Kobieta Świadoma
Prawda ponad wszystko
12 obserwujących
225 notek
129k odsłon
  138   0

Dlaczego miłość nas boli?


Zaangażowanie w miłość brzmi pięknie, ale i bardzo nierealistycznie. Pomimo że akceptujemy wiele rodzajów miłości społecznie, osobiste szczęście w miłości jest często bardzo odległe. Bardzo często bowiem doświadczamy rozczarowania, niepewności i strachu przed utratą ukochanej osoby. Czy prawdziwa miłość może dziś przetrwać, mimo tylu negatywnych emocji? Często mylimy prawdziwą miłość z relacją, tego nikt z nas nie nauczył się rozróżniać. Aby móc mówić o miłości, musimy wiedzieć, czym ona jest i czym różni się od związku.

Miłość to stan emocjonalny, ale związek to sytuacja, w której się znajdujmy. Jest to bardzo trudne, ponieważ przez naśladownictwo nauczyliśmy się wszystkiego, czym jesteśmy. A dawnego modelu relacji lub rodziny nie można już porównywać z dzisiejszym. Zakochanie się w kimś jest wspaniałe, podnosi na duchu, jednak gdy miłość zamienia się w ciężką pracę, zmienia się ona w ból. Tak się dzieje, gdy iluzja już mija i przestajemy wierzyć w nasze zauroczenie partnerem. 

Gdy żywy człowiek staje się dla nas widoczny, pojawiają się rozczarowania. Nasuwa się wtedy pytanie: czy możemy rozróżnić wyobraźnię od autentyczności? Również ta rozbieżność, która na nas wpływa, ponieważ nie jesteśmy tak doskonali, jak widzi nas na początku ktoś inny. Czy możemy zaakceptować innych ludzi takimi, jakimi są? A może miłość jest świadomym wyborem? Zakochanie się zdarza, nie jesteśmy w stanie się przed nim obronić, ponieważ bardzo pragniemy kochać i być kochani. Widzimy wtedy iluzje partnera, takiego, jakiego go chcemy widzieć, jednak nie jest to rzeczywisty jego obraz.

W miłości jest inaczej. Miłość potrzebuje zaangażowania i ustępstw. Kochająca osoba bywa też raniona – dlaczego miłość często musi tak bardzo boleć? Ona sama w sobie nie boli, boli rozczarowanie. Jednak obwiniamy miłość, chociaż to nie jej wina. Chcemy, aby stało się to, za czym tęsknimy, ale to nie jest miłość, to tęsknota. To nasza projekcja. A rozczarowanie, że projekcja się nie spełnia, jest przyczyną naszego bólu. Z wiekiem jesteśmy coraz bardziej ostrożni, zaczynamy się zastanawiać, czy warto się w kimś zakochać. 

Mimo że miłość to nie kwestia wieku, to wraz z nim stajemy się bardziej nieufni, powodowani doświadczeniami z przeszłości. Miłość to różnorodność. Niezależnie od tego, czy kobiety kochają mężczyzn, czy inne kobiety, czy jedno i drugie, chcą być z dziećmi czy bez - tu wszystko jest dozwolone. Czy kochamy dziś łatwiej? Paradoksalnie jest nam dziś łatwiej kochać. Jednak obawiamy się odpowiadać miłością na miłość. Ten strach nas powstrzymuje, a jedynym sposobem przeciwdziałania mu jest miłość i szacunek do siebie. 

Motywy męskie uległy zmianie, nie są oni zainteresowani już uczuciami, zależy im wyłącznie lub prawie wyłącznie na seksie. Flirt służy jedynie jako sygnał, kierowany w stosunku do kobiety o chęci uprawiania z nią seksu. Jeśli ona odbierze ten sygnał, jako jego chęć budowania relacji, może się zdarzyć, że zostanie bardzo zraniona. Mężczyźni podchodzą zimno do seksu, dla nich to tylko seks. Dla kobiet natomiast znaczy on o wiele więcej i wtedy zaczynają się schody. Mężczyzna unika kontaktów z nią, a ona cierpi.

Trudno ich obwiniać, bo przecież niczego jej nie obiecywali, czy aby jednak na pewno?! Gdy chcą seksu bez zobowiązań, mogą iść do prostytutki. Jednak, gdy flirtują z kobietą, muszą się liczyć z konsekwencjami swojego zachowania. Chyba nie są upośledzeni umysłowo?! Oni są zwyczajnie pozbawieni serca i odpowiedzialności. To zwykli tchórze, przedstawiciele syndromu Piotrusia Pana. Jest takie stare powiedzenie: nie czyń komuś, co tobie nie miłe, może bowiem zdarzyć się, że i Wam ktoś złamie serce...

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości