688-1772) w 1759 roku, jest nie mniej fantastyczna: pewnego wieczoru miał wizję, że w jego rodzinnym Sztokholmie, oddalonym o około 450 kilometrów, wybuchł pożar, który zatrzymał się kilka domów przed jego mieszkaniem. Posłaniec potwierdził później jego przypuszczenia. Profesor teologii protestanckiej na Uniwersytecie w Ratyzbonie Hans Schwarz przestudiował współczesne źródła i doszedł do wniosku, że relacja Swedenborga jest wiarygodna.

Istnieje duża liczba osób, które w prywatnych rozmowach opowiadają o nadprzyrodzonych doświadczeniach. Jednak większość z nich unika rozgłosu z obawy przed etykietą niegodnych zaufania lub zwyczajnie mitomanów. Czy nauka ma coś do powiedzenia na ten temat? Obecnie wielu znanych fizyków jest przekonanych, że takie doświadczenia są możliwe. Dochodzą do przełomowego wniosku, że istnieje dusza, którą można opisać fizycznie. Fundamentem zapierającej dech w piersiach tej tezy jest kwantowo-fizyczne zjawisko splątania.

"Splątanie kwantowe to niezwykłe zjawisko polegające na tym, że cząstki mogą pozostawać ze sobą ściśle powiązane, nawet gdy dzieli je znaczna odległość. Finansowany ze środków UE zespół naukowców badał zjawisko splątania wielocząstkowego, które ma kluczowe znaczenie dla kwantowego przetwarzania informacji". W konsekwencji niektórzy badacze wierzą w egzystencję po śmierci. Twierdzą, że to, co nazywamy tym światem, to materia, czyli to, co jest namacalne. Zaświaty to wszystko inne, wszechogarniająca rzeczywistość, o wiele większa niż nam się wydaje. 

Jednak tego typu teorie nie są niczym nowym, ponieważ psycholog i psychiatra Carl Gustav Jung prowadził już ożywioną korespondencję na ten temat z fizykiem i noblistą Wolfgangiem Paulim od 1947 roku, szukając fizycznej interpretacji tzw. synchroniczności. Opiera się to na zbiegach okoliczności lub wydarzeniach, które następują po sobie w odpowiednim czasie i które nie są powiązane związkiem przyczynowym, ale są postrzegane przez obserwatora jako znaczące i logiczne.

Niestety ich wymiana spostrzeżeń na ten temat pozostała niezauważona przez świat nauki, przez ponad pół wieku. Najwyraźniej pogląd, że stany psychiczne i świat nieożywiony powinny być powiązane i wzajemnie na siebie oddziaływać, był zbyt śmiały na owe czasy, by prowadzić poważną dyskusję wśród elity badaczy. To, co zapoczątkował Dürr, niedawno potwierdził fizyk z Heidelberga, profesora Markolf H. Niemz. Wierzy on, że po śmierci dusza człowieka odchodzi z prędkością światła. Niemz wykłada technologię medyczną na Uniwersytecie w Heidelbergu. Jest również bardzo zaangażowany w badania. Ten ostatni dał decydujący impuls dla jego tezy.

W tak zwanym doświadczeniu umierania osoba dotknięta chorobą nagle doświadcza uczucia, że ​​jej dusza oddziela się od ciała fizycznego i wydaje się unosić nad nim. Chwilę później wydaje się, że otwiera się rodzaj tunelu. Umierający czuje się wciągnięty i unosi się do jasnego światła na końcu tego tunelu. Dzięki temu światłu Niemz widzi podobieństwa do symulowanej podróży statkiem kosmicznym zbliżonej do prędkości światła. Tak zwany efekt szperacza sprawia wrażenie, jakby wszystko od frontu zbliżało się do widza. Podobny efekt obserwujemy podczas jazdy przez zimowe zamiecie śnieżne.

Lubię to! Skomentuj57 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości