5 obserwujących
65 notek
27k odsłon
  168   0

Jak prawak z lewakiem w jednym stali domu.

No i stało się. Jeden Pan Prawak, co to jak gada więcej mu się odbija niż słów wypływa z otchłani gardzielowej został kopnięty w doopę przez jakiegoś Pana Lewaka, a może Panią Lewakową z globalnego portalu społecznościowego. I lament poniósł się okrutny, słyszalny nawet w odległych galaktykach. Że cenzura, że chamstwo, że tak nie można. Płaczą rzewnymi łzami bohaterowie spod warszawskiego Empiku i bohaterowie wirtualnych bojów na śmierć i życie na FB i Twitterze. Nie wiadomo kto tam naciska ten guzik. Czy może tam akurat przy tym guziku siedzi jakaś dziunia co ma okres i musi się jakoś odstresować, czy też jakiś gejo co zamiast wbijać szpilki w laleczki prawackie klika w guziczek. No chyba, że dzwoni jakiś tam Soros i mówi: "A wy tam towarzysze to co? Tracicie rewolucyjną czujność? Podobno jakiegoś Kurwina tam pokazujecie. Chyba poślę tam towarzyszkę Lamparcicę, żeby z wami porządki zrobiła."

O żesz urwał jemu mać! Jesteście jakimiś idiotami prawackimi? Myśleliście, leząc do tego portalu, że będziecie mogli tam pisać co chcecie? Naprawdę tak myśleliście? Że lewacki portal wam na to pozwoli? Że lewackie gnidy będą przyglądać się jak uprawiacie swoją propagandę. Jeżeli tak myśleliście to faktycznie trzeba trzymać się od was z daleka. Jak od każdych debili.

Ja pamiętam jeszcze jak dawno temu niektórzy publicyści ostrzegali, żeby tam się nie pchać, a tworzyć własne media tego rodzaju. Gdzie tam. Mądrzejsi się znaleźli. Teraz to już „po ptokach”. Będziecie kopani, wyrzucani, bluzgani i grillowani jak najgorsze śmiecie. Wspomnicie moje słowa. To co teraz się dzieje to dopiero początek. I NIC nie będziecie w stanie zrobić. Cenzura w PRL to przynajmniej udawała, że są jakieś zasady. Chciałeś coś opublikować to szedłeś z tym do Pana Cenzora. Jak dał pozwolenie to publikowano, jak nie dał to nie. Jak poprawiłeś co chciał to publikował.

A tutaj jak czasy najgorszej, bolszewickiej cenzury. Nie ma żadnych zasad. Pojawiał się towarzysz Stalin na różnych konferencjach, zjazdach i naradach literackich i zachęcał: „Twórzcie towarzysze, piszcie, wykazujcie się. My was poprzemy. Czekają na was dacze, talony na rowery i radia, nagrody leninowskie i ordery. Czekają łamy Prawdy, Komsomolskiej Prawdy, Krasnej Zwiezdy i Litieraturej Gaziety.”

I pisał taki jeden z drugim. Raz opublikowali, drugi raz opublikowali, po trzecim wsadzili do wagonu i wywieźli na Kołymę gdzie zdechł. I nie wiadomo za co, co takiego napisał, kto tak zarządził, nie ma od kogo się czegokolwiek dowiedzieć, nic nie wiadomo. „Dlaczego wywieźli? Bo wywieźli i już”.

I tak to wygląda. Różnica jest taka, że na razie jeszcze bezpośrednia linia kolejowa na Kołymę nie jest uruchomiona, ale wszystko przed nami. Będziecie wszyscy zdziwieni jak zobaczycie jak szybko to po postępuje.  


Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale