Kobieta Świadoma
Prawda ponad wszystko
12 obserwujących
264 notki
149k odsłon
  577   0

Młodociane prostytutki


Moralność w Polsce zmieniła się na każdym poziomie, głównie wśród ludzi młodych, ale nie tylko.

Moralność należy do tych kwestii, które są dla nas - ludzi, zawsze bardzo ważne. Każdy z nas nie tylko działa, ale również zastanawia się nad sensem tych działań, ich znaczeniem i konsekwencjami. Zadajemy sobie wtedy pytanie: czy nasze działania są dobre, czy złe? Od wieków były tworzone przez pokolenia reguły, których starano się przestrzegać oraz które czasami były łamane. Ludzie potrzebują norm nie tylko prawnych, ale i moralnych. Mimo że z biegiem czasu świat się zmieniał, a moralność wraz z nim, to wciąż jej podstawy są aktualne. 

Co ludzie rozumieją przez moralność? Co jest, a co nie jest moralne? Jakiego rodzaju treści stanowią domenę sądów moralnych, a więc podlegają moralnej ocenie? Co bierzemy pod uwagę, oceniając działanie z moralnego punktu widzenia? Na pewno będą to konsekwencje działania człowieka z perspektywy wpływu na dobro innego człowieka i ewentualnego go krzywdzenia.  

Zachowanie każdego z nas podlega ocenie moralnej, jeżeli jest uznawane za niewłaściwe, ponieważ powoduje cudzą krzywdę, tą fizyczną, jak i materialną czy psychiczną, bądź też uważane jest za właściwe z uwagi na niesione za sobą dobro.

Pod tym kątem można rozpatrywać problem prostytucji wśród młodych Polaków. Czy prostytucja poza wartościami materialnymi niesie za sobą dobro? Z pewnością nie! Zło? Oczywiście, że tak! Ponieważ uprawianie najstarszej profesji nie jest czymś, co nie pozostawia blizn na naszej psychice, a tym bardziej na psychice młodego, niedoświadczonego człowieka.

Dlaczego więc młodzi ludzie decydują się na tak drastyczny krok? Z biedy? Z ciekawości? A może, dlatego, że brak im wzoru do naśladowania? Moim zdaniem z uwagi na wszystkie te rzeczy i jeszcze inne, chociażby dlatego, że społeczeństwo gardzi biednymi ludźmi. Brak kościoła w naszym życiu i wartości, jakie nam przekazywał, odgrywa również ogromną rolę. Ludzie odeszli od jego nauk, ponieważ łatwiej jest czynić zło i uznawać je za normalne bez wyrzutów sumienia. 

Również szkoły przestały być źródłem nauk moralnych, nie wspomnę już o roli wychowawczej rodziców i społeczeństwa. Pogoń za pieniędzmi przysłoniła ludziom prawdziwe ich powołanie, jakim jest wychowanie potomstwa, wpojenie mu zasad moralnych i norm społecznych. Pieniądz stał się wartością ponad wszystko inne, również zdrowy rozsądek. Czy czyni to nas szczęśliwymi? Wątpię...

Staliśmy się pokoleniem materialistów i dziwek. Doprowadziliśmy siebie jako społeczeństwo do upadku moralnego. Nawet nasze dzieci nie odróżniają dobra od zła. Nie posiadają tak ważnych cech, jak empatia, wrażliwość czy godność. Bo co można powiedzieć o 12-letnich dziewczynkach bawiących się z koleżankami i kolegami w "Słoneczko" czy "Pociąg"... Te dzieci utraciły coś bardzo ważnego - dzieciństwo, niewinność i cnotę.

Utratę moralności sygnalizuje fakt, że prostytuujące się nastolatki, nie są "biedne", ponieważ ubóstwo postrzegane jest jako "usprawiedliwienie" sprzedaży seksu. Choć ja nie uważam, by było coś, co usprawiedliwi sprzedaż własnego ciała, tym bardziej dziecka. Tragiczne jest, że są chętni, dorośli mężczyźni na tego typu seks. Czyż to przypadkiem nie jest pedofilia?! Przeraża ogrom tego zjawiska, większość gimnazjalistów potwierdza, że jest to w tej chwili największy problem wśród ich kolegów.

Przeraża też to, jak zepsute są obecnie dzieci. Tzw. Galerianki oceniają faceta po jego stroju, butach, zegarku czy telefonie. Jeśli jest drogi, to oznacza, że stać go będzie na drogi prezent, typu telefon czy biżuteria. Od tego zaczynają swoje łowy. Seks jest wymieniany na prezenty, takie jak telefon komórkowy, biżuteria, markowe ciuchy czy perfumy, tylko czasem na gotówkę. Dochodzi do niego w toaletach w centrach handlowych lub samochodach nieopodal na parkingu.

Jednakże to nie wszystko, w internecie można znaleźć wiele ogłoszeń dotyczących seksu za pieniądze, mieszkanie czy inne rzeczy. Również Sponsoring czy Sugardating nie jest naszej młodzieży obcy. Te wyrachowane, zepsute dzieci są przecież czyimiś córkami czy synami. Czyżby ich rodziców nie obchodził ich los?! Mam dwoje dorosłych dzieci, zawsze, mimo że dawałam im swobodę wyboru, sprawdzałam jednak, czy ich wybory nie przyniosą im szkody. Dlatego według mnie winę ponosi środowisko, w którym się wychowują dzieci i ich rodzice. Jakby moja babcia zobaczyła, co się dziś wyprawia, powiedziałaby krótko: Sodoma i Gomora! I 

Lubię to! Skomentuj101 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości