Kobieta Świadoma
Prawda ponad wszystko
14 obserwujących
310 notek
175k odsłon
  192   1

Czy Bóg pozwala nam cierpieć?


Bycie dobrym człowiekiem nie chroni nas przed złym traktowaniem przez innych. Co powiedzieć kobiecie maltretowanej i gwałconej przez osobę, którą kocha? Jak pocieszyć mężczyznę, którego żona poddała się aborcji, mimo że on bardzo chciał tego dziecka? Jak pomóc dziecku, które zostało skrzywdzone przez pedofila? Wsparcie tych osób jest bardzo trudne, zwłaszcza gdy pytają: Dlaczego Bóg na to pozwolił? Co im odpowiedzieć?

Przecież Bóg jest czystą miłością, podobno chce dla nas ludzi tylko dobrze, poza tym jest wszechwiedzący i nieomylny. Jak więc to możliwe, by pozwalał na tyle niesprawiedliwości? Na tyle bólu i cierpienia... Przecież Jezus Chrystus cierpiał przez nasze grzechy, więc wie, czym ono jest. Właśnie dlatego, że wie, co ono niesie za sobą, pozwala na nie.

Cierpienie jest uniwersalne. Całe stworzenie cierpi. Każdy z nas wie o istnieniu cierpienia na świecie: chorobach, wojnach i głodzie. Jeśli współczujemy tym, którzy cierpią, cierpimy wraz z nimi. Dotknięci nim, pytamy w desperacji: "Boże skoro jesteś dobry, dlaczego pozwalasz, bym cierpiał? Boże, jeśli jesteś wszechmocny, dlaczego mnie nie wyzwolisz?" Wielu z nas jest bardzo trudno pogodzić wiarę w Boga z naszym realnym cierpieniem.

Niektórzy chrześcijanie chcieliby, by naśladowcy Chrystusa nie cierpieli ani nie chorowali. Jednak chorują i cierpią. Odkupienie dokonane przez Chrystusa na krzyżu nie oznacza, że ​​nie będziemy cierpieć, ale pomaga nam w stawieniu jemu czoła. Pocieszający jest werset, który zapowiada, iż pewnego dnia Bóg "otrze z ich oczu wszelką łzę i nie będzie już śmierci ani smutku, ani krzyku, ani bólu" (Objawienie 21:3-7). Dlatego nasze cierpienie niesie wierzącym nadzieję, ponieważ wiemy, że ziemskie cierpienie jest krótkie, a nas czeka przecież życie wieczne, pełne błogosławieństwa w niebie.

Wszyscy popełniamy grzechy, dlatego często przez nie cierpimy, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy. Grzesząc, staliśmy się winni, a wina wymaga kary. Ludzie nie są doskonałymi istotami, sami przysparzają sobie powodów cierpienia.

Jednym z nich jest upadły świat: Mimo że prawdą jest, iż Bóg nagradza sprawiedliwych i karze niegodziwców, są momenty, gdy oni wszyscy cierpią. Odkąd Adam i Ewa zgrzeszyli, nasze relacje z Bogiem, sobą nawzajem i stworzeniem zostały zerwane. W naszym ziemskim życiu możemy głodować, chorować, cierpieć i ostatecznie umrzeć.

Drugim powodem cierpienia jest grzech: Bóg może ukarać osobę za grzeszne czyny. Zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie Bóg pozwala, by ludzie cierpieli z powodu grzesznych wyborów. Jednak nie każde cierpienie jest konsekwencją grzechu, czasem służy ono chwale Bożej.

Trzecim powodem jest korekta: Bóg jest dobrym Ojcem i chce, aby jego dzieci rosły. Czasami posługuje się cierpieniem, aby nas ukarać dla naszego dobra, choć brzmi to nieprawdopodobnie.

Czwartym powodem jest testowanie: Cierpienie bowiem może budować naszą wiarę, byśmy mogli lepiej służyć Bogu. Jak powiedział Piotr: "Bóg w swojej dobroci powołał was do uczestnictwa w swojej wiecznej chwale przez Chrystusa Jezusa. A gdy trochę pocierpicie, On was odnowi, podtrzyma i wzmocni, i położy na mocnym fundamencie". Przez cierpienie Bóg kształtuje nas w ludzi, czczących jego imię i błogosławiących innych.

Piątym powodem jest prześladowanie: Pójście za Chrystusem wiąże się z cierpieniem i próbami. Paweł postrzega cierpienie dla Chrystusa jako przywilej: "Chcę cierpieć z nim, uczestnicząc w jego śmierci".

Mimo że Biblia podaje co najmniej pięć wyjaśnień cierpienia, nie daje nam pełnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego ta konkretna osoba w określonej sytuacji cierpi. Zrozumienie, dlaczego Bóg pozwala na nasze cierpienie, może być bardzo trudne. Biblia pokazuje nam, jak stawić mu czoła, zamiast odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego cierpimy? Zamiast mówić nam, dlaczego cierpimy, Biblia pokazuje nam, jak stawić czoła cierpieniu. Cierpienie skończy się ostatecznie, gdy zwycięstwo Chrystusa nad grzechem i śmiercią zostanie dokonane. 

Bóg w osobie Jezusa Chrystusa cierpiał i nadal cierpi za nas. Krzyż przypomina nam, że Bóg nas nie zawiedzie ani nie opuści. Możemy zatem odważnie stawić czoła cierpieniu i wznieść się ponad nie, jednak Kościół powinien pomagać w przyjmowaniu naszych cierpień. Kiedy cierpimy, nasi bracia i siostry we wspólnocie kościelnej modlą się za nas i kochają nas. Społeczność kościelna może zapewnić nam wsparcie zarówno to duchowe, jak i egzystencjonalne, jak schronienie, żywność, pieniądze i inne wsparcie materialne. 

Cierpienie mimo ranienia nas może sprawić, że staniemy się uzdrowicielami zranionych, okazując innym swoją miłość i troskę, które również otrzymaliśmy od innych. Może ono wzmocnić lub zniszczyć charakter. Kiedy cierpimy, nasz charakter może już nigdy nie być taki sam. Wynik zależy od naszej reakcji. Niektórzy z nas stają się gorzcy w cierpieniu. Inni dzięki mocy Ducha Świętego stają się silniejsi. Cierpienie daje nam możliwość okazania innym wiary, wytrwałości i obecności Boga w naszym życiu.

Oczekujemy końca cierpienia w życiu, które ma nadejść, przecież wiemy, że Bóg nie chciał cierpiącego świata i nie będzie tolerował cierpienia w nieskończoność. Dlatego służymy Bogu z radością, ponieważ nie możemy się doczekać nagrody. Jednak na razie, troszczmy się o uciśnionych i stójmy z naszymi braćmi i siostrami w Chrystusie, gdy cierpią. Nauki Jezusa Chrystusa dają nam wzór, jak możemy dzielić się z chorymi i umierającymi. Płaczemy nad cierpieniem innych, ponieważ wiemy, że inni będą płakać nad naszym. 

Dzięki Jezusowi pracujemy na rzecz pokoju zarówno w Kościele, jak i w społeczności. Nasza nadzieja uzbraja nas, by stawić czoła wszelkim konfliktom bez strachu. Współczucie i umiłowanie bliźniego to nasz oręż. Cierpienie ma głębszy sens, niż nam się wydaje. Czyni nas wrażliwymi i dobrymi ludźmi. Uczy nas tolerancji i empatii. Nie zapominajmy o tym: Nic nie dzieje się bez przyczyny...

Lubię to! Skomentuj88 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości