4 obserwujących
50 notek
23k odsłony
222 odsłony

Dawać mnie tu jakiegoś "fanki"

Wykop Skomentuj3

Ja już nie wiem o co właściwie chodzi. O co ten cały wrzask. Poszedł gość odstresować się trochę i już wrzawa na całą Europę. Przecież nie poszedł do jakiegoś klubu gogo ani do żadnej agencji towarzyskiej. Tam to wiadomo, że zaraz by go nagrali, ale żeby nigdzie nie można było się ruszyć bez nagrania. No już żyć się nie da w tym PiS-owskim reżimie. Wszystkich śledzą i nagrywają. A powody do stresu ma nasz bohater bez wątpienia znaczne. Jakby Wam tak bokiem uciekło parę kilo gówien to co byście powiedzieli? A taka Dulkiewicz ma teraz gówien od groma za darmo. Co prawda polskich, a nie niemieckich ale nie zawsze ma się to, co się chce. No a nie wypada żądać kasy od swojej siostry w wierze. Co prawda trochę towaru skubnęli w Toruniu, ale nikt przecież nie będzie się upominał gdyż wiadomo, kto je skubnął i nie będziemy się narażać na darmo.

No i poszedł sobie ten zestresowany do tej knajpy, a tam tylko Zenek i Zenek. I ciągle te oczy zielone. I tak na okrągło. No chyba każdy by się wk…..ł. Brązowy płyn „na myszach” przy takiej muzie wchodzi co raz gorzej. Koleżanki przy stoliku co raz paskudniejsze zamiast co raz śliczniejsze. Wypinają co nieco, podciągają minióweczki do stanu niebezpieczności, wręcz pokazują majteczki o wielkości znaczka pocztowego, a zestresowany nic. Jakby nagle stał się eunuchem. I jeszcze te oczy zielone. Stara zestresowanego ma takie i jak sobie przypomni ten zielony wzrok bazyliszka, w szczególności jak wróci z dzisiejszej imprezy to taki chłód go ogarnia, że może spokojnie spożywać szlachetne trunki bez lodu.

No nikt by nie wytrzymał i każdy by się wk…..ł. Wstał i poszedł do stolika i zagadał;

„No! Co tam jest z Wami. Dawać mnie tu jakieś „fanki”. Będę tańcował”

„Nie ma tu żadnych twoich fanek. Tańcuj se z Nitrasem”

„Jak to nie ma? To przecież ja, Wasz Dobroczyńca i Wasz Władca. Wiesz z kim rozmawiasz? Już do końca życia puszczać będziesz „Kalinkę” i „Mat twaja rodnaja”. Czy jakoś tak”.

„Spadaj na Trzajkę mały i nie zapomnij wziąć ze sobą tego odtylcowego”

No wtedy już żarty się skończyły. Co za bezczelność. Sławek N. tak się zdenerwował, że natychmiast zaatakował od tylca DJ-a, z taką namiętnością, że dopiero za chwilę zorientował się, że to nie DJ tylko DJ-ka. Zaczął wrzeszczeć: „Grać mi tu Pet Shop Boys i to natychmiast”.

A „oni” nie zagrali. Na złość. Nic szacunku dla „właściciela miasta”. No jak tak można. Naprawdę „oni” są bez serca. Nie potrafią zrozumieć człowieka. Przepracowanego i zestresowanego. Na szczęście ma się koleżanki co mają „kupę serducha”. Wykazały inicjatywę od razu:

„Choć bidaku tu do mnie. Zmienimy lokal. Pojedziemy do mnie i tam zorganizujemy takie „fanki”, że takiego to nawet w tym lokalu na Lubelszczyźnie nie widzieli. Jak będziesz wracał to koniecznie podjedź do tego spustu nad Wisłę. Dobrze będzie jak wrócisz do domu, żebyś trochę „podjeżdżał”. Powiesz, że całą noc walczyłeś z gównami”.


Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale